Tragicznie nudny, zero akcji a co gorsza nie rekompensuje tego "głębokość" filmu. 90% to psychologiczno-religijny bełkot osadzonego oraz marsowe miny de Niro, który nie wiadomo z czym, w sumie prowadzi swoją wewnętrzną walkę. Wyjątkowo nie udany, chyba pomysł przerósł twórców, mimo dobrej obsady, nie polecam nawet do obejrzenia w domu.
Twój komentarz jest na tyle przekonujący, że dzięki niemu zaoszczędziłem 100minut i w tym czasie obejrzałem całkiem niezły 'The Way Back'. Dzięki...
mam wrazenie ze filmweb przepelniony jest chamskimi zakompleksionymi furiatami.. wszyscy tylko na siebie naskakuja i przesciguja w checi ukazania sie z jak najinteligentniejszej strony chąc przy okazji upokorzyć druga strone.. co z tego ze koles ma 21 lat?? to nie jest malo na bycie dojrzala emocjonalnie osoba.. rozumiem ze jestes sfrustrowany ze ktos nie podziela twojego zdania na temat filmu ale swoim komentarzem nie ukazujesz nic wiecej jak tylko ignoracje tak samo jak osoba ktora zalozyla ten temat... i nie zamierzam tu zgrywac madrali.. po prostu zal patrzec jak ten portal chodzi na psy przez takie komentarze jak wasze, przepełnione jadem
Zgadzam sie w 100% rzadko daje filmowi 1 ale tym razem bylam naprawde zla za stracony czas. Swietne nazwiska-De Niro, Norton- a wyszlo....porazka
1 to troche kolezanka przesadzila moim zdaniem(polecam "filmy" studia asylum)... film nie jest arcydzielem ale broni go świetne aktorstwo i fabuła która skłania do refleksji..
Niestety podzielam zdanie... Niestety dlatego, że TAKA obsada gwiazdorska a film nudny. Zastanawiam się, dlaczego obaj Panowie wystąpili w tym filmie, do udanych go nie zaliczą...
Zgadzam się. Niestety zmarnowałam trochę swojego wolnego czasu. Kiepski film, myślałam, że E.Nortona stać na więcej.