Przyznam się szczerze, że chyba nie rozumiem tego filmu. Ma on swoje mocne strony (znakomita muzyka, zdjęcia, gra cieniami, mroczny i nieco duszny klimat wyspy), ale generalnie to jest przeciągle zawiły i niezrozumiały.
SPOILERY.
Rozumiem, że brat się wkurza na ojca, że ten świntuszy z siostrą. Problem w tym, że z filmu nie wynika, dlaczego ojciec tak się zachowuje? Przeciwnie, gra naprawdę porządnego ojczulka, a rodzina wydaje się być okej i z zewnątrz niemalże wzorcowa. No chyba, że zamierzeniem reżysera filmu było takie właśnie pokazanie głowy rodziny; żeby widz nie mógł się domyśleć 'o co kaman'?
Po drugie - siostra. Przez całą akcję odgraża się bratu, twierdząc że jej potajemne świntuszenie z ojcem ma "ukryte dno". Na końcu wykrzykuje jednak tylko umierającemu rodzicielowi, że tak naprawdę, to ten ją gwałcił i to boleśnie, po w pupę. Cztery piąte filmu tymczasem sprawia wrażenie, że dziewczynka ów seks lubi i takie grzeszne zabawy ją rajcują. Tak więc, WTF?!
Po trzecie - brat. Okej, raczej normalnemu bratu nie podoba się fakt kazirodztwa pod jednym dachem, ale... no właśnie, co proponuje w zamian. Naprawienie deprawacji poprzez... zasztyletowanie ojca?! No k***! "Zło dobrem zwyciężaj" w tym filmie raczej sprowadza się do zawołania "kosa za rżnięcie siostry". A ponieważ motyw z zabójstwem ojca jest niejako zakończaniem akcji, totalnie psuje film.
Punkt czwarty - samo kazirodztwo. Rozumiem, że motyw "piwnica u Fritz'a" jest w jakimś stopniu możliwy do zrealizowania, ale w filmie mamy do czynienia ze sprośnościami, które dzieją się w maleńkim, angielskim domku (kto mieszkał kiedykolwiek na Wyspach, ten wie, że w tamtych domkach nie da się nawet oddać szczocha nie informując o tym współlokatorów; a co dopiero świntuszyć z własną córą). Jednym słowem, totalna abstrakcja.
No i wreszcie punkt piąty - zakończenie. Nie wiadomo, czy dobre, czy złe? Siostra i brat spotykają się w bunkrze. I teraz tak, albo będzie dobrze, albo będzie źle? Tyle tylko, że bunkier w "Strefie Wojny" (a tak swoją drogą, skąd taki tytuł, do cholery?!) symbolizuje właśnie analne gwałcenie siostry/córki. Więc teraz to będzie jak - brat zastąpi ojca, czy co? Bo tak można chyba tę grę symbolami zrozumieć.
Wyciągam z tej produkcji sześć punktów i ani jednego więcej.
O to samo bym spytała.......czy brat zastąpi tatulka ???? przecież siostra to lubiła skoro nie zaciągał jej tam siłą (a była pełnoletnia).
Dziwaczne.
Nie zwróciłeś uwagi na to że najmłodsze dziecko broczyło krwią z części intymnych w szpitalu, bardzo prawdopodobne że za nie ojciec też się zabrał.
tak dumając nad tym to matka była cały czas przy niemowlaku to kiedy ten skurczybyk miałby się tak niepostrzeżenie do niego dobrac w ten sposób? byłby krzyk taki że reszta by zwróciła uwagę
W sumie to zgadzam się w opinii i ocenie. Być może współtwórca tego obrazu - Tim Roth, chciał przedstawić jakaś true story z dzieciństwa. ; )
smutne ze tak mało w was wrazliwości. Twierdzicie że jej sie podobało co robił z nią ojciec???? dziwne, ja tak tego nie odebrałam,a obejrzałam dzis ten film po raz drugi. Dziecko potrzebuje od rodziców uwagi, miłości, akceptacji, gdy nie dostaje tego w wystarczjącej ilości szuka jakiejś grupy gdzie to otrzyma. Ale napewno nie potrzebuje od rodziców seksu!!! Ta rodzina jest dosyć nietypowa bo wydaje się że się kochają - tata nawet herbatę dzieciom robi, rozmawiają- ale to powierzchowne. natomiast gdy rodzice ze soba rozmawiają jest w tym czułość,a dzieci milczą i patrzą spod oka jakby były zazdrosne o tą czułość. Czują się odrzucone. Świadczy tez o tym sposób ich zachowania- zamknięte w sobie, milczące.
1)Dlaczego ojciec się tak zachowuje?? bo prawdopodobnie też doswiadczył tego samego w dzieciństwie
2)bo w ten sposób wydawało jej się że ma uwagę ojca i jego miłość, ale odkąd brat kazał jej przestać to robić pewnie zaczeła nad tym myślec że to zadna miłość tylko wykorzystywanie jej
3)???? co proponuje w zamian??? obserwował to co ojciec robił jego siostrze, że jej sprawia to ból, czuł do tego odrazę i nienawidził ojca. prawdopodnie od długiego czasu nie myslał o niczym innym tylko o tym co sie dzieje w domu a to mogło spowodowac taki odruch,a może też nie chciał by ojciec krzywdził dalej- krew na pieluszce malutkiej siostry to chyba nie bez przyczyny????
