Pomysł na FURIOUS 8

Ponieważ w świecie FURIOUS logika czy fizyka nie są siłami które należy traktować poważnie, to czemu się ograniczać do... Ziemi :)

Nasa ma tajną bazę na Księżycu, atakują ją rosjanie, rząd USA prosi Toretto o pomoc. Ten tam leci, zostaje zrzucony od razu w księżycowym łaziku i zaczyna się mega-moon-fight-race:) Byłoby trochę wybuchów, sporo ognia (kogo obchodzi, że do ognia potrzeba tlenu a tego na księżycu nie ma:) )...

Już to nawet widzę... jakaś skarpa, na pełnej kurffie wjeżdża na nią Dominic w swoim łaziku, wybija się i korzystając z obniżonej grawitacji leeeeeeeeeeci leeeeeeci... przelatuje na tle Ziemi (jak ET na tle Księżyca kiedyś) aż w końcu spada na jakiś ruski łazik... Wszystko się rozwala w piz.u i publika w kinach już prawie płacze że Toretto się poświęcił dla Ameryki... ale nie... okazuje się że wyskoczył w ostatniej chwili i unosi się na orbicie... wiatr słoneczny powoli odrywa go od Księżyca w stronę przestrzeni kosmicznej... On żegna się ze swoją ukochaną na Ziemi... wali banały, ale za to mega ckliwe... teraz już wszyscy płaczą... ale nagle pojawia się zza jego pleców rakieta, ratuje go Ludacris:) Pada tekst "Bo rodziny się nie zostawia" albo jakiś inny banał, który fanboye Furious zawsze kupią i zmierzamy z wolna w stronę napisów końcowych :)

396
  • Jak chcesz praw fizyki to polecam programy dokumentalne na Discovery Channel...

    • Jesteś WYZNAWCĄ Furious, prawda?:)

      • Ale jesteś zabawny i ironiczny, osz Ty śmieszku ! Uśmiałem się nielicho!

        " To tak jakby powiedzieć że Rocky 5 był do bani bo pierwsza część była o bokserze ze slamsów, a później już o mistrzu. Właśnie po to się kręci całe sagi by losy bohaterów się rozwijały."

        Jesteś WYZNAWCĄ kinowych pseudonaukowców, prawda? :)

        • Nie musi ci się podobać co piszę.

          Po co mi ten cytat? W innym miejscu jest dyskusja, że seria schodzi na psy bo zaczynała się od aut tuningowych i nielegalnych wyścigach a teraz jest ratowanie świata - tam ten cytat by bardziej pasował :)

          Nie jestem wyznawcą kinowych pseudonaukowców. Po prostu lubię logikę i fizykę. Nie lubię za to jak jest zderzenie czołowe 2 rozpędzonych samochodów i ich kierowcy wychodzą bez rysy (mimo braku poduszki powietrznej... co szkodziło wstawić tam te poduszki?)... Nie lubię jak wybuch wyrzuca gościa przez okno, ten spada 10 metrów w dół na auto i... właściwie jest dalej gotowy do walki. Kiedyś w takich sytuacjach łapali się w ostatniej chwili jakiejś poręczy i na niej zwisali, teraz już lecą w dół ale nic im się nie dzieje. Cały film taki jest :) Podoba ci się to ? Fajnie.

          Wg mnie pauliiiiska (którą chcesz bronić, chociaż nie jest atakowana) jest WYZNAWCĄ, bo dając 10 takiemu filmowi pokazuje, że przyjmie wszystko co jest ze świata Furious. Nie mówię że jest przez to złym człowiekiem, debilką, powinni ją zagazować. Nie, po prostu jest bezkrytyczna wobec shitu. I tyle :)



          • Jeśli mówimy o tym jak potoczyły się losy serii to faktycznie zaczęło się od samochodów i nielegalnych wyścigów a skończyło na akcjach na szczeblu międzynarodowym, ale jak chyba wszyscy wiemy jednym się to podoba a drugim nie. Z drugiej strony jakby się dalej ścigali to ludzie by gadali że ile można o tym samym robić film. ;) Chciałabym też zauważyć że ostatnie części mają już zmieniony tytuł, w polce nie ale w US są to po prostu 'Wściekli' moim zdaniem to również takie symboliczne odejście od samej idei wyścigów. ;)
            Nie czuje się wcale atakowana, każdy ma swoje poglądy i może je wyrazić ;) Ja osobiście wychodzę z założenia iż idąc na taki film nie zamierzam oczekiwać logicznych wyjaśnień zdarzeń, ważne żeby się wszystko siebie trzymało , chciałam spędzić dobrze czas i mi się udało. Wyszłam z kina bardzo zadowolona i sama śmiałam się z kilku pozbawionych praw fizyki scen, ale jako fanka serii i tak się ich spodziewałam więc mi nie przeszkadzały.
            Nie jestem całkiem bezkrytyczna, potrafię dostrzec rysy na tym filmie, ale jak dla mnie jest to świetne zakończenie serii (i tak lubię te banały o rodzinie bo nie ważne jak banalnie by to brzmiało to wciąż pozostają one prawdą ) a moja ocena wciąż pozostaje całkowicie subiektywna. ;)

            • użytkownik usunięty

              Przez takie parówskie bezguscia na fw są zanizane oceny, jak i zawyzane.
              10/10 ? Seryjnie?

