Przechodzę na wegetarianizm :)

Po tym filmie uświadomiłam sobie, że jedzenie mięsa, to jest faktycznie jedzenie trupa. I że "nie zabijaj" dotyczy wszystkich istot, a nie tak jak zmanipulowały to religie, tylko ludzi.

130
  • Cudownie to czytać :) ja jestem od 4 lat, ze względów ideologicznych właśnie i oglądając film miałam nadzieję, że wzbudzi w ludziach również refleksję :)

    • Odrzucasz też odzież i obuwie ze skóry, czy noszenie trupa też ci przeszkadza? A korzystanie z prądu podczas produkcji którego giną zwierzęta Cię nie wzburza?

      • Nie noszę obuwia ze skóry ;)
        I nie wypowiadaj się an tematy o których nie masz pojęcia.
        Funkcjonowanie w świecie, a wspieranie obozów pracy i tortur zwierząt to dwie różne sprawy.

        • Dlaczego różne? Czym różni się cierpienie zwierzęcia w obozie pracy od cierpienia w wyniku funkcjonowania świata?

          Funkcjonujesz w świecie w którym większość tego co masz i z czego korzystasz pośrednio wynika z odrzucanego przez ciebie cierpienia zwierząt. Jeśli byłbym górnikiem i jadłbym mięso by zaspokoić głód i odżywić umysł... to dzięki cierpieniu zwierząt korzystałabyć z węgla będącego owocem mojej pracy, a w dalszym rachunku z prądu jaki powstaje dla Ciebie (również dzięki przeznaczaniu mięsa na żywność dla robotnika...)

          Podobnie będąc chińskim robotnikiem jaki prócz ryżu zjada kurczaka... dostarczając niezbędne białka swemu ciału... zjedzone przeze mnie mięso w efekcie dałoby ci np. komputer przy którym wywlekasz swoją wegańską ideologię.

          Ale ok. Jeśli to do ciebie nie przemawia - rozumiem, że prócz obuwia ze skóry unikasz mleka i przetworów mlecznych, obornika w swym ogródku, żelatyny (galaretek, słodyczy), znacznej części suplementów diety, pierza, wełny...

          Natomiast funkcjonowanie o którym mówisz pozwala ci na zabijanie zwierząt podczas żniw, uderzeń śmigieł elektrowni wiatrowych, szatkowania ryb w elektrowniach wodnych...

          • Tak, unikam, akurat baardzo dobrze siedzę w tym temacie ;)

          • Ja myślę, ze to wyjątkowo złozone i trudne sprawy z tym zabijaniem zwierząt. Nigdy nie byłam na polowaniu, kiedys mówiono ze jest to konieczne żeby była równowaga (którą zresztą zaburzył człowiek), ale ostatnio słyszałam głosy, ze to nieprawda i odstrzały nie sa konieczne. Jesli tak, to moim zdaniem nie ma sensu zeby te polowania na dzikie zwierzeta były legalne z wielu względów, takie zwierze umiera często dłuzej, potrzelone sie męczy, albo udaje mu sie uciec z kulą, "sport" ten jest nieco chory, i mam tez ogromne wątpliwosci co do motywacji ludzi którzy w nim biora udział. Do tego jeszcze ogormna mozliwosc potrzelenia człowieka czy psa przez przypadek.
            A co do zwierząt hodowlanych to jest skandalem, ze pewne normy postepowania np. tucz gęsi, i wiele innych, nadal sa akceptowane przez wielu. I jedno podstawowe pytanie, które jednak mnie odwrócilo od wegetarianizmu, bo rozwazałam opcje czy nie przestac jesc zwierząt: gdyby nikt ich nie jadł, nie zabijano by ich, nie hodowano, ale takze - nigdy by nie zyły. Wiec sprawa jest złozona, ale nie tyczy zwierząt zyjacych dziko, które radza sobie same, rozmnazaja sie i szukają pozywienia, przynajmniej te zwierzęta mozna by zostawic w spokoju, a tym hodowlanym zapewniac przyzwoite warunki i humanitarny ubój. No i jedzenie mięsa jest podobno niezdrowe, wiec moze warto sie ograniczac, jesli ktos nie chce rezygnowac kompletnie, co rozumiem. A co do poruszanego tu wątku koscioła, to jest b ciekawy, 5 przykazanie zapewnie tyczy tylko ludzi, ale od zawsze uwazałam, że lekcewazący stosunek do zwierząt to jedna z największych wad religii katolickiej. JEsli jest w ogóle cos takiego jak dusza, to z pewnoscia zwierzęta tez ja maja.

