Nie jeden raz przeczytałem na kartkach filmwebu, że w Rosji jest burdel. Inni porównują do niej Polskę, jeszcze inni mówią, że woleliby Wladimira niż Obamę (osobiście chciałbym żyć w U.S.A. z Putinem na czele rządu)... W Rosji burdel mamy od setek lat, a nie tylko od Lenina, co każdy se w swej głowie zakodował. Wkurza mnie powiedzenie "ruski to mentalność", ale wkurza mnie, bo jest ono prawdziwe. W mojej opinii na całym świecie mamy burdel, którym rządzą elity, a nie głowy państw. Ruskim przychodzi to tylko łatwiej przez wzgląd na strach, który siany był przez nich na całym świecie od dziesiątek pokoleń. Strach, który wzbudzają obecnie z równą łatwością, z jaką przychodziło im to 500 lat temu. Politycznie natomiast, to co dzieje się w Rosji, dzieje się na całym świecie.