Jeden z pierwszych filmów dokumentalnych Krzysztofa Kieślowskiego. Jest opowieścią o codzienności zakładu pogrzebowego w latach 70. Przedstawia fragmenty rozmów urzędników z petentami, którzy przyszli tu po stracie kogoś bliskiego. Z perspektywy widza, człowiek jest tylko numerem ewidencyjnym.
Jedyną właściwie poważną wadą starszych filmów dokumentalnych jest kwestia, okołofilmowa na szczęście, pomijania informacji o wykorzystanej w danym filmie muzyce. Nie inaczej jest i tu - muzyka na początku i na końcu, ale kto, co i kiedy - tego już nie wiadomo. Ogólnie pachnie mi to Bachem, ale może, na skutek kataru...
więcej