Spalone

Parched
2015
7,0 523  oceny
7,0 10 1 523
Spalone
powrót do forum filmu Spalone

Warto

użytkownik usunięty

Indie odarte z romantyzmu. Bez politycznej poprawności. Życie w prymitywnej kulturze jest przechlapane. Jeśli nie jest się na szczycie drabiny społecznej.

ocenił(a) film na 7

W prymitywnej kulturze? Film pokazuje głęboką prowincję i na tej podstawie nie można oceniać kultury, co najwyżej lokalną społeczność, o ile historia przedstawiona nie jest kompletną fikcją. A temat jest uniwersalny, bo kobiety nawet w naszej „oświeconej” kulturze wciąż walczą o równouprawnienie, a prostytucja i przemoc wobec kobiet i u nas mają miejsce, nie tylko na zapadłej prowincji...

użytkownik usunięty
Mr_mokrego_pampersa

Daruj ale argument żałosny. Porównanie sytuacji kobiet u nas a w Indiach. Daruj sobie. Wolałbym być kobietą w zapadłej dziurze w Polsce niż kobietą w Delhi.

ocenił(a) film na 7

Żałosne to jest Twoje prymitywne myślenie poprzez stereotypy. Wydaje Ci się, że są jakieś mityczne „prymitywne kultury” gdzie kobiety są prześladowane i wystarczy tylko przyjechać do Polski (raju kobiecego) by zapomnieć co to dyskryminacja i przemoc fizyczna wobec kobiet...człowieku zejdź na ziemię i zobacz, że jest to problem uniwersalny, obejrzyj jakiś dokument o naszej rzeczywistości, albo chociaż włącz od czasu do czasu program, gdzie takie sprawy są omawiane regularnie. Jakże często słyszymy, że ktoś tłucze żonę, mimo nieskazitelnej opinii (bo sąsiedzi nie chcieli się wtrącać)? Jeśli mielibyśmy natomiast porównywać różne kultury to należałoby na to spojrzeć szerzej: Indie są krajem o wiele bardziej zróżnicowanym pod względem etnicznym i religijnym aniżeli nasz kraj. W dodatku różnice między prowincją a dużymi miastami są także o wiele większe niż u nas, To nie jest kraj muzułmański (gdzie kobieta jest z definicji gorszą istotą – choć zauważmy, że nawet w krajach islamskich sytuacja kobiet również jest odmienna w każdym z nich!) Porównując do naszego podwórka można co prawda stwierdzić, że nie dostrzegamy zwyczaju małżeństw aranżowanych (może poza pewnymi mniejszościami etnicznymi), ale za to kobiety wychodzą na ulice w proteście przeciw rygorystycznym zaostrzeniu prawa zabraniającego aborcji forsowanemu przez fundamentalistów religijnych i ich popleczników politycznych. Czy zatem można z czystym sumieniem stwierdzić, że lepiej będzie kobiecie urodzić się w Polsce niż w Indiach? Jak zawsze zależy to od okoliczności. Jeśli zostanie zgwałcona w Polsce i zmuszona do urodzenia wbrew jej woli (a nie stać ją na turystykę aborcyjną) , to może nie wytrzymać podwójnej traumy i popełnić samobójstwo!W Indiach, natomiast aborcja jest legalna więc mimo wszystko mogłaby nadal cieszyć się życiem, nawet żyć dostatnio i szczęśliwie. Jeśli mieszka w lepszych warunkach (niż bohaterki filmu) w wielkim mieście, jest wykształcona i zamożna, to z pewnością nie marzy jej się ucieczka do Polski :-) Tak więc Twoje uogólnienie jest bardzo prymitywne i jest jedynie bezsensownym uprzedzeniem.

użytkownik usunięty
Mr_mokrego_pampersa

Ty na serio próbujesz doszukiwać się jakichś sensownych wartości w ich prymitywnej, patriarchalnej obyczajowości. Tam chyba nadal obowiązuje kastowość, może nie oficjalnie.

