1 godz. 31 min.
7,2 57 474
oceny
7,2 10 57474
19 938
chce zobaczyć
5,6 8
ocen krytyków
{"rate":5.625,"count":8}
{"type":"film","id":115214,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Pr%C4%99gi-2004-115214/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Pręgi
  • pyniu85 ocenił(a) ten film na: 3

    Ktoś może mi zarzucić, że się nie znam i dlatego tak oceniam ten film, uważam, że jest słaby. Po pierwsze drażni mnie postać ojca, który niby jest bardzo drastyczny wobec syna, bije go itd... ale przecież na litość Boską jak ma się zachowywać skoro jest samotnym ojcem a młody olewa naukę i jest niegrzeczny, tak postępowano w czasach komuny, być może bardziej i lepiej wpływano na psychikę dzieci niż dzisiaj. Po drugie ta scena z księdzem, który został pokazany jako kolejny oprawca bez serca, jeszcze jako prawdopodobnie pedofil. Nie znoszę filmów atakujących kościół bo uważam iż na świecie jest o wiele więcej zła niż tego, które można spotkać w tej instytucji. Aha i jakże drażni mnie postać Tani... BRRRRrrrr, aż nie chce mi się tego pisać. SŁABY!!!

  • dmx777 ocenił(a) ten film na: 8

    pyniu85 film jest bardzo madry i zyciowy.

  • annikki27 ocenił(a) ten film na: 1

    pyniu85 a mnie straszliwe wkurza ckliwe zakończenie, tatuś się znęcał , itd., ale w końcu chłopak poznaje super laskę, od razu się zakochują i żyją długo i szczęśliwie. To po w ogóle ten początek? może lepiej było nakręcić jeszcze jedną żałosna komedię romantyczną...

  • pyniu85 ocenił(a) ten film na: 3

    annikki27 popieram....Frycz nie pasje do roli ojca tyrana...

  • irish23_faurepavane ocenił(a) ten film na: 6

    pyniu85 słabo się znasz.Po drugie on nie grał ojca tyrana.Nie wiem skąd to słowo.

  • czubajka_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    pyniu85 Według mnie Frycz i Żebrowski zagrali świetnie, rozczarowała mnie trochę Agnieszka Grochowska.

  • Monaco_filmweb ocenił(a) ten film na: 9

    annikki27 Gdzie było powiedziane w filmie, że oni będą żyli razem długo i szczęśliwie? Wręcz przeciwnie! Wojciech, przez całe swoje dorosłe życie zachowywał się tak, jak jego ojciec, był tak samo surowy, wybuchał z byle powodu, a jednocześnie pragnął być innym człowiekiem, odrywał się od tego. Nie potrafił. On tak naprawdę nie stworzył dobrego i zdrowego związku. Skąd pewność, że wszystko będzie cacy i w porządku? Reżyserka właśnie pozostawiła zakończenie w kwestii interpretacji widza - skąd pewność, że Wojciech będzie dobrym, nie bijącym dzieci ojcem, skoro zachowywał się tak samo jak on? Przecież to nie jest nic nienormalnego, że dziecko, które jest wychowywane przez surowego ojca, potem znajdzie sobie drugą połówkę. Ta końcówka wcale nie była dobra, ckliwa, słodkop****a czy jak to nazwiesz - według mnie była niepokojąca, bo nie wiadomo w jaki sposób Wojtek da sobie radę z ojcostwem, w jaki sposób będzie chciał wychować swoje dziecko. Jest tam również cień optymizmu, bo przecież jest matka i nic nie wskazywało na to, by mogła wykitować w najbliższych dniach i ona raczej nie pozwoli ojcu znęcać się nad dzieckiem, ale również takie sytuacje nie będą zbyt dobre dla zdrowego wychowania dziecka. Tam nic nie jest powiedziane - wiadomo tylko, że on zostanie ojcem. Tam nie ma nic z ckliwego happy - endu.

  • pyniu85 "drażni mnie postać ojca, który niby jest bardzo drastyczny wobec syna, bije go itd... ale przecież na litość Boską jak ma się zachowywać skoro jest samotnym ojcem "
    W takim razie dzieci mogą bić i katować samotne matki i ojcowie?Najlepiej dajmy temu legalne prawo,tym bardziej kiedy olewają szkołę i są niegrzeczne........ przeciez to chore! Jak chłopak miał normalnie żyć,uczyć się skoro ojciec mu mózg prał i go lał,znęcał się psychicznie i fizycznie.

