Szukając siebie

Finding Forrester

2000 2 godz. 16 min.
7,7 23 382
oceny
7,7 10 1 23382
17 946
chce zobaczyć
{"rate":6.25,"count":4}
powrót do forum filmu Szukając siebie
  • Deix_z_gwiazdkom ocenił(a) ten film na: 6

    Connery oczywiście wykonał normę, z urokiem ale bez fajerwerków odgrywając podstarzałego pisarza uciekającego przed światem.
    Przyciągająca wzrok kreacja niezawodnego szkota, to dla mnie chyba jedyny plus tego filmu, bo gra Roba Browna jako Wallace'a raziła amatorską manierą typową dla amerykańskich tasiemców dla nastolatków. Scenariusz sklecony z oklepanych do granic możliwości motywów typu 'utalentowany ale niesforny uczeń vs. wredny nauczyciel' woła o pomstę do nieba (nawet przy założeniu, że w Hollywood sztampa nie jest grzechem).
    Jeśli ktoś zaczyna swą przygodę z kinem i siłą rzeczy nie wyczuwa jeszcze odorku sztampy, banału, to może znajdzie w tym filmie coś dla siebie. Ale bardziej 'zaprawionego w bojach' widza, czeka conajmniej kilkukrotne odwracanie głowy z zażenowania w sekwencjach żywcem wyjętych z niewiele mniej naiwnych obrazów typu "Zapach kobiety" czy nawet "Stowarzyszenie umarłych poetów".
    Jak dla mnie: takie naciągane 6/10 za Connery'ego i właściwości usypiające.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    Deix_z_gwiazdkom A mnie tam się film podobał...i tyle.

    A duet Connery i Browna był naprawde fajny :] i wogole teksty w filmie...:]
    .."wróć do pytania o zupe"...

    jak dla mnie 8/10

  • PIOTR__M ocenił(a) ten film na: 4

    Deix_z_gwiazdkom DeiX* napisał:

    "Jeśli ktoś zaczyna swą przygodę z kinem i siłą rzeczy nie wyczuwa jeszcze odorku sztampy, banału, to może znajdzie w tym filmie coś dla siebie."

    I te słowa świetnie oddają odczucia jakie towarzyszyły mi wczoraj wieczorem .Pewnie jeszcze kilka lat temu byłbym zachwycony , teraz raczej zawiedziony . Dla mnie to kolejny film w którym reżyser posługuje sie patosem i próbuje poruszyć widza , a nie ma nic ważnego do przekazania .

    Tak więc nie dajmy się nabierać na takie kino . Z drugiej strony telewizja karmi nas tym "szajsem" .Znacznie bardziej wartościowy film zaczął się na TVP1 50 minut po północy - mam na myśli "Mefisto". Wtedy jednak większość z nas spała .

  • Soja ocenił(a) ten film na: 9

    PIOTR__M Rzeczywiście, film do wybitnych nie należy. Ale nie jest też słaby. Nie jest zbyt oryginalny, to prawda, ale jednak bardziej lub mniej udolnie próbuje poruszyć pewne problemy. Że ma wysoką ocenę na filmweb.pl?
    W porównaniu z tymi powtarzanymi 5 razy do roku "megahitami na sobote"(celowe pomieszanie nazw cykli, info jakby ktoś się miał czepiać) to film spokojnie zasługuje nawet na dziesiątkę.
    Bo taka jest prawda że w naszej polskiej, ogólnodostępnej telewizji nie dość że o rozsądnych porach nie puszczają nic naprawdę godnego uwagi to jeszcze powtarzają te same "hity" niemiłosiernie często. Pamiętam jak chyba w przeciągu miesiąca 2 razy leciał "Twister":(
    To i tak sukces że puścili "Szukając siebie" o rozsądnej porze, poprzedni raz chyba leciał po 23.
    To, że naprawdę dobre filmy jeżeli już to uświadczy się nocą, ba często późną nocą to taki standard naszych stacji, które dobierają hity chyba wg klucza "coś się świci, coś się błysko, będzie film zajebisko"...

    Co do samego filmu to oglądałem pierwszy raz, głównie ze względu na Seana.
    Film mi się podobał, chociaż miałem świadomość że czerpie bardzo obficie z innych produkcji. Delikatny niesmak odczułem tylko w scenie gdy Jamal pojedynkuje się na cytaty z Crawford'em. Wtedy odczucie "że ja to już gdzieś widziałem" było zbyt silne:(
    Ale z uwagi na to, że to był pierwszy od kilku miesięcy film jaki obejrzałem w telewizji to nie zawaham się dać 9/10.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    Soja Zgadzam się w zupełności z Toba, Soju

    Obejrzałam go 2. raz. Muszę powiedzieć, że bardzo polubiłam filmy, które wymieniacie i NIE MIAŁAM POJĘCIA, że mają tego samego reżysera! MAM w pamięci wszystkie te, o których pisaliście i właśnie na nich się wzruszałam. Są bliskie mojej duszy. Banalne? Może. Jestem idealistką, więc nie mam tak trzeźwej krytyki jak autor tego tematu. I w każdym z tych filmów dostrzegłam coś pouczającego i mi bliskiego. Nie mówię, że film genialny i nie dam mu dychy, ale uważam że wśród kitów ten chociaż ma wartościowszy scenariusz.

    Na stronie filmweb są recenzje i często zawierają rażące błędy ortograficzne. Nikt tego nie sprawdza, to może ja bym mogła? W porozumieniu z autorem -wysłałabym mu poprawioną wersję. Jako perfekcjonistka, nie mogę znieść ?korzykaŻy? :-) Pozdraiwam!