4)mozliwe, nie wiem
5) niestety tak, pewnie brat zastapi ojca i tak i już przez całe życie będa nosić piętno przeszłości. Będą nieszcześliwymi ludźmi którzy najpewniej będą krzywdzic innych. Polecam "Wstyd" to jest jakby kontynuacja tego co tu widzimy
Nie zwróciłeś uwagi na to że najmłodsze dziecko broczyło krwią z części intymnych w szpitalu, bardzo prawdopodobne że za nie ojciec też się zabrał. To dopiero przeważyło szalę. Imo. nikt nikogo nie będzie zastępował, bo lepszy brak ojca i głowy rodziny niż pedofil i zwyrol. I tak długo to temu chłopakowi zajęło, myślałem że potraktuje nożem starego wcześniej, albo pójdzie na policje czy chociaż powie o wszystkim matce.
Autor tematu ma rację - nie zrozumiał filmu. Ukazano w nim mnóstwo psychologicznych mechanizmów, których się nie zrozumie, jeśli się ich nie zna lub nie wie pewnych rzeczy o życiu. Przede wszystkim tak właśnie działa pewien rodzaj psycholi - na zewnątrz milusi, grzeczni, uprzejmi, dobrzy - za zamkniętymi drzwiami zwyrodnialcy. Tak właśnie się dzieje w prawdziwym życiu - policja puka do drzwi, bo miała wezwanie o przemocy w domu. Otwiera facet przeuprzejmy, grzeczny - coś się stało? To jakaś pomyłka. A ofiara wszystkiemu zaprzecza.
Dlaczego ojciec był taki? Bo był chorym, popi....onym sk...nem. Niekoniecznie musiał być biedną ofiarą molestowania w dzieciństwie. Miał swoje "preferencje" i te chore potrzeby zaspokajał na dzieciach. Nie robił tego dlatego, żeby nie rozdziewiczyć córki. Robił tak dlatego, że tak mu się podobało. Dlatego też ucierpiało najmłodsze.
Kolejna sprawa - nie, córce się to nie podobało. O tym, jak zniszczoną miała psychikę, świadczą jej zapędy autodestrukcyjne. Uważała, że zasłużyła na ten ból. Dlatego pozwalała na to ojcu. Nie wiadomo, od jakiego czasu to trwało. Mogło trwać od lat. Uważała, że tak musi być, że musi to robić.
Kwestia zasztyletowania ojca - owszem, też jestem zwolenniczką metody "zło dobrem zwyciężaj", ale jak sobie to wyobrażasz w tym przypadku? "Tak, tatusiu, miałeś potrzeby, rozumiemy to. Ale teraz, bardzo prosimy, już nam tego nie rób i, jeśli mógłbyś oczywiście, oddaj się dobrowolnie w ręce policji, dobrze?". Brat nosił się z zamiarem powiedzenia matce od samego początku, ale jednocześnie wiedział, że to rozwali cały jej świat, wszystko co kochała i czemu ufała. Nie jesteś w stanie sobie wyobrazić tych uczuć, jakie narastały w chłopaku przez cały ten czas. Gniewu, frustracji, nienawiści. A jaka byłaby gwarancja, że policja zamknie ojca, który wszystkiego się wyprze? Naiwnością byłoby oczekiwać racjonalnego zachowania w takim przypadku.
Czy syn zastąpił ojca? Wątpię. Ostatnią scenę należy rozumieć inaczej. Właściwie nie do końca wiem jak, jeszcze nie przetrawiłam tego do końca. Ale gdyby miało tak być, brat wykazywałby jakiekolwiek pociągi do siostry, miał ku temu wiele okazji. Ale nie wykazywał. Nienawidził jej, ale kochał ją jednocześnie i chciał ochronić.
A, i jeszcze tytuł. Głowy nie dam, czy tak należy to rozumieć, ale podczas wojny pojawia się pewne zjawisko - znikają wszelkie hamulce moralne i etyczne. Dlatego w Wietnamie amerykańscy żołnierze gwałcili małe dziewczynki - tacy dobrzy porządni żołnierze. Dlatego ludzie zaczynają kraść, zjadać swoje zwierzęta domowe i siebie nawzajem z głodu. Poświadczają to ludzie, którzy byli na wojnie i przeżywali takie rzeczy. Dlatego "Strefa wojny".
Heh, chciałam odpisać, ale zrobiłaś (eś?) to za mnie. Zaskoczył mnie ten post, jestem zdziwiona, że można aż tak nie zrozumieć tego filmu i nie rozumieć takich podstawowych rzeczy o ludzkiej naturze. Jak widać - ambitne kino nie dla każdego, część widzów wyniosła z tego seansu tylko poczucie jakiejś chorej fantazji reżysera...