            • Odstrzały nie są konieczne, ale populacja wtedy rośnie i robi szkody w uprawach rolnych. Dopiero jak bardzo mocno się rozrośnie zaczynają się choroby i selekcja naturalna (ale jeszcze takiej sytuacji nie było z żadnym dzikim zwierzęciem łownym).

              Odstrzał to nie sport, a utrzymywanie populacji na określonym poziomie - akceptowalnym pod względem szkód. Odstrzał to selekcja wieku i płci. Odstrzał to selekcja genów. Bez niego selekcja naturalna działałaby przy mocno większych liczebnosciach (kiedy szkody byłyby już zauważalne na drogach).

              Nie ma ogromnej możliwości strzału przez przypadek - jest wręcz znikoma.

              • To może lepiej przestać się wtrącać i nie dokarmiać specjalnie zwierząt po to, by się rozmnażały. Tak działa natura - jeśli jedzenia jest pod dostatkiem to rozród postępuje. To samo nastąpiło z ludźmi podczas rewolucji agrarnej, to samo dzieje się teraz kiedy dobrobyt się zwiększa. Liczebność populacji gwałtownie rośnie. To jest półhodowla i idiotyczne postępowanie, brak poszanowania dla natury i rozumu. Walczenie ze skutkami "problemów", które samemu się stworzyło. Szkoda, że w tym przypadku kosztem cierpienia zwierząt, nie tylko tych odstrzeliwanych; zwierzęta stadne również cierpią po utracie członka swojej "rodziny". Ludziom zdecydowanie brakuje empatii do siebie nawzajem, a co dopiero do innych gatunków. Gdyby ludzie zaczęli interesować się bardziej jak funkcjonuje mózg zwierząt dostrzegliby jak niewiele od nich się różnimy. Część naszego istnienia to dokładnie te same zjawiska, emocje są bardzo pierwotnym tworem i nasze emocje nie są w niczym lepsze od emocji zwierząt. To, że one nie są na etapie wykształcenia języka werbalnego nie oznacza, że nie da się ich słuchać. Polecam dwie rzeczy: fanpage ludzie przeciwko myśliwym oraz film https://www.youtube.com/watch?v=hfNc3IjDrGU który pokazuje że goryl nauczony języka migowego opowiada o tragicznym doświadczeniu z jego życia, o jego własnym cierpieniu. To nie zwierzęta powinny się nauczyć mówić, tylko ludzie słuchać. Świat jest dla nas wspólnym domem.

    • No no wygląda na to że jesteś groźna dla światopoglądu mięsożerców i stąd te reakcje :D

      Pozdrawiam :)

    • Dziewczyny z modelingu zagubione w meandrach ideologii kulturowego marksizmu. Czy wegetarianizm sprawia, że ludzie stają się .... mordercami? Nie widzisz tutaj fundamentalnego konfliktu? Ten film to popłuczyny komunistycznej zarazy żrącej Zachód. Życzę szybkiego powrotu do rzeczywistości.

  • Super!!! Ja też jestem i cieszę się, że coraz więcej ludzi zaczyna się przekonywać o słuszności tego poglądu.

    • dzikie zwierzęta nie mają tego typu dylematów... jedzą mięso (w tym ludzkie) i jakoś im to pasuje... i smakuje...
      a Ci co twierdzą, że nie zabijaj tyczy się wszystkich istot żywych wystarczy powiedzieć (bo może nie wiedzą), że Jezus też jadł mięso... komentarz chyba zbyteczny... nie wspomnę już o tym, ze ofiara z baranka była składana od zawsze przez Żydów, a więc także w czasach, gdy otrzymali 10 przykazań...
      to nie religie zmanipulowały jedzenie mięsa tylko jacyś tam weganie i wegetarianie, którzy wszystkim chcą narzucić swoje myślenie, chcą poprzez tego typu manipulacje wmawiać wszystkim, że jedzenie mięsa jest złe... ja oczywiście im nie zabraniam nie jeść mięsa, ale jednocześnie nie chcę by oni mi zabraniali je jeść...

      • Po zderzeniu się z Twoim poziomem intelektualnym w pierwszym zdaniu życzę Ci żeby jakiś wilk przypadkiem zeżarł Cię w zaciszy lasu, razem z przechodzącym Jezusem, Bogiem i Duchem Świętym, a ja będę wtedy przyglądał się minie Matki Boskiej po takiej stracie .

