Ten film to żart. Jaja w tropikach na słono.
Dałem za wysoką ocenę tylko dlatego, że ponad 70% czasu się śmiałem. Jest tu masa perełek, choć główny bohater jest denny, a spektrum autyzmu pokazana w bardzo urągający anormatywnym osobom sposób.
Za to pani doktor, "oddział", a nawet mniejszy predator to rodzynki w zakalcowatym serniku.