Skaza

Damage

1992 1 godz. 47 min.
6,7 5 691
ocen
6,7 10 5691
4 780
chce zobaczyć
{"rate":6.33333,"count":3}
{"type":"film","id":9577,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Damage-1992-9577/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Skaza
  • silentviper ocenił(a) ten film na: 8

    Gdy wracam do filmów, które oglądałem dawno, dawno temu, nigdy nie mogę być pewien, czy nie spotka mnie rozczarowanie. Nawet najlepsze dzieła mogą po latach sporo stracić, zwłaszcza że filmy starzeją się szybciej niż książki. Mam na myśli jakość obrazu i dźwięku, ale też te wszystkie stare samochody, ubrania, fryzury... Gdy jednak film oferuje dużo więcej, niż wizualny blichtr, upływ czasu nie musi być problemem. Tak właśnie jest w przypadku "Skazy" Louisa Malle'a z 1992 roku. Gdy oglądałem ten film po raz pierwszy, był nowością, a ja bardzo młodym człowiekiem. Po latach "Skaza" zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie. Zapewne dlatego, że jest adresowana raczej do dojrzalszych widzów.

    Ponadczasowy motyw destrukcyjnej namiętności Malle pokazał bardzo przekonująco na przykładzie brytyjskiego dyplomaty i tajemniczej femme fatale. Jeremy Irons nadawał się to takiej roli jak mało kto. Elegancki, wyciszony, opanowany, ale jednak równie wiarygodny w chwilach zupełnej utraty samokontroli. Taki bywał wcześniej, choćby w "Miłości Swanna", oraz później (w "Lolicie"). Mniej oczywistą kandydatką do roli mrocznej kusicielki była Juliette Binoche, bardziej pasująca do ról kobiet delikatnych i wrażliwych, dalekich od seksualnej brawury.

    Jednak właśnie pozornie powściągliwa, zapięta pod szyję Binoche okazała się zaskakująco wiarygodna jako kobieta, która z łatwością kruszy mur mieszkańskiej moralności doktora Fleminga. Zakazany świat namiętnej, seksualnej przygody okazał się dla niego czymś niezwykle nowym i nieodparcie pociągającym - również dlatego, że ujawniły się jego deficyty emocjonalne, z jakich zapewne nawet nie zdawał sobie sprawy. Postać Anny pozostaje w tej relacji dużo bardziej enigmatyczna. Na dobrą sprawę zupełnie nie wiemy, dlaczego decyduje się na romans z ojcem swego narzeczonego. Bawi się? Mści? Eksperymentuje? Każda możliwość wchodzi w grę, co bardzo dobrze świadczy o filmie, skutecznie wymykającym się jednoznacznym interpretacjom.

    Jedną z zalet "Skazy" jest mocne zakończenie, jakby przeniesione z antycznej tragedii. Nie odebrałem go jako moralizatorskiego, jako banalnej "kary za grzechy". W moim odczuciu finał "Skazy" więcej ma wspólnego z koncepcją fatum, oznaczającego nieprzewidywalność i nieuchronność ludzkiego losu, przed czym nie chroni żaden immunitet. W tym sensie film jest ponadczasowy i prawdziwy, a intrygujące role pary głównych bohaterów stanowią jego dodatkowy atut.

    Więcej moich recenzji na blogu: http://nowerekomendacje.blogspot.com/

  • silentviper 100/100

    Bardzo ładnie to ująłeś(aś).
    A co jeszcze ważniejsze, bardzo trafnie...

    Pozdrawiam.

  • Sqrchybyk ocenił(a) ten film na: 9

    silentviper Mam bardzo podobne odczucia, w kwestii Anny wręcz identyczne. Tylko jednak uwaga: dr Fleming nie jest dyplomatą. Pozdrawiam

  • Koczisa ocenił(a) ten film na: 8

    silentviper Również uważam, że bardzo trafnie i pięknie ująłeś temat:) Odniosę się tylko do Anny...Dlaczego zdecydowała się na romans z doktorem Flemingiem...W moim odczuciu, to właśnie jego, a nie Martina wybrała. Początkowa scena na przyjęciu- Anna zdecydowanie podchodzi do Ironsa, świadomie zachęca, możliwe że właśnie po to przyszła. Od początku miałam wrażenie, że Anna jest z Martinem ze względu na jego ojca. Możliwe że z tego powodu w ogóle zaczyna związek z jego synem. Według mnie to ani zemsta, ani zabawa. I znaczące słowa Anny... "Czy byłabym z Martinem, gdybym nie mogła być z Tobą?".

    Owszem, film jest tak zrobiony, że można dowolnie interpretować.

  • Ewiatko ocenił(a) ten film na: 7

    Koczisa Dokładnie było tak: "nie wyszłabym za Martina, gdybym nie mogła być z tobą". Pozdrawiam