Strony są spolaryzowane, Saddam i jego ludzie są czarni, Amerykanie - biali.
W polityce się zgadzam. Ale w filmie nie. Film patriotyczny do bólu jąder.
Dlatego odpada.
To nie żadna propaganda. Udaj taki był, wychowany od małego w poczuciu, że mu wszystko wolno, sadysta i psychopata pozbawiony wszelkich znamion człowieczeństwa. W krajach, gdzie istnieje władza bliska absolutnej, zwłaszcza w krajach gdzie społeczeństwo nie ma takiego systemu edukacji i nie zna dokładnie swoich praw (my latamy do prawnika jak nam ktoś po paluszku przejedzie, żądając wysokiego odszkodowania). niektórzy ludzie nie mają żadnych oporów w używaniu swojej władzy. Są wręcz przeświadczeni i przekonani, że nikt i nic nie jest w stanie im zrobić. To nie zabawa w politykę, tu nie chodzi o przekonanie czy USA słusznie czy nie słusznie uderzyło na Irak. To wizja ludzi prawdziwych, takich jak Beria, Bagasora, Pol pot, Charles Taylor i wielu innych, takich jak Udaj.
Pozdrawiam
Udaj - Udajem, propaganda - propagandą. Takie filmy kręci się m.in. po to, aby odwrócić uwagę świata od tego, w jaki sposób zabawiają się inni oligarchowie. Tacy, jak amerykańscy władcy trzeciego świata choćby.
Udaj nawet w 1/30 nie wykazał się tak cudowną hipokryzją jak USA, swego czasu korzystające z bratniej pomocy nazistowskich naukowców, czy rozpiep.rzające w drebiezgi inne kraje. Etc., itd. Wiem, wiem, w polityce nie ma sentymentów i wcale nie dziwi mnie to, że owi naukowcy po zakończeniu działań wojennych znaleźli ciepło domowego ogniska u innego, dobrego wujka. Nie dziwi mnie to. Wszak jedynym, co liczy się w polityce, jest skuteczność. Inne gry & zabawy na tej szachownicy nie mają żadnego znaczenia. Tylko skuteczność. Ale po co w takim razie pchać paluszek w gałkę oczną bliźniego swego, może wpierw zrobić porządek na własnym podwórku?
Zabawy Udaja to nawet nie 1/100 makabresek i grotesek, serwowanych innym krajom przez USA. No właśnie... USA, gdzie ludzie znają swoje prawa i latają do prawnika, kiedy kot sąsiada nas.ra im do wystawionej za drzwi kanki na mleko - krajem wciąż demokratycznym czy już oligarchicznym...? Hmm... polecam lekturę poniższego tekstu: http://journals.cambridge.org/action/displayAbstract?fromPage=online&aid=9354315 &fulltextType=ED&fileId=S1537592714001583
Pozdrawiam!
P.S.
No, i żeby nie było, że tam sobie wydziwiam, bo film jest made in Belgia/Holandia, a ja "truję" o USA. Czyż banki całego świata, także belgijskie i holenderskie, nie stają na głowie, aby dolar miał się dobrze? Nie? Na pewno nie...? To wszystko jest siecią wzajemnych powiązań, niewidzialny dla wielu "szkieletem", na którym opiera się potęga wielkich tego świata: http://independenttrader.pl/218,malutka_belgia_ratuje_obligacje_usa.html