  • sylbow ocenił(a) ten film na: 8

    ramona_fw Dokładnie, jak można uznać za słuszne bicie dziecka dlatego że rodzic jest samotny? Rozumiem, że może być bardziej bezradny ale dlaczego bić? Trzeba być bardzo słabym człowiekiem by jedynym środkiem przekazu było dla takiej osoby bicie. Przecież to jak traktował go ojciec pogłębiało jego izolacje i pogubienie. Mówił to gdy nagrał się na magnetofonie, że by zrozumieć wystarczyło pierwsze lanie, ojciec nie musiał tego powtarzać kolejnym biciem i kolejnym...
    Ponadto założyciel tematu uważa, że na świecie jest o wiele więcej zła niż tego, które można spotkać w tej instytucji kościelnej, mnie natomiast najbardziej przeraża zło instytucjonalne, gdy ktoś wykorzystuje swoją pozycję zawodową do szerzenia zła.

  • Monaco_filmweb ocenił(a) ten film na: 9

    sylbow Zgadzam się. Mnie to zabrzmiało jak: "Ale za to u Was biją Murzynów". CO z tego, że tyle złego dzieje się w Kościele, skoro poza Kościołem też jest dużo zła, może nawet więcej... Dramat.

  • yubby ocenił(a) ten film na: 9

    pyniu85 Jeden z lepszych polskich filmów jakie widziałem. Fenomenalna kreacja Frycza, Żebrowski też genialny, choć miejscami mnie irytował (ale to kwestia jego charakteru gry), Grochowska faktycznie momentami słabo. Metody wychowawcze ojca były dalekie od typowego surowego wychowania, z łatwością można dostrzec terror psychiczny, który towarzyszy znęcaniu się nad Wojtkiem. Z tego co wywnioskowałem bardziej drażni się wydźwięk, który niesie za sobą postać ojca, cóż, to podstawa filmu, wszelkie próby polemiki wydają się nie na miejscu. A co do księdza - było to ukazanie cech jednostki, a nie ogólny sąd, w ogóle świetna scena. Ksiądz powinien stanowić oparcie, nieść spokój i pomoc. Poprzez ukazanie upadku wartości, które boli nas wszystkich, możemy poczuć to , że tak powiem uciekające światełko nadzieji w tunelu, dokładnie tak jak Wojtek zanim zemdlał. I z drugiej strony, bardziej ogólnie, to świetnie, że są twórcy, którzy w tym zaścianku mianującym się Mesjaszem Narodów nie boli się otwarcie poruszać kwestii tak drażliwych jak - eufemistycznie mówiąc - nieprawidłowości na tle seksualnym w nietykalnej instytuturutu kościoła. Fakt, na świecie jest dużo więcej zła, ale w Kościele na zło miejsca po prostu nie ma.

  • yubby Tak zgadzam się, film niewątpliwie dobry. Przekaz mocny, do mnie film przemówił. A kreacja Żebrowskiego świetna, chociaż faktycznie momentami był zbyt teatralny i przerysowany.

  • pyniu85 ocenił(a) ten film na: 3

    yubby Polemika polemiką lecz każdy ma inny punkt widzenia, chłopak jest niegrzeczny, nie radzi sobie w szkole, ma problemy w nauce, bezsilny ojciec wyciąga więc pasek by trochę przemówić mu do rozumu. Ale czy jest to sytuacja nadzwyczajna ? myślę że 95 % takich sytuacji kończy się podobnie w każdej polskiej rodzinie, a jakiś bełkot odnośnie zakazu stosowania jakiejkolwiek formy przemocy jak widać nie przynosi efektu, bo polska młodzież staje się coraz bardziej brutalna i nieznośna a winą za to jest właśnie brak reakcji rodziców. Film jest beznadziejny z pseudo filozoficznymi kreacjami aktorskimi, które tak naprawdę mają płytki i oczywisty przekaz.

  • SLRG ocenił(a) ten film na: 9

    pyniu85 Widocznie nigdy nie dostałeś prątkiem po gołej dupie za pomidor na podłodze. Treścią filmu jest "czarna pedagogika" Alice Miller.

