Pomiędzy słowami

2017 1 godz. 25 min.
6,3 6 840
ocen
6,3 10 6840
11 289
chce zobaczyć
6,5 14
ocen krytyków
{"rate":6.5,"count":14}
powrót do forum filmu Pomiędzy słowami
  • mario_ka ocenił(a) ten film na: 5

    Ogólnie film mi się podobał, jednak do pewnego momentu. Niestety, ale ostatnie 20 minut popsuło mi odbiór całego filmu. Akcja z końcówki wydawała mi się wciśnięta na siłę i kompletnie jej nie zrozumiałem, ale może to tylko ja ;)

  • mario_ka Nie tylko Ty.

    Miałam dokladnie taki sam odbiór - cieszyłam się kameralnym filmem, świetna rola Gierszała, a potem nagle glownie zaczęłam czekać na napisy, bo końcówka była jak doklejona zupełnie bez sensu.

  • sadowska1979 ocenił(a) ten film na: 7

    mario_ka Moje 1.wrażenie było podobne - po co taka końcówka? Ale jednak... podziemny / piwniczny Berlin to jak dla mnie czerń miasta wobec bieli fasad,kolumn, klasycznych pomieszczeń: mieszkań, sal, klubów. Wszędzie właściwie kamera pokazywała nam klasyczny drewniany parkiet, który jednak zamiast ocieplać wnętrze był czarno-biały i tracił miękkość i swojskość, by wpasować się do minimalizmu wnętrz i wszechobecnych garniturów. Berlin jest tu ukazany wg mnie nie jako nostalgiczne miasto, ale klasycystyczna metropolia, z przebranymi odległymi od siebie ludźmi. A podziemie niearyjskich emigrantów pokazuje, na czym to miasto teraz stoi, choć wielu o tych filarach nie wie lub wiedzieć nie chce. Może rozdarcie Michała pokazane zostało na koniec nazbyt dosłownie, jego nie przynależność do dołu ani do góry miasta, ale taki jest cały ten film - nie ma w nim za wielu niedopowiedzeń, a obrazy wciąż kontrastują.

  • Snay ocenił(a) ten film na: 9

    sadowska1979 Końcówka filmu była świetna właśnie i można powiedzieć że daje klamrę na cały film.

    Zapewne wielu z was jej nie rozumie - zachowania i "opętania" w tej melinie gdzie byli sami uchodźcy.

    Jednak postaram się to wytłumaczyć - Michael który był bardzo ambitnym człowiekiem, chciał sobie i swojemu koledze coś udowodnić. Ambicje na tyle nim zawładnęły, że postanowił sam rozegrać całą sprawę - na złość swojemu koledze, który właśnie najbardziej wjechał mu na ambicję - nazywając go "imigrantem" a nie "Niemcem".

    W filmie widać jak zmienia się psychologicznie bohater. Od cynicznego, zgorzkniałego dla swojego ojca, nadętego gościa który mówił sam o sobie, że "jest super" aż po synka, który pomaga swojemu tacie bez słów.

    Pozostawiając temat problemu relacji ojciec - syn, podejrzewam że właśnie wizyta ojca najbardziej odmieniła naszego bohatera - przy człowieku, którego nie widział całe życie, czuł się w końcu jak...człowiek. Zauważmy, że tylko z nim przez cały film miał takie "luźne" relacje. Tego mu pewnie brakowało przez cały pobyt za granicą. Kontaktu z kimś takim.

    A dlaczego Michał zaczął szaleć w tej melinie i dostał "ataku"?

    Odpowiedź ta jest w jednej z początkowych scen, gdy Michał przedstawia ojca swojemu "koledze". Rozwiązanie tej odpowiedzi jest... pomiędzy słowami. Ten kto jest czujny i zrozumiał film - znajdzie tę odpowiedź.

  • potasznia ocenił(a) ten film na: 7

    mario_ka Końcówka potrzebna! Michał tak bardzo chciał być Niemcem - kochał Berlin, nic polskiego nie miał w domu, żadnych wspomnień z sielskiego polskiego dzieciństwa (raczej było tragiczne, smutne), świetnie mówił po niemiecku, miał super pracę, super wykształcenie, super mieszkanie i nagle - przez czarnoskórego klienta-emigranta, przez do szpiku kości polskiego ojca, przez słowa przyjaciela-szefa ("nigdy nie będziesz taki jak ja") okazało się, że był, jest i będzie EMIGRANTEM, więc poszedł do nich, do super emigrantów, żeby zobaczyć, czy czuje się jednym z nich, czy oni uważają go za jednego z nas, ale i tu nie jest akceptowany, i tu jest obcy... Los emigranta...:)

  • looki14 ocenił(a) ten film na: 1

    mario_ka Dla mnie cały film to jedna wielka nuda, a końcówkę również uważam za bezsensowną. Głupotą było to jak główny bohater rzuca się na trzech kolesi bez żadnego powodu, a do tego nie miał szans z nimi wygrać. Zamiast sobie odpuścić to udaje on wielkiego twardziela. Załatwił się tak na własne życzenie.