Aż w głowie się nie mieści, że

tak genialny film przeszedł sobie przez media bez echa. Nie słyszałabym o tym filmie, gdyby nie znajomy, który go obejrzał i mi polecił. Widocznie bardzo był komuś niewygodny jego rozgłos. Cóż za ironia.

79
  • 10/10 ?? Arcydzieło - serio ??

  • Człowieku film w Polsce ukaże sie oficjalnie dopiero 2 czerwca...

  • Zgadzam się , generalnie mogę zaliczyć do jednego z najlepszych 2016. Bardzo dobra fabuła , świetnie nakręcony i gra aktorska ma wysokim poziomie. Polecam

  • Chyba zaczyna się jednak ta medialna wrzawa, za którą tęskno Ci było...
    Coś tam w radiu w weekend leciało, a dzisiaj w samochodzie na bank słyszałem, że ... na dniach w kinach.
    Rychło w czas, film widziałem tak dawno temu, że już nie pamiętam jak bardzo.

    • Nie to, że tęskno, ale nie mieściło mi się w głowie, że tak dobry film nie dotrze do wielu osób a szkoda. Na szczęście jednak film będzie można u nas obejrzeć, ja się na pewno wybiorę bo w kinie, to w kinie ^^ mam tendencję do oglądania filmu, który mi się podoba wiecej niż raz :D także idealnie ^^ A Ty?

      • Ten film jak dla mnie pomimo, że się podobał i jest naprawdę dobry, to jest na raz tzn. do obejrzenia raz. Może jak będzie kiedyś znowu np. w telewizorni, to się może skuszę na przypomnienie, ale tak to raczej nie. Mam też pulę filmów, które oglądam w kółko zliczoną i niezliczoną ilość razy, ale to przeważnie już "stare" produkcje i tzw. klasyki, czy kanony kina.
        Jest też grupa filmów, których żałuję, że nie widziałem w kinie, bo wiadomo, że kino jest niczym restauracja i nawet zwykła potrawa smakuje tam lepiej niż w domu ;) Natomiast filmy z gatunku obyczajowych, psychologicznych, czy też dramaty sądowe raczej do nich nie należą i według mnie nie ma znaczenia, przynajmniej już tak wielkiego, gdzie się je ogląda. To jak iść do tej wspomnianej restauracji na kromkę chleba z ... pasztetową :D
        Mnie osobiście jednak bardziej ciekawi ile wody w klopie potrafi nieraz przelecieć zanim do Polski trafi czasem jakaś zagraniczna produkcja?! Czy ci szanowni dystrybutorzy są aż tak uprzedzeni względem naszego kraju, czy traktują go niczym ostatnią przystań piracką, czy też może zwyczajnie nas mają w dup..?!
        Nie wiem, jednak jest to na zmianę smutne i denerwujące, że jesteśmy niejako krajem drugiej kategorii i z serwowaniem nam filmów ... nie ma pośpiechu!
        I nie powinno w konsekwencji tego dziwić iż, gdy już się wykokoszą i serwują nam po kilku czy kilkunastu miesiącach taką wątpliwą "nowość", to się nagle okazuje, że większość ludzi u nas już ją widziało z tak niemiłych dla dystrybutorów źródeł! A wracając do naszych porównań kulinarnych, gdy za długo zwlekasz z otwarciem lokalu, to nic dziwnego, że ludzie sami sobie kupili bułki i kotlety w sklepie i w domu zrobili we własnym zakresie hambuksy, nie?

        • Jasne, rozumiem Twój punkt widzenia, dzięki za wyczerpującą wypowiedź :) Co do kromki chleba z pasztetową - są takie sytuacje, w których takie małe rzeczy smakują jak najwykwintniejsza potrawa. Dla mnie właśnie kino sprawia, że to wszystko jest jeszcze bardziej wyjątkowe. Uwielbiam siedzieć w kinie, uwielbiam tą ciszę zanim zacznie się film, dla mnie to świątynia :D bezczeszczona niestety przez chrupaczy i chlipaczy a także przez oślepiaczy, którzy nawet podczas filmu muszą siedzieć wpatrzeni w telefon i walić innym po oczach. Przecież ''w cudownym nastroju" się samo na fejsa nie doda nie? No szkoda szkoda, że tak nam długo każą czekać i człowiek mimo najszczerszych chęci sięga po różne źródła. Tak jak było ze świetnym zresztą filmem "Destrukcja", który obejrzałam ponad pół roku wcześniej w sieci, chciałam iść do kina ale była cisza. Nie rozumiem kompletnie tego zabiegu. Na szczęście kino studyjne dało radę i mogłam sobie obejrzeć jeszcze raz na dużym ekranie.

  • Promocja, to wbrew obiegowej opinii, cholernie ważna rzecz...

  • Bo reklamuja Strażników Wonder Womeny i inne podobne więc nie ma miejsca na filmy które poruszają poważniejsze tematy.

  • Myślę, że Oskar za główną rolę kobiecą jest już przydzielony:)

    • Nie wydaje mi się, tym bardziej, że Chastain była już nominowana do Złotego Globa za rolę w tym filmie. Nie ma szans na Oscara w 2018 roku za "Miss Sloane", ale ogólnie przewidywania są takie, że może być nominowana za rolę w filmie "Molly's Game". Poza tym, Oscar nigdy nie jest pewniakiem, dopóki nie doczekamy sezonu nagród, który rozpoczyna się jakoś w grudniu lub styczniu.

