Niezbadane są szlaki, którymi podążają moje filmowe przygody. Tym razem sięgnęłam po coś rodem z dalekiego wschodu. Japoński „Re/Member” wzbudził we mnie dość niekonwencjonalne odczucia. Szczerze: to jednocześnie świetny i kompletnie beznadziejny film, co postaram się nieco zarysować.
Rosyjska klątwa wybiera szóstkę...
Moim zdaniem film jest mocno średni. W zasadzie do połowy było ok, ale od momentu przemiany tej małej stał się męczący. Lepiej by było gdyby pociągnęli motyw śmierci tej dziewczynki, może jakieś mini śledztwo w tej sprawie, coś więcej po prostu. A tak od połowy film traci. Ale obejrzeć z nudów można