po tej korekcie nosa, z zarostem, wstawką górnej partii zębów i dodatkowych zabiegach Cooper przypomina nieco Mercury'ego i śmiało mógłby pretendować jako główny kandydat do roli w autobiograficznej pozycji o liderze The Queen, przynajmniej takie odniosłem wrażenie...
no i nareszcie w miarę przyzwoita kreacja tego, bądź co bądź (vide: bez charakteryzacji) lovelasa o aparycji greckiego crazy frog'a...
całość 5/10