B-klasowy film z typowym klimatem dla tych horrorów z lat 80-tych mających miejsce w statkach (czy to kosmicznych czy podwodnych). Dlatego też fani tego typu filmów bez wahania powinni sięgnąć i po tę produkcję. Choć wnętrze statku nie zachwyca i jest dość ubogie, to jednak ten klimat sporo tu ratuje. Tak czy siak, i tak najlepsze sceny mają miejsce kiedy bohaterzy wychodzą poza statek. Ciekawe, opuszczone lokacje z dającą się zauważyć aktywnością innych form życia to jeden z niewielu plusów "The Rift". Szkoda tylko, że tych potworków i w ogóle jakiejkolwiek akcji w tym filmie jest tak mało. Bardzo mało. Dlatego też przez znaczną część filmu wieje nudą. O stereotypowych, płaskich postaciach nawet nie będę wspominał. Zakończenie zaś jest tak banalne, że aż trudno uwierzyć, że to faktycznie koniec filmu. Czuję, że ta ocena jest troszkę zawyżona, ale niech będzie za ten przyjemny B-klasowy klimat. Moja ocena: 4/10.