Ten film warto zobaczyc dla samej roli Coopera. Jako Udaj Hussajn wypadl niesamowicie.
Mi też się podobał. Rola Coopera jest odegrana na najwyższym poziomie. Przez pierwsze minuty filmu zastanawiałam się czy to jest na pewno jedna i ta sama osoba. Wyobrażam sobie, że bardzo trudno coś takiego zagrać. Druga rzecz jaka mi się podobała to poziom i sposób sfilmowania brutalnych scen. Z zapowiedzi wiedziałam, że będą takowe. A powiem szczerze, że po "Łzach Słońca" została mi trauma na całe życie. Zaczęłam więc oglądać film z niepewnością, czekając na realistyczne do obrzydzenia sceny tortur i ludzkiego nieszczęścia. Na szczęście reżyser oszczędził mi przesadnych widoków, pozostawiając większość wyobraźni. I to jest dla mnie znak rozpoznawczy dobrego reżysera. Na filmie i tak mamy wszystko podane na tacy. Jest więc dla mnie niezmiernie miłe jak obraz ruchomy pozostawia pewne niedopowiedzenia, chowa szczegóły za fałdą materiału, zamkniętymi drzwiami. Gdyby nie to film ode mnie dostałby znacznie niższą ocenę. I tak było mi trudno, jako kobiecie, oglądać pewne sceny, jak zgwałcona panna młoda. Cieszę się, że reżyser stwierdził, że filmowanie samego prymitywnego aktu nie jest potrzebne, aby wstrząsnąć widzem.