      • Zwierzęta to zwierzęta, tak zostały stworzone, że zabijają i żywią się mięsem. Bardzo chybione porównanie. Zresztą zwierzęta nie zabijają dla przyjemności tak jak człowiek. Ja nie jestem wegetarianinem ale po przeczytania tego pierwszego zdania w twoim poście powyżej po prostu nie mogłem powstrzymać się od kmentarza. Zwierzęta nie mają takich dylematów jak człowiek, bo to...zwierzęta. Nie wiem czy jest w ogóle sens tłumaczyć coś tak oczywistego, przecież wiesz o tym doskonale.

        • chybione? nie zabijają dla przyjemności? a człowiek niby zabija? rzeźnik zabija dla przyjemności czy po to by inni się najedli? ok, jedzenie to również przyjemność, ale skoro tak, to i przyjemność mają zwierzęta... a co do "dylematów" to był sarkazm, nie zauważyłeś? czy muszę tłumaczyć coś tak oczywistego?

          • Zwierzęta nie zabjają dla przyjemności bo takie mają akurat widzimisię, bo im się nudzi albo, ponieważ mają spaczoną psychikę.
            Ludzie mordują z najrozmaitszych powodów i czerpią często z tego chorą przyjemność. Zabijają dla pieniędzy - jako opłacani kilerzy, dla zaspokojenia chorych pragnień - jako seryjni mordercy albo tylko dla tego aby przekonać się jakie to uczucie, tak jak to określił jeden z młodocianych zabójców.
            Ludzie zabijają ludzi. Chyba to ci umknęło. Widzę, że z niewiadomych powodów skupiłeś się tylko na zwierzętach. Ale zwierzęta też są zabijane przez człowieka dla przyjemności. Polowania na przykład (dla niektórych świetna rozrywka).
            Są też i tacy, którzy zaczynają od męczenia i mordowania zwierzaków, a potem przerzucają się na ludzi, czyli seryjni mordercy, o których wspomniałem wyżej.
            Argument z rzeźnikiem to kolejny chybiony. W ogóle nie o to mi chodziło. Zresztą jak doczytałeś aż dotąd, z pewnością już to wiesz.

            • człowieku, chyba pomyliłeś wątki - nie ma tu mowy o zabójcach ludzi, tylko o zabijaniu zwierząt dla jadła. Każdy debil wie, że ludzie zabijają się nawzajem i czasem też polują na zwierzęta dla przyjemności, ale nie o tym jest tu mowa. jest o nie jedzeniu mięsa. rzeźnik jest tu jak najbardziej dobrym argumentem. nie wiadomo w zasadzie o co Ci chodzi. chcesz mnie przekonać, że czasem ludzie dopuszczają się niecnych czynów w stosunku do zwierząt ze względu na swoje chore potrzeby zabijania? ale ja to wiem jak każdy inny człowiek. i co z tego? mamy w związku z tym nie jeść mięsa? a może na podstawie tego mamy sądzić że każdy rzeźnik to troglodyta odnajdujący przyjemność w zarzynaniu świń i krów? zwierzęta jedzą czasem ludzi, a ludzie jedzą zwierzęta, tak było, jest i będzie

              • Chodzi mi o to, że zwierzęta nie zabijają dla przyjemności, a człowiek tak.
                Tylko o to mi chodzi. I o tym cały czas piszę, co tutaj jest nie do zrozumienia?
                No spoko, że jest to temat dotyczący wegetarianizmu, może moja wypowiedź trochę odbiega od ogólnej dyskusji, niemniej dziwne, że nie możemy się porozumieć. Ja piszę jedno, ty znowu coś innego.
                Ja o gruszce, ty o pietruszce.

                I znowu o tym rzeźniku, i znowu o żarciu. Ja mówię o zabijaniu w ogóle, a ty się uczepiłeś tego bogu ducha winnego rzeźnika.
                Jeszcze raz powtórzę - zwierzęta nie zabijają dla przyjemności i tym się różnią od człowieka między innymi. I nie chodzi mi o jedzenie mięsa w tym konkretnym przypadku.

  • Nie zabijaj nie zostało zmanipulowane przez religie. Nie zabijaj zgodnie z nauczeniem przynajmniej kk to jedno z podstawowych przykazań wymyślonych właśnie przez religie. Tak jakby co to marchew i kapusta też żyją, więc pozostaje Ci tylko głodowanie.

    Wiesz jak przykro jest teraz takiej krowie hodowanej na mięso, że właśnie olałeś/aś jej cel życiowy. Ona nic innego nie planowała jak spokojnie przeżyć i rosnąć do czasu, aż będzie się nadawać na steka, a Ty tu wyjeżdżasz z przechodzeniem na wege. Może jeszcze zostań naturystą/tką, żeby tysiące dzieci szyjących ciuchy w chinach i korei straciło pracę i szansę na karierę?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: