Podejrzani

The Usual Suspects
1995
7,7 108 tys. ocen
7,7 10 1 107755
7,7 48 krytyków
Podejrzani
powrót do forum filmu Podejrzani

Film widziałem dawno temu i pamiętam że wywarł na mnie ogromne wrażenie. Wczoraj nastąpiła rewizja po 15tu latach i szczerze powiedziawszy nie czułem się już jak porażony prądem. Co prawda obsada super ... fenomenalny Kevin Spacey lecz po za tym nic już nie było takie same. Film jest strasznie zagmatwany a przez co trudny do odbioru. Nie powiem ... dalej uważam że film jest wysokich lotów ... lecz nie będę ukrywał że tym razem odczuwałem efekty znużenia ... więc nie było piorunuąco. Mimo to ... 8/10 warto obejrzeć , jednak tylko z wytężonym umysłem!

ocenił(a) film na 8
Adash

:))) Mam te same odczucia. . . . . . .może byc to spowodowane tym, że już sie urywki filmu pamięta jak również zmianą patrzenia na świat...........jak miałem z 10 lat to Amerykański ninja był dla mnie arcydziełem dzis mnie śmieszy ale i przypomina o beztroskich latach młodości.

ocenił(a) film na 7
elpupa

Po prostu niektóre filmy są ponadczasowe, a inne niestety nie wytrzymują próby czasu

ocenił(a) film na 10
Adash

Bo to jest film na jeden raz, bazujący na genialnej grze aktorskiej i piorunującym, zaskakującym zakończeniu. Ja osobiście obejrzałem ten film raz z 2 lata temu i nie chcę wracać, bo wiem jak ten film się kończy

raf3sobczak

a ja sądziłem że nadal zrobi na mnie takie samo wrażenie. Dla odmiany obejrzałem go w towarzystwie 14letniego brata (byłem w podobnym wieku oglądając ten film) i szczerze ... po za końciówką to nie widziałem u niego jakiegokolwiek zachwytu - chyba młodzież jest teraz bardziej wybredna.

ocenił(a) film na 10
Adash

Niestety, obawiam się, że nie masz racji. Choć oczywiście należałoby ustalić wspólną na potrzeby tej dyskusji definicję wybredności.
Pracuję z młodzieżą od 20 lat, więc widzę, jak zmienia się poziom może nie tyle intelektualny, co poziom potrzeb, wrażliwości itp.
Po pierwsze: młodzi ludzie wychowani w erze komputerów, Internetu, gier wideo nie są w stanie wytrzymać dłużej, niż 10 min. oglądając produkcję, w której nie ma spektakularnych eksplozji, gołych cycków i dynamicznych efektów specjalnych.
Po drugie: szkoła aktualnie uczy nie zrozumienia treści, a umiejętności zaznaczenia właściwej odpowiedzi w teście, niejako przewidzenia, jakiej odpowiedzi oczekuje pytający. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak funkcjonujący obecnie system oświatowy zamordował zdolność samodzielnego myślenia. Do takiego stanu przyczynił się również net. Napisanie wypracowania, referatu czy czegokolwiek innego, co zawiera więcej niż dwa zdania to copy-paste z wikipedii. Choć to w zasadzie to wina nauczycieli, którzy przymykają oko na taki proceder. Ale oni też są rozliczani z efektów swojej pracy, czyli z właściwie zakreślonych odpowiedzi w testach swoich uczniów i kółko się zamyka. Dowcip o Mozarcie, który komponuje dzwonki do telefonu przestaje być dowcipem - to aktualna wiedza o świecie, a właściwie brak wiedzy.
Większość młodych ludzi nie potrafi czytać. Nie tylko "ze zrozumieniem", ale w ogóle. Naprawdę. Przeczytanie więcej niż 5 stron jakiejkolwiek książki to krew, pot i łzy. Wracamy do ery pisma obrazkowego. Puść współczesnemu nastolatkowi film z napisami, to zobaczysz, że nie nadąża z czytaniem rzeczonych dialogów. MUSI być co najmniej lektor.
Wybór między dwoma filmami, np. "Lincoln" a "Lincoln - łowca wampirów" jest oczywisty.
Tak, że owszem, nastolatkowie są wybredni. Nie ma hektolitrów krwi, spermy, humoru typu Jackass - film jest żal.pl.
Cyceron widząc to uwstecznienie mógłby ponownie powiedzieć "O tempora, o mores" (od siebie dodałbym jeszcze "o k..wa", ale moderator może się przyczepić).
Na szczęście te gorzkie słowa, które tu wylałem nie dotyczą wszystkich młodych ludzi. Część z nich nie dała się systemowi i MYŚLI. Mimo fejsbuka, GG, demotów i tym podobnych uproszczeń. Nadzieja umiera ostatnia...

H__Angel

Wiesz ja szczerze przyznam że mój nastoletni brat jest tego typu przykładem. Chętnie czyta książki, startuje w konkursach wiedzy i gra w ... orkiestrze. Nie ukrywam że nie gra i demoty nie są mu obce ... ale mimo to , są stołki i taborety.

H__Angel

Chyba uogólniasz. Znam sporo młodych ludzi, którzy odbiegają od Twojego schematu. No, ale cóż, kindersztubę i zainteresowania wynosi się w 90% z domu. Nie zwalajmy wszystkiego na szkołę. Matołectwo było, jest i będzie zawsze.

ocenił(a) film na 10
bemol33

Jasne, ze uogólniam, ponieważ nie jestem w stanie zająć się każdym przypadkiem z osobna. Jednak, jak napisałem w swoim poście, przez 20 lat doświadczenia w pracy z młodzieżą (nie jestem belfrem) pewien wspólny mianownik znaleźć mogę. Poza tym, na końcu swej wypowiedzi zaznaczyłem, że jednakowoż nie wszyscy są dotknięci - jak napisałeś - matołectwem.
Zgadzam się z Tobą, ze szkoła nie jest diabłem wcielonym i nie wszystko od niej zależy, ale w czasach, gdy rodzice muszą zapylać od świtu do nocy, by zarobić nie na Bentleya, a na chleb i nie specjalnie mają czas, by poświęcić go więcej swoim dzieciom, choć pewnie bardzo by chcieli, szkoła staje się instytucją, która te deficyty powinna chociaż próbować pomniejszyć, lecz tego nie robi.

H__Angel

Zawsze tak było. Ile osób czytało coś poza lekturami, ile osób chodziło np do DKF-ów, do teatru czy do filharmonii.

Niestety, jeśli ma się dzieci, to potrzebne jest ze strony rodziców zainteresowanie dziećmi nie tylko w sferze materialnej. Dzieciakom trzeba coś ciekawego podsuwać, zasypywać je pomysłami. I nie mów mi, że wszyscy rodzice "zapylają" po kilkanaście godzin. To teraz taka wygodna wymówka. Problem leży także po stronie rodziców, którzy nigdy nie mieli sprecyzowanych zainteresowań, poza wszechobecnymi serialami i plotkarskimi gazetami. Więc co oni mogą zaproponować dzieciom?Znam takich aż za dużo. Znam również dzieci, które wychowywało tylko jedno z rodziców( nie mów, że nie musiała taka osoba ciężko pracować), a jednak dzieciaki wyrosły na inteligentnych młodych ludzi. Dlatego jeszcze raz powtarzam, to kim jesteś, wynosisz z domu. Aż się prosi o zacytowanie "czym skorupka za młodu nasiąknie..."

ocenił(a) film na 10
bemol33

OK, OK, trochę za bardzo zafiksowałem się na szkole. Jako, że nie jestem człowiekiem, dla którego "moja racja jest najmojsza", z przyjemnością przyjąłem Twe argumenty, bo mądrze piszesz, a ja mam chyba kryzys zawodowy.

Pozdrawiam

H__Angel

A wiecie ... tak sobie pomyślałem że to temat odnośnie filmu, a rozwinęła się dysputa na temat naszego zacofanego młodego społeczeństwa ...

ocenił(a) film na 7
Adash

Na tych forach to dość częste

bemol33

"Dlatego jeszcze raz powtarzam, to kim jesteś, wynosisz z domu."
To zależy gdzie kto ma dom... :)
Niestety nie żyjemy na dzikim zachodzie, gdzie dziecko kształtuje się dzięki nauczaniu rodziców, większość uczy się w szkole, nie w domu, a jak już obiecują nam, że nauczą i wychowają nasze dzieci, to przeciętny rodzic myśli, że tak się stanie. A szara rzeczywistość jest zupełnie inna, jeśli zamiast rodzica szkoła ma nauczyć myślenia i tego nie robi, dziecko się tego nie nauczy.
To obowiązkowa państwowa edukacja ogłupia masy młodych ludzi.

ocenił(a) film na 7
Xynoslav

Trochę dom, trochę geny, trochę otoczenie, wszystkiego po trochu

ocenił(a) film na 10
kameleon_super

Żadne geny. Nie oszukujmy się - jesteś taki jak Cię wychowano. Na początku rodzice, później szkoła.

Tylko że teraz rodzice "gonią za kasą" a nie za dzieckiem. A szkoła .... cóż mam 40 lat, za moich czasów maturę się pisało na papierze kancelaryjnym (wie ktoś co to jest?). A teraz się wybiera czy Mickiewicz był a)pisarzem b)powstańcem Warszawskim c)księdzem d)żadne z powyższych.
Nie winię za to nauczycieli bo oni robią to co dostają z wytycznych z "góry". Pozostaje czekać na rezygnacje rządu z akcyzy na wódę.
"Pijanymi idiotami się łatwiej rządzi." - oto wg mnie kierunek obecnego szkolnictwa.

bemol33

Nie można zlekceważyć wpływu szkoły na kształtowanie intelektu, psychiki dziecka, jego zainteresowań, nawet idąc na studia, w starszym wieku, zaczynamy zwracać uwagę na zupełnie nieznane wcześniej obszary, albo znane ale nie budzące naszego zainteresowania, wszystko przez właściwe rozumienie zjawiska przez osobę wykładającą. Pasja jednej osoby działa zaraźliwie. To dzięki doświadczeniom z takimi ludźmi(również rodzicami), kształtują się w nas zainteresowania. Dziecko jest jeszcze silniej na to podatne, bo nie ma tak "zamkniętej" psychiki, szuka autorytetów, jest wszystkiego ciekawe, wręcz wchłania wartości z otoczenia. Ale szkoła potrafi to skutecznie przyhamować. Ze szkoły bierze się np pospolita niechęć do matematyki, wręcz uprzedzenia, a przyczyną tego nie są ograniczenia intelektualne, to błędy w nauczaniu, nijakość, oraz system, słabe pensje dla nauczycieli, małe wymagania przy zatrudnianiu. Edukacja ma ogromny wpływ na to kim potem jesteśmy, jaki zawód wykonujemy, a przez to i jak żyjemy. Dlatego uważam że dzieci, powinna uczyć "elita", najlepsi nauczyciele, za najwyższe zarobki, ludzie którzy kochają to robić i czują się odpowiednio wynagradzani, którzy mogą z tak zarobionych pieniędzy bezstresowo żyć, mogą się w tym spełniać i nie muszą myśleć o innych źródłach dochodu. Wydaje mi się że to, przy zmienionym programie, nastawionym na rozumienie treści, nawet jeśli kosztem ilości, lekcje metod uczenia się, szybkiego czytania, mogłoby znacznie podnieść poziom intelektualny młodzieży.