            • Dobrze że nie czujesz się atakowana, ale Dunaj_2 czuje że jesteś atakowana :)

              Nie było żadnej dyskusji o tym jak się toczyła seria, to Dunaj_2 pomylił wątki w komentarzach... jemu się już wszystko myli :)

              Mówisz, że idiotyzmy Ci nie przeszkadzają... No i tym się różnimy... Nie wiem... Może się starzeję i z wiekiem zwiększają się oczekiwania a może zwyczajnie wnerwia mnie, że nawet o czymś tak banalnym jak wyścigi stuningowanych samochodów można by zrobić dobry film ale nie, holyłud woli zrobić gówno...

              • Jeśli według ciebie 50 twarzy Greya zasługuje na wyższą ocenę niż szybcy i wściekli a American Sniper oceniasz wyżej niż Full Metal Jacket, to ja nie mam pytań...

                • A dlaczego Full Metal Jacket mam oceniać wysoko? Mój kolega ocenił wysoko bo czytał książkę i wiele rzeczy rozumiał lepiej, ale moim zdaniem ocena filmu nie polega na tym by wcześniej coś o nim więcej wiedzieć. Jest szkolenie (fajnie się wszystko zapowiada), potem jadą na wojnę która jest mało, że tak powiem, sympatyczna i tyle... Może gdybym oglądał ten film wtedy kiedy był nowy to bym był zachwycony. Teraz nie jest on już niczym wyjątkowym. I nie będę się zachwycał czymś czym inni się zachwycają bo TAK WYPADA.

                  50 TWARZY GREYA to też gówno... Tam zamiast braku fizyki był brak realistyki (że taki ruchacz nie wyczaił że ma do czynienia z dziewicą) ale jakoś mniej mnie to mierziło...

                  A w ogóle to co Ty mi tu będziesz pisał/a :) Jednemu filmowi dałaś notę 5, przeważnie dajesz 9 i 10 :) (tak to się wyświetla nieznajomym), brzmi to tak jakbyś była megabezkrytyczna:)

                • i właśnie doszedłeś do sedna sprwy:
                  "...nie będę się zachwycał czymś czym inni się zachwycają bo TAK WYPADA."
                  I to działa w obie strony. Po to powstał system indywidualnej oceny filmów aby z tego korzystać nic nikomu do tego jak ktos ocenia dany film. gdyby wszyscy oceniali filmy jednomyślnie idea oceniania fimu przez kazdego użytkownika traciła by jakikolwiek sens....
                  "Oceniaj i pozwól oceniać innym"

                • Ale po co mi to piszesz? Pisz to do arinogally :)

              • 2 dni nie wchodziłem na forum, a tu widzę fejm rośnie :)

                Boremann81 widzę lepiej ode mnie wie "co czuję" , albo zrobiło mu się głupio i chce się jakoś wycofać ze swoich słów :)

                " To tak jakby powiedzieć że Rocky 5 był do bani bo pierwsza część była o bokserze ze slamsów, a później już o mistrzu. Właśnie po to się kręci całe sagi by losy bohaterów się rozwijały."

                Akurat wg mnie ten cytat (zapożyczony z tego forum, kilka tematów obok) pasuje tu idealnie, skoro ironizujesz że następna część powinna odbywać się na księżycu.

                W którą stronę seria by nie poszła , znalazłaby swoich krytyków. Albo ze względu na to , że wałkują ciągle ten sam temat, albo ze względu na to że bohaterzy zmieniają się a ich działania nabierają większego kalibru.

            • zgadzam się, idąc na 7 część to jest się wielkim fanem, tu zawsze chodziło o przyjaźń, lojalność i rodzinę,
              prawa logiki nie mają znaczenia, skoro ten film ma cieszyć, bawić i tu nie chodzi o wychwalanie go pod niebiosa, ale jak mam dopatrywać się tego czy samochód może tak latać czy nie, to włącze sobie Discovery, a cytaty z filmów są nieodłączne, potem jak słyszysz kwestię, to ci się przypomina fajny film
              "What are you smilling about?-Dominic Toretto
              "Dude, I almost had you"-Brian O'Conner

              inni mają serię gwiezdnych wojen, inni bonda, jeszcze inni rocky'go, a my mamy furious :)

              • Nie no... śmieszy mnie to.
                20 lat temu dzieci wiedziały, że samolot lata, samochód jeździ.
                A dziś "dorosłe" gimbusy mają w d... to czy samochód może latać (co powinno być oczywiste) byleby obejrzeć film.
                Rzygać się chce współczesnymi czasami i głupotą ludzi.

