Próba ogniowa

Fireproof

2008 2 godz. 2 min.
7,2 15 412
ocen
7,2 10 15412
5 674
chce zobaczyć
powrót do forum filmu Próba ogniowa
  • suzigupia ocenił(a) ten film na: 3

    Tragedia. Film jest po prostu śmieszny. Główna bohaterka poryczała się i 'pokochała' męża
    dopiero wtedy, kiedy dowiedziała się o pieniądzach. Żenada.

  • suzigupia Jestem świeżo po obejrzeniu filmu. Z jednej strony film mnie urzekł tym w jaki sposób mężczyzna starał się naprawić swój związek, z drugiej strony czułam niedosyt, kiedy zobaczyłam z jaka łatwością jego żona go nagle "pokochała"...

  • ghost_mkfw Żona kochała go już od wielu lat, tylko była to miłość zraniona. Widać to choćby w scenie, kiedy jest jej przykro, że mąż patrzy na pornografię w komputerze. Czuła się odrzucona, a więc chciała być przez niego kochana.
    Wróciła do niego, kiedy zrozumiała, że się zmienił.

  • balandzik Wróciła ze względu na kase. Hajs musi się zgadzać.

  • Johnny_Kotlet No cóż... przysłowie mówi, że każdy sądzi według siebie.

  • balandzik Nie wróciła ze względu na kase. Otworzyła wreszcie oczy i zaczęła zauważać jak jej ąż bardzo się zmienił i jak bardzo się stara,
    a gest z pieniędzmi ją wzruszył.

  • naatalaa Ta otworzyla oczy jak sie dowiedziala kto wylozyl 24 patole.

  • ghost_mkfw No właśnie, jakoś tak za łatwo

  • suzigupia Poryczała się ponieważ zrozumiała czystość jego intencji - on zrezygnował z kupna łodzi (własnego marzenia) która miała kosztować zbliżoną sumę co wózek inwalidzki dla jej mamy. Zrobił to pomimo ciągłego odrzucania przez żonę - pieniądze wpłacił 2 tygodnie przed rozmową z żoną. Ona nie miała się o tym dowiedzieć, czyli zrobił to bezinteresownie. To dowodzi także temu że jego intencje były inne niż te które zasugerowała koleżanka z pracy - jakoby robił to wszystko by pokazać swoją dobrą wolę przy ewentualnej rozprawie rozwodowej.
    Tak więc nie chodziło o pieniądze a zrozumienie intencji.

    Jeśli człowiek od razu skreśla film, sprawę, człowieka to tylko szuka powodów by zanegować. Traci w ten sposób obiektywizm, nie zauważa faktów które mówią o czymś przeciwnym, ciągle uważając siebie za obiektywnego, wręcz nie zmanipulowanego, nie wciągniętego przez propagandę (jak to niektórzy potrafią takimi kategoriami postrzegać). De facto jest zmanipulowany przez propagandę negacji. Negacji wszystkiego co jest wartościowe, moralne, uporządkowane - tylko dlatego że jest w dzisiejszych czasach mało popularne.

    Jest to przykre, ale niestety coraz częściej dostrzegam takie zjawisko w wielu dziedzinach życia i u wielu (także wartościowych) ludzi.

  • maxizer podpisuje się pod tym wszystkimi swoimi przeszczepami.

  • klaudyna96 ocenił(a) ten film na: 8

    5476 ja również!

  • suzigupia wybacz, ale chyba nieuważnie oglądałaś film i przez to nie zrozumiałaś dlaczego żona do niego wróciła.

  • Husar_ ocenił(a) ten film na: 7

    suzigupia Zgadzam sie, twórcy chyba nie do końca to przemyśleli. Według mnie kobita wróciła tylko dzięki kasie. Nawet gdy dowiedziała sie o książce i o tym że mąż dalej sie stara, pomimo że 40-to dniowy "kurs" dobiegl konca ona mu odpowiada "nie wiem czy bede w stanie ci zaufac i za tydzien ide do prawnika w zwiazku z naszym rozwodem" a tu BAAAAM 24,000 argumentów jednak dało radę ją przekonac. Na koniec dodam, że wiem co chcieli pokazac tworcy, ale jak juz mowilem (wedlug mnie) zupelnie im sie to nie udalo.

