Le retour du héros

1 godz. 30 min.
6,1 2 346
ocen
6,1 10 2346
1 799
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
{"type":"film","id":790387,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Le+retour+du+h%C3%A9ros-2018-790387/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Sztuka kłamania
  • Gdyby Jane Austen obejrzała ten film to chyba dostałaby zawału.

  • Alee ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit Filmu nie oglądałam, mogłabyś rozwinąć skąd taka opinia bez spoilerow?

  • Alee Bo film jest słodko-gorzki i jak go obejrzysz to sama to zobaczysz.

  • Alee ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit Generalnie zdziwiło mnie porównywanie frywolnych Francuzów ze sztywnymi Anglikami, bo Jane Austen prawdopodobnie dostałaby zawału gdybytl tylko opuściła swoją Anglię i udała się do Francji, kiedy żyła, bez potrzeby oglądania jakichkolwiek filmów, ale rozumiem, że chodziło o porównanie romantycznego oglądu świata Austen z brutalna rzeczywistością relacji międzyludzkich. No nic, obejrzę i się przekonam ;)

  • Alee Przecież nigdzie nie porównuję "frywolnych Francuzów ze sztywnymi Anglikami".

  • Alee ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit "Gdyby Jane Austen obejrzała ten film to chyba dostałaby zawału." Jane Austen widząc zwykłego Francuza w swoich czasach byłaby wysoce zniesmaczona, bo te narody bardzo różnią się kultura, emocjonalnoscia, ekspresja i poczuciem tego co wypada a co nie, nie od dzisiaj ;)

  • Alee Co Francuzi mają tutaj do rzeczy?

  • Alee ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit Bo to francuski film?

  • Alee Więc w takim razie co Anglicy mają tutaj do rzeczy? Sorry, ale za bardzo nie łapię istotę twoich wypowiedzi.

  • savonn ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit Pewnie to, że została tu przywołana Jane A. Nie bardzo rozumiem czemu. Historyczny anturaż przetrwał do naszych czasów w wielu tekstach kultury, mnie osobiście ten film daleko bardziej przypomina Laclosa i jego "Niebezpieczne związki", aniżeli powieści Austen. Bardzo francuski, bardzo sympatyczny.

  • savonn Zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że fabuła filmu bardziej przypomina "Niebezpieczne związki". Po pierwsze - nie ma tu żadnego motywu osobistej zemsty, ani gry uczuć które są fundamentem powieści Laclos, a po drugie - w obrazie mamy wyraźną kalkę powieści Austen(dwie siostry, uprzedzenie jednej z nich do bohatera, życzliwe swaty, powrót z Indii/wojny i odżycie uczuć, kwestia honoru i dobrego imienia etc). Na przekrzywieniu tego stereotypu polega właśnie element komediowy filmu.

  • savonn ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit Miałam na myśli klimat, a nade wszystko elementy epistolografii; to było nader wyraźne nawiązanie do Laclosa. Jestem jednak zdania, że francuscy twórcy o wiele chętniej inspirują się rodzimymi autorami, aniżeli angielskimi. Poza tym to tylko moje osobiste odczucia, a odwoływałam się do powyższej dyskusji o oddziaływaniach francusko-angielskich.

  • Agnnit Najlepsze jest to, ze wojska Bonapartego nigdy nie walczyly z Anglikami w Indiach.

  • Alee ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit Tak jak napisała savonn, odniosłaś się do Austen, stąd komentarze do niepodobieństwa Anglików i Francuzów. Ja nie widzę tutaj kalki powieści Austen, film jest na wskroś francuski.

  • Alee Nie wiem jak sobie skleiłaś moja uwagę dotyczącą Austen z wnioskiem, że porównuję w czymś Francuzów i Anglików.

    Film w oczywisty sposób bazuje na typie powieści obyczajowej epoki i jakiekolwiek konotacje narodowościowe są tutaj zbędne. Równie dobrze może się to dziać w Anglii i Francji, ale też i Niemczech, albo Rosji. Tak na marginesie Kozacy nie pojawili się w granicach cesarstwa w 1813 roku jak podaje film - więc z deklaracją, że jest on na "wskroś francuski" to bym się wyhamowała. Gdyby był on rzeczywiście takim, to na 80% bym go sobie odpuściła.

  • savonn ocenił(a) ten film na: 7

    Agnnit To chyba mało francuskich filmów oglądasz :) To kino jest dość spójne tematycznie, klimatycznie, stylistycznie... Zwłaszcza w ostatnich latach. "Sztuka kłamania" jak najbardziej się w ten nurt wpisuje. Lekkość połączona z głębszą refleksją, elementy obsceniczności, humor...
    "Jak sobie skleiłaś moją uwagę..." - no halo, piszesz o angielskiej autorce i francuskim filmie; więc de facto owszem, porównujesz Francuzów i Anglików. Dla mnie to było oczywiste od początku, dlatego się wtrąciłam i wyraziłam swoje osobiste odczucia i skojarzenia okołoliterackie.

  • savonn Zabawne :).

    Możecie sobie oczywiście tłumaczyć mój wpis jak chcecie, ale Ja jako jego AUTORKA wiem najlepiej czego on dotyczy - więc skoro nie przyjmujecie moich wyjaśnień i obstajecie przy swojej idee fixe "porównywania Francuzów i Anglików" nie pozostaje mi nic innego jak życzyć dalszych sukcesów w telepatii.

  • Agnnit Ja dokladnie tak samo zrozumialam. Moze zamiast ironii sprobujesz nam wytlumaczyc co mialas na mysli?

  • klaudia2251 Scenę z "tygryskiem". Skąd wam się wzieło to porównywanie Anglików i Francuzów niech zostanie waszą tajemnicą.

  • Agnnit Agnnit, osoby, które wdaly się w konwersacje z Tobą, usiłowały zrozumieć Twoją refleksję na temat filmu. Jedyne rozwinięcie z Twojej strony dotyczyło smaków , co nadal nie wyjaśnia, jaki związek ma to z Jane Austin. Myślę, że żadna z wypowiadajacych się osób (ja również) nie jest już zainteresowana, co miałaś na myśli. Nie powinnaś jednak traktować nieładnie i opryskliwie, tak jak to zrobiłaś, tych, którzy chcieli wymienić z Tobą swoje przemyślenia. Fora służą do dyskusji, a nie przepychanek.

  • IzaKlara Nie widzę tutaj żadnej próby zrozumienia, tylko narzucone z góry twierdzenie że porównuje w jakiś sposób ze sobą Anglików i Francuzów. Pomimo że grzecznie zwróciłam uwagę iż tak nie jest, to z jakiś względów ta wypowiedz została zignorowana. Gdyby kogoś faktycznie interesowały "moje refleksje", to wystarczyło zapytać dlaczego uważam, że Austen miałaby dostać zawału, a ja bym odpowiedziała.

    Nie potraktowałam nikogo "nieładnie i opryskliwie", wręcz przeciwnie - każdej z rozmówczyń udzieliłam maksimum uwagi i zadałam sobie trud by odpowiedzieć na ich wpisy. Na ironię zasługuje fakt że próbowały ze mną rozmawiać o filmie osoby, które go nie obejrzały. To raczej nie mnie, ale moje rozmówczynie powinnaś pouczać do czego służą fora.

  • typisb ocenił(a) ten film na: 6

    Agnnit pewne, że zawału, a jak jeszcze byłaby wersja 3D:)...