wyłożył na ten twór Рома́н Арка́дьевич Абрамо́вич. Z małej kieszonki wyjął i skazał: Czeczeny mają być źli, wszyscy mają być źli. I tak też się stało. Jacyś ludzie gonią po jakimś lesie, potem w jakimś tunelu w jakimś obozie znajdują jakiś schron z tworkami ludzko-tunguskimi. Łatwo to wszystko idzie. I głupio.
Film półamatorski. Chaotyczny, źle zmontowany, z infantylnymi dialogami i słabym scenariuszem. W dodatku schematyczny. Realizacyjnie marne to.
Akcentem humorystycznym jest geograficzny mętlik w głowie scenarzysty, który pochwalił się nam, że zna takie trudne słowa jak Czeczenia, Uzbekistan, Azerbejdżan, Gruzja i...