Riotsville to określenie miast, w których w drugiej połowie lat 60. amerykańska armia testowała metody tłumienia zamieszek i protestów. Dokument pokazuje, jak ćwiczone wówczas scenariusze wpłynęły na wzrost brutalności sił porządkowych wobec Afroamerykanów.
Myślę, że to wartościowy film dokumentalny. Ale dla mnie, osoby nieznającej tamtych wydarzeń jest emocjonalnie pusty. Wiem, że kłamstwo w polityce jest wszechobecne. I kupuję to w jakiś sposób. Mimo wszystko to przede wszystkim seria inscenizowanych działań i swoisty spektakl teatralny. Zapomnę o nim już jutro.