kamilos56

W pierwszych latach życia, rodzice mają największy wpływ na rozwój intelektu(w tym zainteresowań) dziecka, potem pałeczkę przejmuje szkoła. Z domu wynosimy wartości moralne, wrażliwość.

kamilos56

Skupiając się na poziomie nauczania, to w szkołach podstawowych, gimnazjach, jest najniższy, potem są szkoły średnie, a najwyższy jest na studiach.

ocenił(a) film na 7
kamilos56

No i koledzy, oby trafił taki młodzian na normalnych

kamilos56

Zgadzam się z kamilos56. Jakby nauczyciele zarabiali przyzwoite pieniądze to edukacja stałaby na wysokim poziomie. Dziwi mnie od lat fakt ,że ludzie tego nie rozumieją. Nauczyciel, lekarz, policjant to podstawowe zawody gdzie powinni być zatrudniani ludzie przez odpowiednią selekcję i odpowiednio opłacani. Ale cóż jak mówi staropolskie przysłowie "jaki kraj tacy terroryści" więc jest jak jest.

Ps: nie pracuje w żadnym z w/w zawodów. ;)

H__Angel

Mam stanowczo dużo lat ale niema zgody na bezlektorowość o dubbingu nie wspominając. Woody Allen bez lektora. Gesty, mimika i tysiąc innych wrażeń wzrokowych nie da się tego pogodzić bez wspólnej kooegzystencji . No może walka o ogień.

ocenił(a) film na 7
raf3sobczak

tak, jak się wie kto jest kto to w sumie nie ma już na co patrzeć

ocenił(a) film na 9
Adash

Obejrzałam film po raz trzeci ,przyznaję bardziej z uwagi na życzenie córki nastolatki i uważam ,że było warto do niego wrócić . Zgadzam się ,że wywołać może szczególne wrażenie przy pierwszym oglądaniu-wiadomo zaskakująca fabuła. Za drugim razem trochę żal ,że ją się już zna , choć ciągle dziwi ,że jednak tylu faktów się nie pamiętało . Trzeci raz ma jednak te przewagę ,że zwraca się uwagę już na sam sposób zrealizowania filmu , ujęcia scen , grę aktorów. Dopiero teraz dostrzegałam niuanse w grze Kevin'a Spacey mogące zdradzić jego intencje. Nadal nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć ,co w fabule było prawdą , a co fikcją . Nawiązując do odbioru filmu przez młodzież ,to przyznaję ,że fabuła może być dla nich wyzwaniem . Akcja dziejąca się w różnym czasie ,wielość szczegółów, to wymaga skupienia uwagi i samodzielnego myślenia . Z tym zresztą radzą sobie nie najlepiej i dorośli odbiorcy . Kwestia woli i doświadczenia . Film niewątpliwie należy już do klasyków gatunku .

ocenił(a) film na 9
Adash

Powiem wam tylko tyle, że film ten po kilkunastu latach nie robi już tak wielkiego wrażenia ani nie robi go na współczesnej młodzieży dlatego, że dzisiaj stosuje się bardzo często skomplikowane, zaskakujące zakończenie, natomiast Podejrzani był filmem, który był w tej dziedzinie prekursorem. Wiele filmów w następnych latach również sięgało po zaskakujące zakończenia np. Fight Club, Inni, Szósty zmysł, Memento, Lęk pierwotny, Gra czy Prestiż. Mówiono wówczas o "syndromie Keysera Söze". Pozdrawiam

ocenił(a) film na 7
felek87

Pomysł był fajny, ciekawa zagadka, tylko troche się dłużył chwilami

ocenił(a) film na 9
kameleon_super

Najlepsze w tym filmie są początek i zakończenie, a wszystko co jest pomiędzy faktycznie może trochę się dłużyć i nie rekompensuje tego nawet wspaniała obsada ale i tak film jako całość jest świetny.

ocenił(a) film na 7
Adash

Fakt, zapętlenie fabuły ciekawe, ale rzeczywiście trochę się ciągnie