To jest film w stylu Cage'a. Unikam takiego szufladkowania, ale jeśli facet robi pod rząd kilka, kilkanaście identycznych w wielu kadrach filmów, to trzeba zacząć nazywać rzeczy po imieniu.
Filmy z Cage'm nie są złe, one są po prostu trochę nudnawe, przydługawe, zazwyczaj opierają się na zasadzie rąbanki połączonej z "groźną" miną samego Cage (Cage ma jeszcze dwie miny do wyboru: uśmiech błazna i cierpienie starego Wertera).
Nie inaczej jest w przypadku tego filmu. Dobry trailer, reszta.... taka sobie. Można tę resztę obejrzeć w połączeniu z popcornem i totalnym odmóżdżaczem.
(Spojlery)
Jak to zwykle w filmach z Nicolasem myślę sobie, w niektórych scenach, ale żal znów wszyscy do niego strzelają, ale nikt nie trafia. Albo to: idziesz zabić niebezpiecznego dla twojej sekty-rodziny człowieka, o którym wiesz, że ma kilka sztuk broni i bierzesz ze sobą... uwaga, uwaga - scyzoryk, łopatę i graczkę (tą to chyba miała blond piękność). W każdym razie happy end jak się patrzy, wszystko jest cacy, ale kasę na bilet lepiej wydać na inny film, lub zakupić dobry film na DVD.
6/10, ale i tak za dużo.
nie oglądałem jeszcze tego filmu....no ale cóż, Cage jest kozakiem w każdym filmie^^ łopatka mu wystarczy, scyzoryk będzie zbędny;D