film jest nudny jak brazylijska telenowela, a scenariusz pisał chyba jakiś koleś z Klanu (choćby ten tekst, wspomniany poniżej, o kasku; oczyma wyobraźni widziałem już tego niedojdę Ryska z tymi słowami na ustach); jedyny plus tej produkcji to tytuł (i jego wyjaśnienie w filmie); jeśli w jakikolwiek sposób cenicie sobie kino, nie marnujcie czasu na te marne wypociny C. Saury!