Bardzo fajny film - na netflixie widnieje jako horror, ale mnie w większości przypadków rozbawił. Zaczęło się ciekawie i zanim zdarzyła się pierwsza tragedia to z ekipą naukowców to byłam nawet zaintrygowana, że rekin był mniejszy, a nagle jest gigantem. Czar prysł w momencie skoku Sofi do wody bez odpowiedniego sprzętu i scena chwile po, gdzie Lilith ją ciągnie w dół. Tu nie bardzo mi się trzymało kupy, że tyle czasu wytrzymała pod wodą bez sprzętu do oddychania, a o tym, że posiada coś takiego jak nóż przypomniała sobie dopiero jak jej krew z uszu poszła. No, ale okej stwierdziłam, że dam filmu szansę.
Dalej było różnie czasem fajnie, czasem wkurzająco.
Główna aktywistka, którą pożarł rekin była drażniąca, rekin był super, super duży, super groźny, super głodny i jestem zadowolona z tego filmu.
Jak wcześniej napisałam jak dla mnie średni w kategorii horror. Bo głupim gadaniu pani burmistrz czekałam tylko na moment, aż ją rekin - jednak nie było takiej sceny. Bardzo rozbawiła mnie scena gdzie na końcu dwójka bohaterów siedzi na schronieniu(nie wiem czy to był przystanek) wokół pełno rekinów i dużo wody dookoła; idealny podpis tej sceny: jak zalaliśmy Paryż.
Bardzo przyjemnie oglądało się mapkę, którą widzimy w tyle w trakcie napisów. Jest pokazane jak te super-rekiny zalewają sobą świat.
Film jak najbardziej polecam na odmóżdżenie/.