Pomysł nawet niezły, podrasowany Dzień Swistaka, wykonanie takie sobie, kto mi wyjaśni
świrus się zabił (chyba strzał w baniak zabija) a potem budzi się chyba w więzieniu, nie
zrozumiałem intencji reżysera.
jak dla mnie to on się nie zabił, wrócił na ten odwyk i ciągle przeżywa tę samą środe. a dla Kyla i Sonii środa się skończyła, bo w jakiś tam sposób dogadali się ze swoimi bliskimi, on z matką i siostrą, ona z ojcem..to był warunek powrotu do normalności..świrus z ojcem się nie pogodził więc musi dalej się męczyć ;)