ocenił(a) film na 7

Ty, na serio, chcesz dyskutować poprzez swoje uprzedzenia? Przecież nie o tym jest ten film! Te kobiety, mimo seksizmu i przemocy ze strony pewnych prymitywnych mężczyzn (zauważ, że nie wszystkich) całkiem dobrze sobie radziły i były coraz bardziej odważne, rzekłbym nawet, że zyskały przez to pewną siłę! Natomiast w większości faceci wypadają w tym filmie kiepsko, a niektórzy nawet kończą żałośnie, więc nie biadol mi tu nad sytuacją kobiet w Indiach, bo skoro taki film zrobiła kobieta, to feminizm w Indiach ma się całkiem dobrze :-) O wiele trudniej byłoby sobie wyobrazić, że taki film powstaje, na przykład, w Arabii Saudyjskiej (choć i tam widać jakieś nieśmiałe nadzieje dla kobiet)! Co do patriarchatu, to nie ten adres! Spójrz na Bliski Wschód: to tam ludzie wierzą, że Absolut (Bóg Ojciec) jest wyłącznie rodzaju męskiego, stąd religie z tego kręgu kulturowego są z definicji patriarchalne, często nawet mizoginiczne...W religiach hinduskich Absolut nie jest ograniczony płciowo ani uprzedzony do żadnej z płci, stąd boginie hinduskie mają statut równym bogom męskim, co więcej Absolut może manifestować się zarówno w formach męskich, żeńskich a nawet zwierzęcych, bo z definicji jest nieograniczony, nie ma więc powodów kulturowych aby dyskryminować kobiety. Budda przyjmował do swego zgromadzenia zarówno mężczyzn jak i kobiety, natomiast po dziś dzień stwierdzenie, że Maria Magdalena była równa apostołom (Ewangelia Marii) jest uważane przez wielu chrześcijan za herezję...Cieszę się więc, że zamieniłeś „kulturę” na „obyczajowość”, bo jeśli sytuacja kobiet zależy od kultury, to bardziej od kultury osobistej mężczyzn, które je otaczają.

ocenił(a) film na 7
Mr_mokrego_pampersa

oczywiście chodziło mi o "STATUS równy" nie "statut"...przepraszam za literówkę...ech, kiedyś można było edytować swoje wpisy...

Jeszcze nie obejrzałam tego filmu, ale z opinią zgadzam się w 100%. Jako kobieta. Jestem szczęśliwa, że nie urodziłam się w Indiach, tylko w Polsce.
Z książek polecam Ci również do przeczytania "Zhańbioną" autorstwa Jasvinder Sanghera.Również dobrze oddaje kulturę i zwyczaje tego kraju.

