6,9 84  oceny
6,9 10 1 84
Rzeź Woli. Akt oskarżenia
powrót do forum filmu Rzeź Woli. Akt oskarżenia

Hekatomba Woli, niepojęte cierpienie, szwabscy barbarzyńcy z azjatyckimi, wściekłymi psami - nierozliczeni, wreszcie dekady niepamięci i dzisiaj dopiero budowanie nowej tożsamości warszawiaków, Polaków (zaczęło się to od Muzeum Powstania Warszawskiego którego inicjatorem był Lech Kaczyński). Widz nawet nie chce już krzyczeć, pozostaje milczenie. Mesjańska Warszawa...

Wielki_ted

Bez przesady z tymi "dekadami niepamięci", publikacje na ten temat pojawiały się wcześniej, choćby monografia "Ludność cywilna w Powstaniu Warszawskim" (z lat 70-tych), sporo też na ten temat można było przeczytać w książkach Bartoszewskiego czy Daviesa, ale pewnie ideologicznie Panu z nimi nie po drodze, więc nie zasłużyli sobie na wzmiankę...

ocenił(a) film na 4
Wielki_ted

Ciężko to ten film się ogląda bo jest tandetnie zrobiony. Po prostu przemontowano fragmenty różnych filmów dokumentalnych z epoki PRL plus niemieckich dokumentów, (w tym również turystycznych!) z powojennego życia Heinza Reinefartha.

Ten film to przegląd współczesnej tandety dokumentalnej: debilne, nic nie wnoszące animacje w stylu Monthy Pythona; cyfrowe efekty wizualne zniekształcające i zaszumiające historyczne, czarno-białe materiały dokumentalne, przykrywanie wypowiedzi świadków jakimiś dramatycznymi ni to efektami dźwiękowymi ni to muzyką elektroniczną z syntezatora. A, i jeszcze jest podkład muzyczny w postaci silnie przesterowanego rap-metalu.

Nieliczne materiały post-PRL-owskie w tym dokumencie to w dużej mierze jakieś psychologizujące wypowiedzi i komentarze, które niewiele wnoszą informacyjnie a tylko mają dodać dramatyzmu. N.p. ktoś zupełnie nieobeznany z regulaminami wojskowymi wypowiada swoje hipotezy dlaczego niemieccy podkomendni Reinefartha prosili dowództwo o wydanie rozkazów na piśmie.

ocenił(a) film na 4
Wielki_ted

Są jakieś problemy techniczne na łączach, także muszę pisać odpowiedź fragmentami.

O jakich "dekadach niepamięci" piszesz? Nawet współcześnie wykonane zdjęcia z tego filmu pokazują tablice pamiątkowe wykonane w czasach PRL gdzieś w latach 60-,70- czy może 80-tych.

Jakieś dziwacznie skadrowane ujęcia (chyba wykonane dronami) pokazują współczesną ulicę Płocką (za PRL częściowo przemianowaną na Patrice Lumumby). Mogli by się chociaż postarać na perspektywiczne zsynchronizowanie tych ujęć z XXI wieku z antenami komórkowymi z archiwalnymi zdjęciami kamienic przy Płockiej a zwłaszcza Szpitala Wolskiego.

W podsumowaniu: to jest kolejny skok na kasę z dotacji polegający na przemontowaniu starszych dokumentów. Ale muszę przyznać, że pomysł włączenia niemieckich dokumentów z powojennego życia Reinefarth-a jest nie tylko nowatorski ale i informacyjny. Gdyby tylko postarano się o jakiś rzeczowy komentarz historyczny a nie tylko o dramatyzowanie i martyrologię to film byłby o wiele ciekawszy.