Myślę, że „Start” jest esencją tego, co od początku krystalizowało się w twórczości Skolimowskiego. I nie mam na myśli tylko znamiennych: „Rysopisu”, „Walkowera” i „Bariery”, filmów w których czuć stopniowe, coraz odważniejsze odstępstwa od utartej konwencji tworzenia scenariusza, pisania dialogów, realizacji zdjęć....
więcejGłośny Jazz, szybkie samochody i piękne kobiety. A w centrum tego wszystkiego Jean-Pierre Léaud pragnący za wszelką cenę uczestniczyć w wyścigach, mimo że nie ma auta. Jego pogoń za upragnionym Porsche kończy się całą masą niezwykłych sytuacji.
Rewelacyjna zabawa kinem w nowofalowej szacie. Skolimowski zakrzywia...
że w Polsce nikt takiej kurwa nowej fali jak Skolimowski nie pichci wie każdy pożądny obywatel.
co by się jednak stało,gdyby skolim swoje kolejne nowo-falowe wariacje nakręcił w Belgii z Truffautowskim Leaudem na zniszconej taśmie filmowej ? to pokazuje właśnie START.
film opowiada o losach młodego fryzjera...