ocenił(a) film na 7

Wahałam się czy obejrzeć ten film bo obawiałam się właśnie czy to nie będzie przekolorowana bollywoodzka laurka. Tak więc w tej kwestii się w pełni zgodzę. Nie przeceniałabym tak jednak naszych zwyczajów i obyczajów. To jest jedna wielka maskarada. Zgodzę się że w naszej kulturze jest więcej mechanizmów i możliwości zwalczania takich niesprawiedliwych społecznie praktyk, ale natura ludzka jest czymś uniwersalnym i wspólnym dla społeczności w każdej epoce i w każdym zakątku tego świata. Ubiera się tylko w różne maski. Bardziej lub mniej kulturalne. W takie jak nasze, bądź zupełnie inne obyczaje. W niski poziom edukacji, akademicki, profesorski, albo jest kompletną analfabetką. Jest biedniejsza lub obrzydliwie bogata. Poziom naszej cywilizacji podobno rośnie, ale czy gdyby pewnych wydarzeń w podręcznikach od historii dokładnie nie opisać datami, miejscami, opisami podpowiadającymi epokę w której się wydarzyły, to czy zawsze bylibyśmy w stanie zgadnąć czy czytamy opis wydarzenia sprzed tygodnia, czy sprzed kilkuset lat? W cywilizowanym społeczeństwie jest nam tylko po prostu łatwiej się przed takimi niesprawiedliwościami bronić, ale czy to oznacza że już tutaj nie mamy się przed czym bronić? Proszę spróbować sobie wyobrazić bohaterów tego filmu nie jako mieszkańców wioski, tylko jednego z polskich biedniejszych osiedli, w europejskich współczesnych strojach i mówiących współczesną polszczyzną (a kiedy trzeba slangiem, albo bardziej pospolitą wersją polszczyzny, adekwatnie do oryginalnej wersji z filmu). Obawiam się że nie byłoby to aż tak trudne i egzotyczne jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Oczywiście u nas nie jest faktycznie aż tak źle żebyśmy musieli robić osiedlową zrzutę na tv ;-) i pod względem materialnym nie da się ukryć że lepiej jest urodzić się biednym Europejczykiem, niż biednym mieszkańcem tamtych zakątków świata, ale to już kwestie materialne, a nie natury ludzkiej. Chociaż oczywiście natura ludzka jest taka wstrętna że często nachyla się do kwestii materialnych i dlatego w cywilizacjach bardziej zamożnych łatwiej walczyć o swoje prawa. Podoba mi się że ten film balansuje po środku. Ani nie jest przesadnie mroczny, ani przekolorowany. Niektórzy uważają że aby oddać naszą niedoskonałą rzeczywistość nie powinno się używać zbyt wielu kolorów bo na co dzień i zazwyczaj jest ona dosyć szara i nijaka. Mi się jednak wydaje że skoro czasami trzeba przesadnie zaakcentować zło tego świata aby wyraźniej je dostrzec i wiedzieć co nam zagraża, to dlaczego nie nie użyć tego zabiegu do podkreślenia drobnych pozytywów i radości które nie zawsze są tak wyraźnie widoczne i dostrzegalne w natłoku różnych codziennych kłopotów a przecież też są ważne bo są fundamentem naszych nadziei i czymś co sprawia że obudzenie drugiego dnia ma sens. Pamiętam z wykładu takie pytanie: - Czym jest właściwie dla nas 'piękno' w sztuce? A odpowiedź brzmiała: - Równowagą, odpowiednią proporcją. Nie chcemy zbyt realistycznych filmów i książek bo to już nie sztuka tylko coś co i tak już mamy na co dzień wokół siebie. Oryginalna, fantazyjna drobna przesada nie przekraczająca nadmiernie żadnej z granic, utrzymująca równowagę gdzieś po środku naszej wyobraźni służy naszym emocjom najlepiej. Ten film zdradził nam trochę tego realizmu którego nie znaliśmy a powinniśmy poznać, a przyprawił to odrobinką przesady w złą i dobrą stronę naszej natury ludzkiej. Musiał uderzyć troszkę mocniej bo nie miał łatwego zadania szukając równowagi po kilkusetletnim czarowaniu nas baśniami o szczęśliwych księżniczkach z cudownych egzotycznych krain w których podobno dużo bardziej i surowiej ceniło się i przestrzegało zasad etycznych niż w naszej wyuzdanej i zdemoralizowanej Europie.

użytkownik usunięty
nadis

Wysmażyłeś cały elaborat. Poczytaj sobie Lalki w ogniu. I powtórzę- nie chciałbym być kobieta w prymitywnej kulturze.

ocenił(a) film na 7

Porównanie do naszej społeczności nie służyło temu aby pokazać że 'tam nie jest tak źle', tylko temu aby pokazać że u nas 'nie jest aż tak dobrze'.

Po "wysmażeniu takiego elaboratu" można by mieć nadzieję że będzie to zrozumiały i oczywisty przekaz.

Swoją drogą chętnie tą książkę przeczytam bo nie pierwszy raz 'słyszę' że na prawdę warto.

Mieszkam w jednym z większych miast w Polsce więc od dziecka było milion okazji poobserwowania i poznania dostatnio i spokojnie żyjących sobie rodaków, więc wiem jak wielu z nich ma klapki na oczach nie widząc że gdzieś kilka ulic dalej, kilka podwórek dalej, w innych dzielnicach, również w naszych zamożniejszych, bardziej ucywilizowanych społecznościach ludziom dzieje się krzywda i też czasami bardzo cierpią. Powtarzam, że nie twierdzę że są kultury w których jest na prawdę dużo gorsza sytuacja i tam sytuacja takich ludzi jest nieporównywalnie trudniejsza niż u nas. Twierdzę jedynie że u nas nie jest tak pięknie i dobrze jak to na pozór czasami się wydaje. Kontynuując wątek spokojnie egzystującego sobie Polaka, tacy ludzie z zamożniejszych grup społecznych zazwyczaj kurczowo trzymają się swojego środowiska i nawet jak ktoś coś próbuje im opowiedzieć o tej mniej pozytywnej stronie naszej wspaniałej cywilizacji to z pobłażliwym uśmiechem przyjacielsko przytakują, ale w duchu są święcie przekonani że to przerysowane obrazki i kłamstwa, bo przecież na ich podwórku jest ok, a wszyscy ich krewni i znajomi wiodą normalne i w miarę szczęśliwe życie. Przecież takie tragedie to już teraz mają miejsce tylko w krajach trzeciego świata, a nie u nas w naszym cywilizowanym społeczeństwie. Tak więc absolutnie nie lekceważąc wartości lektury "Lalek w ogniu", pragnę zauważyć że jest również całe multum wspaniałych reportaży o zupełnie niecywilizowanych ułomnościach naszego ponoć bardzo już cywilizowanego społeczeństwa.

