Wybranie najsłabszej części spośród pierwszych 6 z postaciami z TOS-a jest proste. Niestety Wiliam Shatner nie posiada takiego talentu jak Nimoy choć film wcale nie zły. To dalej spoko film lecz Ostateczna granica to już nie ten poziom co poprzednie ani następna Wojna o Pokój. Próbowano chyba zrobić coś w stylu jedynki lecz wyszło dość pokracznie - ani to poważne, ani filozoficzne. Nie ma nad czym tu rozmyślać - nie to co w Motion Picture.