  • To żart, prawda?

  • Bardziej nie moge sie zgodzic. Kapitalne kino choc trzeba by uwaznym i nie stracic wątku; rowniez zgadzam się - film gdzies zaginal, przeszdl bez echa, niesamowite - cóż, trzeba bedzie to rozreklamować tu i tam. Nie wiedzialam, ze mam taka perelke przed soba kiedy zdecydowalam sie na obejrzenie. Bombka, nadal jestem pod wrazeniem.

  • użytkownik usunięty

    Kopiuję z własnego posta:
    W filmie chodzi o afirmację zachowań patologicznych! I tyle.
    Mężczyzna-dziwka to uczciwie pracujący i empatyczny młodzieniec.
    Kobieta - twardziel, psychopata bez ludzkich uczuć.
    Świat postawiony na głowie, co widać jak się zechce popatrzeć.
    A na zakończenie masz oboje lubić, żeby następnym razem jak spotkasz się z podobnymi sytuacjami lub postaciami przypomniał sobie wyrobiony tym filmem odruch afirmacji.
    I pokochasz neomarksistowskiego psychopatę.

    Och, to takie proste! Czemu tak mało ludzi chce to widzieć?

    • Oessu, cóż za wnikliwa analiza. Poproszę o wnikliwą analizę "Morderstwa w Orient Expresie".

      Ja tam pokocham każdego, który skutecznie walczy z przekrętami, nepotyzmem, korupcją. A czy on jest zimną kobietą, czy męskim prostytutkiem czy Konczitą Wuszt, to już mnie, excuzes le mot, wali.

      Poza tym chyba nie obejrzałeś uważnie filmu, skoro uważasz, że Sloane nie miała uczuć.
      Są zawody, w których uczucia zostawia się w domu.
      Kobieta - dziwka to też człowiek, oraz mężczyzna - dziwka - też człowiek. Oczywiście, że to uczciwa praca, o ile ktoś dobrze wykonuje usługi, to się nazywa w każdym zawodzie tak samo: profesjonalista. Tutaj prostytutek wykazał się profesjonalizmem, bowiem w jego fachu liczy się dyskrecja.
      Jak to mówią "dziwka to zawód, coorev to charakter". Nie myl jednego z drugim.

      Mam też wrażenie, że gdyby bohater był facetem, a kluczowa dziwka apetyczną lalunią z krzyżykiem między krągłymi piersiami, inaczej byś śpiewał.

      • Oczywiście, że miała uczucia, tylko je głęboko skrywała, bo w jej świecie było to wadą i tak jest naprawdę nie jest to wymysł filmu. W świecie twardej polityki uczucia to słabość, ktoś kto myśli że ten świat jest postawiony na głowie, niech znajdzie kraj, gdzie polityka ma ludzką twarz. Nie ma takiego. Poza tym przynajmniej kilkakrotnie Sloane stwierdza, że brakuje jej prywatnego życia i tak naprawdę w głębi serca jest z tego tytułu nieszczęśliwa. Moim zdaniem właśnie ta cecha powoduje że choć jest "babą" kutą na cztery łapy, to jak pozbawiony jakichkolwiek skrupułów polityk proponuje jej, żeby stanęła po złej stronie, ona o dziwo staje z całą swoją siłą i profesjonalizmem, jednak po tej dobrej stronie. Od tego momentu staje się wręcz czołgiem, którego jedynym zadaniem jest zniszczyć przeciwnika (na końcu okazuje się jednak, że chodziło też o odzyskanie ludzkiej twarzy, ale to był cel już prywatny). Stała się myślącym na zimno asem w walce z ludźmi, którzy także nie mieli żadnych skrupułów i byli gotowi wykorzystać jej każdą słabość. Ona w tej walce okazała się lepsza, mądrzejsza i bardziej bystra. A co to prostytutków, to oczywiście nie popieram takiej profesji, ale nie mam złudzeń, że tacy faceci byli, są i będą na całym świecie. W jego przypadku, muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to, że facet wytrzymał presję, jaką na niego nałożyli podczas tego przesłuchania. Myślę że nie wielu facetów byłoby w stanie taką presję wytrzymać i to bez względu na profesję jaką wykonują.

        Pozdrawiam

      • użytkownik usunięty

        Z patogenami nie dyskutuję.

  • :)

  • A ja się z tobą całkowicie zgadzam. Uważam, że to jeden z najlepszych filmów jakie oglądałem. A szczególnie podobało mi się zakończenie. Myśleli że mają ją w garści a tym czasem mimo, że to ona była przesłuchiwana a oni przesłuchiwali to było dokładnie odwrotnie, Kojarzy mi się film "Adwokat" z Travoltą i Robertem Duvall, gdzie koniec końców go zniszczyli, myślałem że tu też tak będzie, ale pod sam koniec, kiedy oni się już wypsztykali z amunicji, ona wyciągnęła swojego asa i był to as iście atomowy hehehe dla mnie kapitalne zakończenie.

    Pozdrawiam

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: