Kolejny film o policji i FBI i o skorumpowanych gliniarzach. Nie warto nawet tracić czasu. Jedynie rola Roberta Patricka godna uwagi, choć od czasów "Terminatora 2" to nie zagrał on chyba w niczym konkretnym.
To nie jest film o skorumpowanych gliniarzach, tylko o zbuntowanych glinach, którzy widząc bezsiłę systemu wobec pięknych, bogatych i ustosunkowanych wzięli sprawy w swoje ręce
Masz oczywiście rację. Trochę mi to się pomyliło, bo film oglądałem już dawno temu.