Film kiepski, poniżej oczekiwań. Raczej parodia, niż film fantasy... szkoda się rozpisywać o nim.
Natomiast podczas jego oglądania, naszło mnie pewne przemyślenie:
W wielu filmach, to faceci się żenią z powodu posagu, władzy itp., a kobiety szukają miłości, "wnętrza"
Natomiast w życiu jest dokładnie odwrotnie:...
Niezłe kino familijne ze smokami tudzież smoczym jajem w tle, a do tego: szlachetny rycerz, kilka czarnych charakterów, bojowa i proekologiczna księżniczka (z biustem rozmiaru 0), trochę pojedynków na miecze i bójek, troszkę pościgów konnych, parę niespodziewanych zwrotów akcji, ładne leśne krajobrazy i sceneria...
ani to kino familijne, ani dla nastolatków (no chyba ze już totalnie nie myślących:)-nie obrażajcie sie, nie mowie ze wszyscy co obejrzeli ten film to osoby bez umysłu, bo sam bym sie go pozbawił:)
ani tu akcji, ani żadnej koncepcji fabularnej. ot kilku kolesi ubranych w łachmany stylizowane na średniowiecze gania sie...
Po film sięgnąłem tylko i wyłącznie ze względu na obsadę. Jamesa Purefoya i Simona Callowa dobrze wspominam z "Sypialni i przedsionków", a Joan Plowright zapamiętałem w "Herbatce z Mussolinim". Niestety tutaj wszyscy aktorzy marnują swój talent. "George and the Dragon" to nudna próba stworzenia komedii w kostiumach...