Star Trek V: Ostateczna granica

Star Trek V: The Final Frontier
1989
6,4 6,1 tys. ocen
6,4 10 1 6050
Star Trek V: Ostateczna granica
powrót do forum filmu Star Trek V: Ostateczna granica

W zasadzie trudno stwierdzić dlaczego Star Trek V: the Final Frontier został uznany za najgorszą część.
W zasadzie ma jedną wadę - kiepskie efekty specjalne, które zrujnowały wiele scen filmu i musiano albo je wymazać albo zamienić na inne. W efekcie film wyglądął inaczej niz pierwotnjie zamierzano.
Mimo to w tej części jest wszystko to co w Star Treku najlepsze.
Treść, akcja, humor, ciekawe pomysły i doskonała muzyka (lekgendarny Jerry Goldsmith).
Film jest cały wykonany przyzwoicie. Nawet efekty specjlne (niekiedy) wygladają jako-tako.
Ale wiadomo, że w star Treku nie chodzi o efekty.
Cóż... część została niedoceniona i uznana za najgorszą jednak nik nie jwst tak naprawdę uzasadnić dlaczego.
Poza jednej nieudolnej sceny każy fragmęt filmu jest godzien podziwu i widac jak twórcy się starali aby zobić to co jest jak najbardziej godne sagi.
Skoro fani uznali, że ta częśc jest słaba to nasuwa się pytanie: "Czego więc tak naprawdę chcecie od ST?"

ocenił(a) film na 7

Nie chcemy Scottyego uderzającego głową w belkę. A takich "gagów" tam było trochę.
Może przesadzona jest opinia, jako, ze jest najgorszy [pierwszy film i ogólnie średniejsze filmy z ekipą TNG], nie mniej o ile humor w treku był dotychczas na poziomie, tutaj czasem staczał się.

ocenił(a) film na 4
Gothi

zgadzam się z Gothi... film robiony na siłę, z humorem chwilami wręcz żenującym, choćby dlatego, że było go za dużo - brak mi było tej gładkości ripost, jaką pamiętam z filmu II, III i IV oraz większości TOSu... aktorzy wyglądali na zmęczonych (choć no ba - przerwali im przepustkę ;P), naciągnięta historyjka z bratem Spocka (który w niczym - nawet z wyglądu!! - nie przypominał Wolkana, bardziej Romulana, nooo...)... nawigatorzy statku kosmicznego, którzy zgubili się w lesie ;P... wysłanie na misję statku, który w pełni sprawny nie był (a co, Federacja taka biedna, że cierpi na brak statków i brak dobrych kapitanów, że musi ściągać Kirka z przepustki i półsprawny statek wysyłać??)...

ehhh... czemu nie mogę się przyzwyczaić, że w ST nie można wszystkiego brać na logikę??... w końcu jestem fanką TOSu... no, ale od pełnometrażowych filmów oczekuję więcej, aniżeli tego, czym mnie "piątka" uraczyła... :/

jak dla mnie minus dla filmu tak jak dla "Motion Picture"... Maliny zasłużenie dla Shatnera... ale z Gnatkiem obeszli się chyba trochę zbyt surowo... :L

W pełni sie zagadzam ,właściwie tą część uznaje obok 1 za najlepszą,film opowiada zaskakującą historie ,jest wzruszający i za muzyke znowu tak jak w jedynce odpowiada Goldsmith.Prawdziwe sf