Star Trek IV: Powrót na Ziemię

Star Trek IV: The Voyage Home

1986 1 godz. 59 min.
6,9 6 815
ocen
6,9 10 6815
1 341
chce zobaczyć
powrót do forum filmu Star Trek IV: Powrót na Ziemię
  • m_klepka ocenił(a) ten film na: 10

    To najzabawniejsza cześć ST - pomimo "nadmuchanego" problemu zagłady Ziemian (a bo inne planety są już zniszczone) i to przez - uwaga!! to hit!! - ogromną tuleje metalową z piłeczką do golfa uczepiona pod spodem i wysyłającą dziwne sygnały.
    Kocham sf, Star Trek oglądałam jeszcze z butelka mleka w jednej a pieluchą w drugiej łapce, ale tę cześć w całości miałam szansę obejrzeć dopiero niedawno.
    Przebojowe pomysły załogi Kirka na Ziemi XX wieku ubawiły mnie tak, że turlałam się po dywanie. Złamali wszelkie "zdrowe" zasady sf, czyli kontinuum czasowe (Doktorek podaje lek na odtworzenie nerki, zabierają humbaki do przyszłości z wodą oceanu włącznie, a także piękną panią doktor od humbaków) złamali wielokrotnie...
    ale co tam! Pływający w slipkach w basenie z humbakami Spok, Doktorek wymyślający od inkwizytorów, zabobonów i ciemnogrodu lekarzom XX wieku, Kirk podrywający piękność i dostający od niej kosza, Chechov zeznający przed amerykańskimi żołnierzami, a oni podejrzewający go "to Ruski", Sulu latający na helikopterze... Cudowne!!
    tego nie da się opisać...
    To trzeba obejrzeć!
    Oni się po prostu świetnie bawili w tym filmie - nawet na koniec, skacząc do wody w NY w przyszłości!
    A że przy okazji zrobili film o ratowaniu humbaków - ot, takie sobie modne tematy, poprawne politycznie między zimną wojną a zamachu na J. Kenedy'ego

  • biver7 ocenił(a) ten film na: 8

    m_klepka mogłabym skopiować twój komentarz w całości, nie zmieniając ani jednego zdania i podpisać się swoim nickiem... !00% racji, przeczytałaś mnie niczym Spock, nawet lepiej, bo na odległość :-) Uwielbiam scenę w autobusie, mina Kirka, kiedy bije Spockowi brawo... bezcenna... albo jak Scotty przemawia do komputera w tej fabryce... hehehehehe... naprawdę komediowe sf!

  • m_klepka ocenił(a) ten film na: 10

    biver7 Suuper!
    mam wrażenie, że scenarzysta tego "odcinka" chyba miał już dość zimnej wojny, nie? troszkę zabawy i szaleństwa - szczególnie w tych scenach, kiedy absurdalnie zderza się z rzeczywistością naukową... a wszyscy bohaterowie zachowują się jak hippisi (łącznie z nadużywaniem LSD)
    dla mnie najcenniejsze w tej części jest odkrycie, że każdy z bohaterów ST pokazał swojego własnego klowna (nie mylić z "klona" ;)

  • katarzynka ocenił(a) ten film na: 8

    m_klepka I jeszcze ta scena w której Chekov, z tym swoim akcentem, pyta policjanta na skrzyżowaniu o bazę marynarki wojennej i okręty :D

  • m_klepka ocenił(a) ten film na: 10

    katarzynka ha, ha, ha...! w ogóle Chekov nareszcie "wypłynął" - z humorem, oczywiście!

  • Constantine_34 ocenił(a) ten film na: 8

    m_klepka miałaś na myśli LDS ;)

  • m_klepka ocenił(a) ten film na: 10

    Constantine_34 ;)

  • michal.2907 ocenił(a) ten film na: 8

    Constantine_34 He he

  • moher forever ocenił(a) ten film na: 9

    m_klepka I przekleństwa Spocka. Bezcenne. Najlepsza część całej sagi, zdecydowanie :)

  • m_klepka ocenił(a) ten film na: 10

    moherforever Spock rzeczywiście "poszedł o bandzie" :D

  • m_klepka pięknie ujęte....
    nie pamiętam kiedy tak się uśmiałam na sf :) no dobra, nawet prawie do łez się chichrałam :)))) część genialna, pełna naprawdę świetnego humoru i pełna absurdów.
    ja do tych podanych przez Ciebie scen dodałabym motyw jak Spock wiąże sobie opaskę na czole i mina McCoya - bezcenna. parsknełam wtedy wrecz do oplucia monitoru :)

  • m_klepka ocenił(a) ten film na: 10

    kichigai_ushi opaska na czole Spocka i strój, który przypomina niby szlafrok a niby kimono - to subtelna "zagrywa" do bramki filmów akcji z karate w tle
    oczywiście - wspaniały "samobój" :D i komentarz: "No, może nie będziesz się wyróżniał" :D

  • forek23 ocenił(a) ten film na: 7

    m_klepka Dobre kino. Tylko dlaczego starzy Spoka wyglądali na jego rówieśników? Matka nawet wyglądała na młodszą od nieg samego.

    Dobra była scena w szpitalu.
    Doktor McCoy:
    - Co pani dolega?
    - Robią mi dializę!
    Jezu, średniowiecze.
    Hehe.

  • fioletowa_822 ocenił(a) ten film na: 8

    m_klepka Nie wiem co spożywali scenarzyści, ale też chcę trochę tego :)

  • psotek2003 ocenił(a) ten film na: 10

    fioletowa_822 To były grzybki halucynki :D