Poszukiwacze zaginionej Arki

Raiders of the Lost Ark
1981
7,7 282 tys. ocen
7,7 10 1 281690
8,2 62 krytyków
Poszukiwacze zaginionej Arki
powrót do forum filmu Poszukiwacze zaginionej Arki

Oglądałam film z tatą jakies 20lat temu, gdy miałam 12 lat i pamiętam, że byłam zachwycona. Dzisiaj wieczorem postanowiłam przypomnieć sobie film i na nowo przeżyć te emocje i niestety, ale rozczarowałam się.
Chyba wyrosłam już z tego rodzaju filmów, pełno nielogicznych i nieprawdopodobnych scen. Chwilami miałam wrażenie, że oglądam komiks Kaczora Donalda.
Dotrwałam do końca tylko dlatego, że mój partner chciał dokończyć film, do filmu już nie wróce.

ocenił(a) film na 5
kinia_16

Heh, mam dosyć podobnie w tym przypadku. Chociaż będąc dzieckiem nie widziałam „Poszukiwaczy Zaginionej Arki”, w wieku 11 lat zostałam zabrana do kina na animację mocno inspirowaną Indianą, „Tedi i poszukiwacze zaginionego miasta” i mega mi się ona spodobała. Jako 12latka dostałam to na płycie i pochłaniam bajkę wielokrotnie. O ile przy rewatch’ach po latach naprawdę wielu filmów z dzieciństwa nie rozmywa mi się obraz z dzieciństwa, tak przy „Tedim” miałam takie zawodzące rozklekotanie po latach :| Oglądając pierwowzór tej bajki po raz pierwszy… czułam niemalże to samo.
Wydaje mi się, że to głównie dlatego, że przygody o Jonesie mimo archeologiczno-fantastycznej aury (która zapewne przyciągała nas jako dzieci) mają dużo wspólnego z filmem akcji, za którym to gatunkiem w jego podstawowej formie ja bardzo, ale to bardzo nie przepadam. Bo, co z tego, że film ma piękne kadry, fajną muzykę, spoko obsadę jak fabuła jest nagromadzeniem „pif-paf” spektakularnych pościgów, ucieczek i innych walk, gdzie oczywiście nasz OP protagonista wykosi wszystkich, a choćby armia do niego strzelała, to nikt nie trafi ;) , bomba oczywiście nie wybuchnie, źli się wyeliminują przez własną głupotę, a dobry odejdzie w stronę zachodu słońca z kumplem bądź ładną lalą, którą ratuje przez większość filmu? No właśnie :(