  • LadyMorra2 ocenił(a) ten film na: 8

    suzigupia Chyba w ogóle nie zrozumieliście sensu filmu. Małżeństwo to przymierze, a nie kontrakt, który można zerwać, gdy pojawi się inny. Skoro wyszła za mąż z miłości, to miłość ma trwać, a nie nagle zniknąć. Ta kobieta cały czas go kochała, ale wpadła w kłamstwo tego świata, że takie wartości są już nieważne.

  • juska1403 ocenił(a) ten film na: 7

    suzigupia Żenadą nazwałabym Twą powierzchowną ocenę. Nie poryczała się, bo dowiedziała się o pieniądzach, ale dlatego, że zrozumiała, że to czego szukała jest tak blisko. Chodzi o gest jaki zrobił w jej kierunku, dla niej, jej rodziny- nie dla siebie. Nie był już egoistą. Film dla mnie bardzo wzruszający, niestety gra aktorska i zdjęcia nie wzbudzają we mnie entuzjazmu. Sam pomysł ciekawy.

  • teofor81 ocenił(a) ten film na: 9

    suzigupia Podpisuję się pod komentarzami maxizera oraz juska1403. Jeśli ktoś uważa, że ona wróciła do niego z powodu kasy, to znaczy, że albo nieuważnie oglądał ten film, albo kompletnie go nie zrozumiał - albo też sam jest zaślepiony miłością do kasy... (a najprawdopodobniej wszystko na raz po trochu).

    Generalnie film nie zachwyca żadnymi Holywoodzkimi fajerwerkami, gra aktorska również pozostawia nieco do życzenia... ale sam przekaz uważam za genialny - i to akurat udało się twórcom w 100%.

  • suzigupia Film jest tragiczny a aktorzy graja tak drewnianie .... az wióry lecą

  • everossie ocenił(a) ten film na: 8

    potente Trzy razy nie. Dziękujemy

  • suzigupia jak widzę wasze komentarze to dopiero jest 'śmiech na sali'. ona nie 'pokochała' go (jak wy to mówicie) jak zobaczyła pieniądze tylko jak zobaczyła jego poświęcenie.. i nie pokochała go, bo kochała go tylko jak to w małżeństwach bywa kłócili się i ranili nawzajem.. chwilowy kryzys, jednak jak widać da się się z tego wybrnąć.
    Ludzie!

  • suzigupia Otóż to. A póki nie wiedziała, że to mąż, to z wielką ochota kiziała po rękach obcego gacha i dziękowała mu! Ale przecież to kobieta była pokrzywdzona, bo facet zawsze najgorszy egoista. A o obiadkach i czułych spojrzeniach z innym to już wszyscy zapomnieli.

  • LoveWordplay ocenił(a) ten film na: 10

    suzigupia Jeśli tak to zinterpretowałaś, to Twój nick nie jest przypadkowy.

  • Bronson87 ocenił(a) ten film na: 2

    LoveWordplay Ten film powinien być używany w zamienniku za słowo "amatorszczyzna" co mi tam jakie przesłanie niesie, ktoś kto trochę filmów obejrzał,, nie zdzierży takiego szajsu po prostu. Scenariusz oraz strona techniczna są do niczego. Bohaterowie z dykty. Tematyka małżeństwa na rozdrożu potraktowana w konwencji parodii niezamierzonej i tonąca w zalewie klisz, to tylko może porwać najmniej wybrednego kinomana. Aktorstwo? Naturszczycy z paradokumentalnych produkcji mają większy warsztat niż Ci aktorzy co tu się pojawili. Dobry aktor i fatalne dialogi obroni, zły aktor odsłoni te mankamenty zamiast je ukryć. Nie warto, nie polecam. Film niedojrzały, sztuczny i do bólu wtórny a zakończenie? Spójrzcie na okładkę, już? To wszystko wiecie.

