Mother's Day

1 godz. 52 min.
6,2 7 080
ocen
6,2 10 7080
2 379
chce zobaczyć
{"type":"film","id":535513,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Mother%27s+Day-2010-535513/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Powrót zła
  • kinczyk147 ocenił(a) ten film na: 7

    Serio?

  • kryslav ocenił(a) ten film na: 6

    kinczyk147 jaki kraj takie tytuły

  • Heller1304 ocenił(a) ten film na: 8

    kryslav To wszystko wina Tuska.

  • Heller1304 https://www.youtube.com/results?search_query=sztur+t%C5%82um...

  • kinczyk147 Kiedy ludzie się nauczą, że filmy nie są tłumaczeniami, tylko polskimi tytułami, nie muszą mieć NIC wspólnego z oryginalnym tytułem, a mogą być kompletnie nieprzetłumaczone. "Powrót zła" - przeczytaj opis filmu i napisz, czy nie ma to sensu...

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • pazurrr1501 Bynajmniej, po prostu wyjaśniam jak się sprawy w tej kwestii mają. Jeśli dla ciebie zwykła próba wyjaśnienia komuś czegoś jest chęcią zabłyśnięcia, to trochę kiepsko.

  • pazurrr1501 ocenił(a) ten film na: 6

    Hydeist Ehh, no dobrze - "filmy nie są tłumaczeniami, tylko polskimi tytułami" - to nie ma sensu. Żaden film nie jest tłumaczeniem, ale filmy są tłumaczone. Podobnie tytuły. Każdy polski tytuł jest tłumaczeniem, jeśli oryginalny tytuł nie jest tytułem polskim i nie jest zachowana oryginalna wersja. "... nie muszą mieć NIC wspólnego z oryginalnym tytułem" - bardzo kontrowersyjna teza. Jest to do zaakceptowania, jeśli tytuł jest nieprzetłumaczalny. Mistrz kina, Fellini, uważał, że tytuł filmu stanowi integralną część samego dzieła. I obstawał przy tym tak twardo, że dystrybucja we Francji jednego z jego filmów była z bardzo dużym poślizgiem właśnie ze względu na nadużycie, jakiego się dopuścili tłumacze francuscy w stosunku do tytułu jego filmu.
    Nie wiem - jest oczywiste, że książka ma mieć dobrze przetłumaczony tytuł, a jeśli chodzi o filmy mielibyśmy być tolerancyjni dla tłumaczy i ich bezsensownej radosnej "tfurczości".

  • pazurrr1501 Wystarczyło w pierwszym komentarzu napisać, gdzie zauważyłeś/łaś błąd, zamiast zgryźliwie doszukiwać się mojej chęci zabłyśnięcia. Oczywiście, nie miało być "filmy nie są tłumaczeniami", tylko "tytuły", mój błąd (niestety, filmweb pozbawił nas opcji edycji po minięciu pięciu minut). Co do tego, co napisałam - czemu jest to kontrowersyjna teza, skoro sam/a przyznajesz, że jest to "do zaakceptowania" (ja bym wręcz powiedziała, że jest to normalne, "do zaakceptowania" brzmi wymuszenie), jeśli np. film ma trudny do przetłumaczenia tytuł. Można mieć oczywiście podejście jak Fellini, nie mówię, że nie, ale można też mieć luźny stosunek do tytułu i nie mieć problemu z jego zmianą. ALE, ja w swoim komentarzu nie pisałam o teoretycznym podejściu do tematu tego, jak powinno się podchodzić do tytułu, a jak nie i nie miałam zamiaru się w to nawet zagłębiać. Napisałam tylko, jak jest, nie wartościując tego w ogóle, ponieważ mamy w kinematografii zarówno dobre przykłady nadawania polskich tytułów, jak i niezrozumiałe - faktem jest jednak, że jeśli ktoś pisze, że tytuł został głupio "przetłumaczony" czy dziwi się na widok polskiego tytułu, to powinien sobie po prostu uświadomić, że one nie są tłumaczeniami, tylko najprawdopodobniej ze względów marketingowych, został im nadany nowy tytuł, bardziej odpowiadający widzowi, a przy okazji bardziej pasujący do fabuły filmu. Jakiekolwiek masz podejście do tego procederu, nie możesz zaprzeczyć, że tak się często po prostu dzieje i o to chodziło w moim komentarzu. Pomimo zgryźliwości i wzdychania, pozdrawiam i dobrej nocy życzę.

  • pazurrr1501 ocenił(a) ten film na: 6

    Hydeist Nie było moją intencją, by zabrzmieć zgryźliwie. Jeśli tak to odebrałaś, to przepraszam. I również pozdrawiam :)

  • ana_93 ocenił(a) ten film na: 8

    Hydeist " Napisałam tylko, jak jest, nie wartościując tego w ogóle"
    No ok, ale każdy ma prawo do swojego zdania, tak jak i ty masz prawo do swojego, a jeśli ludzie zawsze by brali coś "bo tak jest i już" i w ogóle nie próbowali tego kwestionować, to gdzie by dziś świat stał? Ktoś tworzy film, pisze książkę, komponuje utwór, maluje obraz, cokolwiek. To jest jego dzieło i on nadaje mu tytuł, a te nasze śmieszne polskie tytuły są moim zdaniem ignorancją w stronę autora i twórcy. Jeśli on nadał taki tytuł, to nie powinniśmy mieć prawa w niego ingerować. Tytuł jak ktoś już zauważył jest bardzo ważną i niejako nieodłączną częścią filmu czy jakiegokolwiek innego wytworu i nie można powinno się robić takiego pośmiewiska jakie w naszym kraju panuje. "Powrót zła"? Serio? Na prawdę taki zły byłby "Dzień matki"? No co tu jest takiego trudnego do przetłumaczenia.
    I cieszę się że wciąż są ludzie, których to boli i wiecznie marudzą na wypociny naszych cudownych tłumaczy, bo tli się tam malutka iskierka nadziei, że jednak do kogoś to czasem trafia i bierze to pod uwagę, nie denerwując swoimi "tłumaczeniami" biednych widzów i nie robiąc z siebie pośmiewiska.

  • Hydeist Tutaj założyciel tematu ma rację. Ja rozumiem, że tytuł "Dzień Matki" kojarzy się z filmem familijnym i może chodzi Wam o to, że miłośnicy thrillerów pominą ten film. Ale w tych czasach jest Internet, kąciki filmowe w gazetach, czy wreszcie plakaty obok kina, koło którego się przechodzi. Z tych źródeł można się dowiedzieć. W USA leci pod tytułem "Mother's Day" i jakoś tam nie mają z tym problemu. Litości, przecież nie wmówicie mi, że Amerykańce są takie straszne bystrzaki, a Polacy durnie. Natomiast czym innym było nazwanie "Terminatora" w latach 80-tych "Elektroniczny morderca" (zresztą byłem na nim w kinie), gdy w Polsce nie było źródeł informacji, o których wspomniałem powyżej.

  • JackHolborn Dla mnie to praktycznie niezrozumiałe.Idąc tym tropem powinno się zmieniać również tytuły płyt,książek itd.
    Kiedyś pisałem również teksty dla własnych zespołów i niewyobrażam sobie aby ktoś zmieniał nawet tytuł któregokolwiek z utworów bo ma jakąś swoją ....wizję lub w inny sposób coś mu się ubzdurało.
    Poza naruszeniem właśności intelektualnej dla autora istotnym jest ,że tytuł wykreowany w umyśle jest spójną cześcią powstałego projektu,utworu,powieści,filmu czy płyty.
    A co do braku żródeł?
    Czy ktoś szukał zgoła odmiennego,chwytliwego tytułu dla Biblii Gutenberga czy cofająć się bardziej w czasie dla Sutry Diamentowej (Szlachetna Sutra Wielkiej Drogi ‘Doskonałość Mądrości Tnąca jak Diament, Sutra Diamentowego Ostrza) z 868 roku,hmmm?!?

  • PaniKamelli ocenił(a) ten film na: 6

    kinczyk147 Bo to zła matka była.