użytkownik usunięty
nadis

Ty sobie jaja robisz, czy naprawdę nie kumasz różnicy? Czy naprawdę uważasz cywilizację indyjską za stojąca wyżej? Bo u nas też chłop bije babę? To prawda, ale u nas ona nie musi się na to godzić. I więcej nie chce mi się pisać, bo szkoda mojego czasu.

ocenił(a) film na 7

Odbijając piłeczkę: "Ty sobie jaja robisz, czy naprawdę nie kumasz" co zawarłam w moich dwóch powyższych wypowiedziach? Napisałam że "uważam cywilizację indyjską za stojąca wyżej"? "Ty sobie jaja robisz, czy naprawdę" tylko tyle zrozumiałeś z moich dwóch przydługawych 'elaboratów'? Zgadzam się że szkoda mojego czasu dla rozmówcy który w ten sposób się do mnie zwraca i tak niewiele przekazu potrafi wyłowić z treści moich komentarzy. Nawet słowo 'niewiele' to zbyt wiele napisane bo kiedyż to ja pisałam cokolwiek o "wyższości cywilizacji indyjskiej nad europejską/polską"? Naiwne i dziecinne masz spojrzenie na naszą polską rzeczywistość. Widać że nie wiele miałeś okazji próbować coś załatwiać w naszych wielce sprawiedliwych i cywilizowanych urzędach. A przecież wystarczyłoby w takiej sytuacji chociaż poczytać o tym w licznych reportażach o których powyżej wspomniałam. Niezmiernie doceniam również kulturalny komplement cywilizowanego rodaka z wyższej kultury europejskiej że jestem 'niekumata' bo mam inne zdanie niż komplementujący mnie w tak uroczy sposób mój rodak.

ocenił(a) film na 7
nadis

Masz rację; szkoda czasu na rozmowę z kimś, do kogo nie docierają żadne argumenty poza idiotycznym stwierdzeniem, że „moja prawda jest najmojsza” :-)

ocenił(a) film na 7
Mr_mokrego_pampersa

Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami. Bardzo dobrze, jeżeli ktoś rozumie (dość łopatologiczny zresztą...) przekaz filmu i zauważa niesprawiedliwość w traktowaniu kobiet, niebezpiecznie zaś jest, jeżeli myśli sobie, że u nas jest tak dobrze i nie skłoni go takie dzieło do żadnej refleksji bardziej osobistej, niż "jakie szczęście, że żyję w tak cywilizowanym społeczeństwie!". Otóż nie, to jest wspaniałe w kinie z całego świata, że owszem, poznajemy lepiej inną kulturę (co uczy nas tolerancji i otwartości, bo nie jest ani gorsza, ani lepsza, świat nie jest czarno-biały), ale i utożsamiamy się z bohaterami, bo ludzka niegodziwość, zarówno, jak i szlachetność, zdarza się wszędzie i w ten sposób rozumiemy, że ludzi można oceniać tylko na podstawie zachowania, a nie miejsca, z którego pochodzi. Te kobiety wykonywały inne gesty, inaczej wyglądały i mówiły innym językiem a jednak ja, jako kobieta, nie czułam w ich doświadczeniu kompletnej obcości, znam wiele przypadków nadużywania przemocy, czy alkoholu a także nadmiernego wpływu rodziny i otoczenia na kobietę. Ktoś tu napisał, że u nas "może coś z tym zrobić", cóż, tam także, co pokazała końcówka filmu. A spotkania z panem policjantem, w przypadku oskarżenia o stalking, molestowanie, czy gwałt, nie polecam, relacji karygodnego, uwłaczającego podejścia do zeznań takiej kobiety, nie brakuje w mediach.

użytkownik usunięty
nadis

Szanowana Pani! Błagam uniżenie o wybaczenie. Najwyraźniej nawet- "cywilizowanym rodakom" -jak zostałem nazwany zdarza się błądzić. Jak wiemy, nawet najbardziej rozwinięte cywilizacje upadały. Najwyraźniej ta "wysoka cywilizacja", której jestem nieskromnym przedstawicielem, chyli się ku upadkowi.