  • LoveWordplay ocenił(a) ten film na: 10

    Bronson87 A czemu Ty to piszesz do mnie? O.o Może, żeby zrozumieć ten film potrzeba więcej rozumu i wrażliwości. On porusza ogromnie ważny temat.

  • Bronson87 ocenił(a) ten film na: 2

    LoveWordplay "żeby zrozumieć ten film potrzeba więcej rozumu i wrażliwości. On porusza ogromnie ważny temat." Takie krągłe zdania napisane jak obietnice polityczne. Uwierz, to niedojrzały i przeamerykański film. Prawdziwy film o małżeństwie gdzie trzeba użyć rozumu, bo ten ameba zrozumie przecież to "Sceny z życia małżeńskiego" Ingmara Bergmana. "Próba ogniowa" urąga inteligencji widza.

  • LoveWordplay ocenił(a) ten film na: 10

    Bronson87 Film to nie test na inteligencję.

  • Bronson87 ocenił(a) ten film na: 2

    LoveWordplay "żeby zrozumieć ten film potrzeba więcej rozumu" + "Film to nie test na inteligencję". Jacy film, tacy odbiory -.-

  • LoveWordplay ocenił(a) ten film na: 10

    Bronson87 Bo to nie test, ale minimum rozumu trzeba mieć, żeby zrozumieć nawet to co do Ciebie piszę. A wrażliwość to już jest coś, czego nie da się nauczyć. Fil nie musi być skomplikowany w odbiorze, żeby był świetny! "Titanic" (chyba każdy go zna, dlatego podaję przykład) też nie jest w żaden sposób skomplikowany, a chyba tylko idiota powie,że to zły film.
    Mi się podobała Próba ogniowa" i to nie ja jestem w mniejszości, bo wielu ludzi ma podobne zdanie. A jak Ty masz z tym problem, że ktoś ma odmienne zdanie to Twoja sprawa. Będę oglądała co będę chciała i mam naprawdę w dupie, co oglądasz Ty i co ci się podoba. Co za trole....

  • Bronson87 ocenił(a) ten film na: 2

    LoveWordplay Kiedy brak argumentów wyzwij od trola. W porządku. Przejrzałem cały ten temat i w żaden sposób nie udowodniłaś, że to arcydzieło. Trolują Ci co sztucznie zawyżają ocenę słabych filmów bo mają małą wiedzę o filmach proszę Pani.

  • LoveWordplay ocenił(a) ten film na: 10

    Bronson87 Ja nie mam zamiaru Ci nic udowadniać i nie zamierzam szukać argumentów,bo mam gdzieś co Ty myślisz, każdy SAM POWINIEN OBEJRZEĆ I OCENIĆ WEDŁUG SWOJEGO GUSTU........bo ocenianie to właśnie rzecz gustu. ;) Ty oceniłeś, ja też i daruj sobie bo się ekscytujesz jak mrówka z okresem. ;) Może inni z Tobą pogadają, ja nie mam na to czasu i ochoty ;)

  • Bronson87 ocenił(a) ten film na: 2

    LoveWordplay Hm? A to w takim razie gdzie się znajdujemy teraz? Teraz znajdujemy się na filmwebie. Do czego służy filmweb? Do wyrażania opinii o danym filmie i przedyskutowanie tego. W takim razie, nie mam pojęcia co tutaj robisz, oprócz tego że łaskawie mi odpisujesz, Twoja bytnosć tu nie ma najmniejszego sensu :)

  • LoveWordplay ocenił(a) ten film na: 10

    Bronson87 Chyba naprawdę coś z Tobą nie tak...Sam napisałeś do mnie więc odpisałam. A filmweb mam po to, by prowadzić własną bazę filmów, oceniać, widzieć co oglądają znajomi, zaznaczać filmy do obejrzenia, czasami o coś zapytać, czy odpisać na forum jeśli ktoś szuka informacji...a nie po to, by udowadniać jakiemuś gościowi dlaczego film , który uznał za denny mi się podobał. Nie podobał Ci się to na ch...drążyć temat. ;)))

  • Parisian ocenił(a) ten film na: 6

    LoveWordplay WYŁĄCZYŁEM.