  • pyniu85 ocenił(a) ten film na: 3

    SLRG Treścią filmu niech będzie co chce, i każdy może doszukiwać się ukrytych wymiarów i prawd, lecz dla mnie jest filmem, który niczym nadzwyczajnym się nie wyróżnia.

  • SLRG ocenił(a) ten film na: 9

    pyniu85 Ja niczego nie szukam w tym filmie, ja to widzę. Postaraj się uchronićTwoje dziecko od tej brutalnej młodzieży o której wspominasz i już bedzie dobrze. Wtedy wystarczy Ci wrażen.

  • pyniu85 ocenił(a) ten film na: 3

    SLRG Niestety nie jestem w stanie uchronić swego dziecka, przed społeczeństwem, które fascynuje się brutalnością, przed postkomunistycznym systemem myślenia, z którym spotykamy się na co dzień w szkołach i urzędach.

  • Monaco_filmweb ocenił(a) ten film na: 9

    pyniu85 Dobra. Masz rację. Lejmy dzieci. Doprowadźmy ich do takiego stanu jak Wojtka, który uchyla się przed ręką nauczycielki. Lejmy, ile wlezie. Wtedy będzie lepiej.

  • pyniu85 ocenił(a) ten film na: 3

    Monaco_filmweb ale dobrze wiesz, że nie o to chodzi by lać ile wlezie tylko o to, że trochę dyscypliny i rodzicielskiej ręki powinno być w życiu każdego młodego człowieka.

  • Nightsiderka ocenił(a) ten film na: 9

    pyniu85 Dziecko powinno słuchać rodziców dlatego, że się ich boi, czy dlatego, że ich szanuje? Dyscyplina naprawdę nie musi oznaczać bicia.

    Ze słów nauczycielki wynika, że na początku Wojtek był grzeczny. Zaczął mieć problemy z nauką dopiero później. Przecież nie jest łatwo się uczyć, kiedy człowiek cały czas się boi. Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka; a zaspokojenie potrzeb niższego rzędu jest warunkiem podjęcia aktywności ,,wyższego rzędu". Myślę, że problemem Wojtka nie było samo bicie. Dużo gorsze były strach i samotność. Strach, ponieważ w każdej chwili mógł dostać ,,karę zaległą". Samotność, bo z ojcem przecież nie mógł porozmawiać, nie potrafił też nikomu powiedzieć o swoich problemach w domu. Chłopiec chciał, żeby ktoś w końcu się nim zajął - właśnie dlatego żałował, że ojciec bił go tak, aby nie zostawić śladów.

    Może nie mam wykształcenia pedagogicznego ani psychologicznego, ale z punktu widzenia zupełnego laika wygląda to tak - dla dziecka jest dużo lepiej, jeśli może rozmawiać ze swoimi rodzicami o wszystkich problemach i wątpliwościach. Naprawdę dużo błędów popełnia się przez niewiedzę, wcale nie ze złośliwości... Dlaczego dzieci z rodzin dysfunkcyjnych często spotykają się z przemocą ze strony rówieśników? Ponieważ nikt ich nie chroni, a dziecko nie jest w stanie obronić się samo. To, co dla dorosłych ludzi jest drobnostką, dla dziecka może być prawdziwym końcem świata.

    Wojtek nie był bity codziennie, zdarzało się, że ojciec pomagał mu w odrabianiu prac domowych? Zgodnie z takim rozumowaniem coś takiego jak trauma pourazowa nie powinno istnieć. Przecież traumatyczna sytuacja miała miejsce tylko raz.

  • krawiec2111 ocenił(a) ten film na: 8

    pyniu85 W filmie jest ukazane to że nie wiadomo jak bardzo będziemy się starać będziemy podobni
    do ojca chociaż duży Wojciech nie chciał taki być uświadomił to sobie gdy mył zęby,

  • Larionov ocenił(a) ten film na: 6

    krawiec2111 ten komentarz jest najlepszy na filmwebie

  • pyniu85 Tu się zgodzę, ja nigdy przez ponad 30 lat takiego spowiednika nie spotkałem. Fakt, zdarzał się opieprz, słuszny zresztą, jak się przesadziło z grzeszeniem :) ale nigdy żadne natarczywe wypytywanie o sprawy seksualne!