Piętno śmierci

Ikiru

1952 2 godz. 23 min.
7,9 4 199
ocen
7,9 10 4199
10 468
chce zobaczyć
{"rate":8.25,"count":4}
{"type":"film","id":31684,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Ikiru-1952-31684/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Piętno śmierci
  • Film po prostu genialny. Szkoda słów na powtarzanie zachwytów tak wielu widzów z Filmwebu. Można by pisać i pisać. Od siebie jedynie dodam jakie wrażenie wywarły na mnie niektóre sceny i jakie jest przesłanie filmu.

    UWAGA- SPOILER- poniżej opisy scen!

    Jedna z początkowych scen, gdy grupka kobiet chcących coś załatwić odsyłana jest od "okienka do okienka". Wspaniale to zrealizowano. Muzyka i wypowiedzi poszczególnych urzędników, a wszystko w takich szybkich migawkach- ubawiłam się choć temat biurokracji nie jest zabawny. Nic się nie zmieniło mimo lat...

    Sceny w domu gł. bohatera, gdy wspomina szczęśliwe chwile z synem, gdy coś jeszcze znaczył dla niego, był więcej niż portfelem...i to jego ciche wołanie syna- wzruszyłam się wtedy chyba najbardziej! Czyż dziś też tak nie bywa?

    Scena na schodach w restauracji, gdy bohater odkrywa swój cel w życiu. Symboliczna scena! Idzie po schodach a grupa ludzi śpiewa "Happy birthday" .Właśnie wtedy dopiero Watanabe się narodził!

    Albo długi fragment podczas stypy. Zachowanie delegacji tamtejszej władzy, niemal przemowa zastępcy burmistrza- czyż tak nadal władza nie postępuje? Nie działa dla własnych korzyści?
    Dalej- koledzy Watanabe z urzędu, w którym pracował. Dyskusja, jaka się tam toczyła. Wnioski, jakie wyciągali z biegiem czasu, a żeby dojść do prawdy, by coś zrozumieć musieli się powoli upijać. Jeden tylko na trzeźwo to potrafił. I ta ich deklaracja na końcu! Świetne.

    No i jedna z ostatnich scen. Kolejny dzień pracy. I reakcja tego jednego porządnego urzędnika na działania kolegów i to jak ostatecznie symbolicznie znika za stosem papierów... Czy tak nie wygląda rzeczywistość? Czy taki słomiany zapał nie towarzyszy czasem każdemu z nas? Czy nie oburzamy się złem i nie czujemy się stłamszeni przez innych? Ile w nas silnej woli? Ile determinacji? Czy nie jesteśmy podobni często do tego jednego "sprawiedliwego" kolegi Watanabe? Albo do tej reszty?

    Morał, jaki z tego filmu płynie to: Żyj chwilą, dawaj z siebie innym coś więcej niż tylko pieniądze, daj swój czas, daj siebie!
    Czy w dzisiejszych czasach ludzie tak nie harują jak Watanabe? Po co? By zapewnić wszystko, co ponoć(!) niezbędne jest ich dzieciom, stając się dla nich portfelem na dwóch nogach? Co takich czeka na stare lata? To co Watanabe? Warto będze/było?

    Ten film to coś pięknego! Polecam gorąco.

  • Krzypur ocenił(a) ten film na: 4

    777temida Tak zawsze bywa, dlatego ten film jest banalny.