5,6 35 tys. ocen
5,6 10 1 35431
5,3 16 krytyków
Power Rangers
powrót do forum filmu Power Rangers

Zacznę od tego, że jestem tym, który w wieku 7 lat prosił rodziców aby budzili mnie w niedzielę rano bo są Power Rangers. Byłem tym, który obejrzał wszystkie odcinki. Tym, który zawsze chciał być Białym/Zielonym wojownikiem. To jedyny serial, który stał się symbolem mojego dzieciństwa.

A teraz przejdźmy do filmu. Czuję się urażony tym co nam wciśnięto. To była obraza naszych wspomnień, naszego dzieciństwa. Domyślałem się, że ten film będzie pełnym absurdów dlatego na część, którą wymienię na pewno można przymknąć oko.

- Czarny tak po prostu chciał se wysadzić akurat to miejsce, nie wiadomo w sumie czemu. Wiemy tylko tyle, że jego ojciec to robił.
- Akurat cała piątka była w tym samym miejscu, też.. tak se, po prostu, bo czemu nie.
- Dialogi w tym filmie... jeden aż muszę zacytować. Sytuacja miała miejsce gdy przyprowadzili martwego Billyego do Zordona. Nagle Kimberly wyskoczyła z monologiem:
"Prawda jest taka, że nie liczy się to co sobie powiedzieliśmy. Liczy się tylko to co jest teraz". Po tej przemowie wszyscy dostali wewnętrznego kopa. Chciałem się zaśmiać ale było mi przykro po prostu.
- 3/4 biegają, skaczą, rozmawiają, stękają żeby przez ostatnie kilkanaście minut w końcu dostać upragniony MORPHIN TIME. Nie, nie na to czekałem oglądając po 24 latach moich idoli żeby zobaczyć ich przez 20 minut na ekranie.
- Kitowcy. Kupa skamielin nie przypominająca niczego. Nie twierdzę, że to powinni być również panowie w piżamach ale.. serio?
- Zet. Gdzie jest ZET ????
- Megazord. Genialna przemiana, znikąd. Zordy same stwierdziły, że się przemienią bo.... czemu nie?
- Nie wiem czemu ale momentami niektóre młodzieżowe żarciki były wciskane na siłę żeby zrobić z tego komedyjkę. Mimo, że to serial z 93' rzekomo wyglądał czysto młodzieżowo to jakoś powstrzymywali się od tego kompletnie nieśmiesznego elementu. Dlaczego każdy film o nastolatkach musi być nafaszerowany tandetnym młodzieżowym humorkiem dla cofniętych umysłowo?

Wiem, może i się za bardzo czepiam ale tak jak wspomniałem. Mnie, jako właśnie tego dzieciaka, który spędził na tym dzieciństwo raził ten obraz. To było zniszczenie wszystkich dobrych wspomnień. I ten film powinien być przestrogą na przyszłość aby kultowych tytułów NIGDY nie ruszać bo nie są godne dzisiejszych czasów.

mejki

Wydaje mi się, że potencjał był, ale jak zwykle kilkanaście osób się nie dogadało i film się rozjeżdża tonem i konwencją, tempem, no wszystko się rozjeżdża w pewnym momencie. Ktoś chciał zrobić PR na poważnie, o problemach nastolatków, ich niepewnościach, ich rodzinach, ktoś chciał zrobić wesołą nawalankę mocno wzorowaną na serialu, a jeszcze ktoś chyba celowo się uparł, żeby jak najwięcej pozmieniać względem serialu, tylko po to żeby było inne.

ocenił(a) film na 10
mejki

".. ...straszny " Już bez przesady, oczywiście że nie jest taki jak serial, ale gdyby w tych czasach taki był nikt nie chciał by tego ogląda. Także do każdego mnie zasługuje na 7

ocenił(a) film na 6
mejki

"- Zet. Gdzie jest ZET ????"
Obejrzałeś wszystkie odcinki i zadajesz to pytanie? Obejrzyj raz jeszcze. Może znajdziesz odpowiedź.

użytkownik usunięty
mejki

Myślę że serial na dzisiejsze czasy tak samo by się nie sprawdził jak film. Lata 90-te to jakby nie patrzeć lata zwariowane, gdzie kicz mieszał się z powagą. Serial sam oglądałem jak młody chłopiec i był dla mnie meeegaaa dobry. Dzisiaj mógłbym tylko powiedzieć, że jest kiczowaty. A film miał super efekty specjalne i wydaję się był robiony dla konkretnej grupy odbiorców, stąd już chyba nie ma NASZYCH zachwytów. I jeszcze kitowcy w serialu byli zabawni i wydawali taki specyficzny odgłos. To zapamietałem bardzo w serialu, czego mi tutaj brakowało :)