Ja troszkę sprzeciwiam się argumentom- "bo u nas nie jest idealnie". Protestuję przeciwko stawianiu obok siebie postaw archaicznych(by uniknąć słowa prymitywny) i nowoczesnych i mówienie, że są równoprawne. Niosą równie dobre wartości. Nie niosą. Kultura indyjska jest bardzo stara i bogata. Starsza od europejskiej. Ale to my polecieliśmy w kosmos i z prymitywnych jaskiniowców wymyśliliśmy prawa człowieka i równouprawnienie kobiet. I ten nasz, wcale nie idealny świat, rodził się w bólach. A oni nadal mają kasty i obyczajowość bardzo bliską do tej pokazanej na filmie.

No i odrobinkę doświadczenia życiowego mam.
A 'Lalki w ogniu" naprawdę polecam. Mogę dać namiary na audiobooka bardzo fajnie przeczytanego. Jest na gryzoniu.

użytkownik usunięty
nadis

Szanowana Pani! Błagam uniżenie o wybaczenie. Najwyraźniej nawet- "cywilizowanym rodakom" -jak zostałem nazwany zdarza się błądzić. Jak wiemy, nawet najbardziej rozwinięte cywilizacje upadały. Najwyraźniej ta "wysoka cywilizacja", której jestem nieskromnym przedstawicielem, chyli się ku upadkowi.


Ja troszkę sprzeciwiam się argumentom- "bo u nas nie jest idealnie". Protestuję przeciwko stawianiu obok siebie postaw archaicznych(by uniknąć słowa prymitywny) i nowoczesnych i mówienie, że są równoprawne. Niosą równie dobre wartości. Nie niosą. Kultura indyjska jest bardzo stara i bogata. Starsza od europejskiej. Ale to my polecieliśmy w kosmos i z prymitywnych jaskiniowców wymyśliliśmy prawa człowieka i równouprawnienie kobiet. I ten nasz, wcale nie idealny świat, rodził się w bólach. A oni nadal mają kasty i obyczajowość bardzo bliską do tej pokazanej na filmie.

No i odrobinkę doświadczenia życiowego mam.
A 'Lalki w ogniu" naprawdę polecam. Mogę dać namiary na audiobooka bardzo fajnie przeczytanego. Jest na gryzoniu.

"My polecieliśmy w kosmos" ...
Mylisz KULTURĘ z cywilizacją.
Ale ogólnie masz rację, lepiej być kobietą teraz i w Europie niż kiedyś tam i poza starym kontynentem.
Nawet w USA, tej ostoi praw obywatelskich i demokracji, bycie kobietą-latynoska przykładowo w takiej Arizonie czy Teksasie jest ciężkie. A w latach 60-tych ubiegłego wieku wystarczyło być czarnoskórym, nawet niekoniecznie kobietą, by się przekonać dla kogo jest demokracja i równe prawa.

ocenił(a) film na 7

Zapewne oglądałeś coś z repertuaru pana Smarzowskiego. Cóż, zastanów sobie, jak w jego filmach, dajmy na to "Weselu" czy w "Domu złym" prezentuje się polska kultura? Czyżby nie dość...prymitywnie? I co pomyślałby sobie mieszkaniec innej części świata, oglądając takie dzieło, że chciałby u nas mieszkać? A wielu uwielbia twórczość tego reżysera właśnie za realizm w oddawaniu polskiej rzeczywistości. Najpierw zajmijmy się swoim podwórkiem, łatwo krytykować wszystko, co egzotyczne a przy okazji być zaślepionym na własne problemy. Właśnie dlatego polska mentalność tak wolno się zmienia.

użytkownik usunięty

Igor Biały patrzy na księżyc a reszta na palec który go wskazuje. Tak macie rację przemoc jest wszędzie ale w krajach bliskiego wschodu, Indiach kobiety mają przej....ne.
Od życia prenatalnego się zaczyna, są oblewane kwasem bo odrzuciły zaloty absztyfikanta albo po ślubie kiedy teściowej coś nie pasuje /posag już wzięty/. Nawet wdowy są wyganiane po śmierci męża na ulicę. Albo honorowe zabójstwa dziewczyn przez własną rodzinę.
To są normalne kraje?
Smarzowskiego filmy to są bajki przy tym, bo mordobicie i picie to widziałem w mnóstwie filmów z europy zachodniej jak i usa.

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9790379,W_tych_krajach_lepiej _nie_urodzic_sie_kobieta.html?disableRedirects=true