                • każdy ogląda, co chce, a ja jestem z pokolenia, co mnie głupie gimnazjum ominęło, ja nie lubię gwiezdnych wojen, ale jak ktoś lubi, to niech ogląda, tylko ja nie widzę sensu wypisywać na forum gwiezdnych wojen o jego niedorzecznościach ;)

                • Gwiezdnych wojen nie oglądałem.

                  I co ma oznaczać twój komentarz? Nawet się tyłka nie chciało ruszyć by zobaczyć, że widziałem wszystkie częście Szybkich i wściekłych, więc twój komentarz jest po prostu głupi i nijak się mnie nie tyczy.

                  Rozumiem kino akcji, ale w miarę realne. Kupię to, że bohatera omijają kule jak w Rambo, ale nie kupię ciężkiego sejfu ciągniętego po asfalcie i to bez rysy.
                  Kupię skok z samolotu samochodem, ale nie działający silnik na wysokości 11km gdzie tlenu jest tak mało, że nie ma szans na odpalenie silnika.
                  Rozumiesz?
                  Lubię tę serię, ale nie lubię nierealnych i głupich akcji.
                  Poza tym ocena 4 na filmweb to ujdzie. Nie beznadzieja, nie nie lubię. Obejrzałem i ujdzie.
                  I jak najbardziej mam prawo się wypowiadać o niedorzecznościach serii skoro widziałem każdy film.
                  Gdybyś tylko nie był tak zadufany w sobie i spojrzał w moje oceny... Pierwsza część dostała 7, potem też były wysokie oceny, cześć piąta miała u mnie 5, a dwie ostatnie po czwórce. Nietrudno się domyślić, że w filmie o wyścigach i samochodach szukam wyścigów i samochodów. Ale nie tak głupich, że nawet dziecko odwróci wzrok z niesmakiem.

                • to film o przyjaźni, lojalności i rodzinie, a wyścigi, samochody to otoczka do tego, czy realne czy nie mnie to nie przeszkadza, ocena na filmweb'ie nic nie znaczy, bo nie ma filmów, które by lubili wszyscy i nią się nie sugieruje, bo bym sporo filmów nie oglądaŁa, być może, że jestem dziewczyną, nie rozmyślam na filmie, czy silnik na tej wysokości działa, bo się na tym nie znam, nie rozumie twojej reakcji, gwiezdne wojny to przykład, ja np. ich nie lubie, ale powiedz to mojemu mężowi, to jest gotowy cię znaleźć :P, dla mnie ta seria jest super i nic tego zdania nie zmieni, są rzeczy które można byłoby poprawić, ale nie marnuje czasu by się na tym zastanawiać, lubie całą ekipę szybkich, lubię ten dźwięk silnika i te teksty o rodzinie,
                  podaj mi przykład filmu według Ciebie na 10, to z chęcią obejrze, a może się okaże, że już widziałam i też dałąm 10 ;) pozdrawiam

          • "Po prostu lubię logikę i fizykę" - też lubię:)
            "Nie lubię za to jak jest zderzenie czołowe 2 rozpędzonych samochodów i ich kierowcy wychodzą bez rysy (mimo braku poduszki powietrznej... co szkodziło wstawić tam te poduszki?)" - poduszki były, trzeba było się przyjrzeć. Znawca praw fizyki zapewne zauważyłby, że ta scena akurat była dość realna - proponuje pooglądać wypadki z wyścigów i kierowców wchodzących bez szwanku po zderzeniu z betonową bandą.
            Pierwszy wpis na pomysł na część 8 już powstał w postaci "Armagedonu" tyle, że na asteroidzie;)
            Bardziej w filmie irytuje wystawianie 10 aktorowi którego twarz w połowie została wygenerowana komputerowo.
            Nie będę Cię przekonywał, że 2 to ocena zdecydowanie za niska, ponieważ jest to rozrywka w czystej postaci, tak jak zresztą napisałeś autorzy nawet nie próbują nas oszukiwać, że wszystko jest tam przegięte, łącznie z tym, że mechanicy/kierowcy przekształcają się nagle w wyszkolonych komandosów znających sztuki walki;)
            Ale już od piątki widać, że twórcy zapraszają widza na zabawę dla małych chłopców - szybkie dziewczyny i piękne samochody.
            Moim zdaniem wysoka ocena należy się chociażby za przytarcie nosa Marwelowi, bo szczerze mówiąc to już rzygać się chce od tych komiksowych superbohaterów.
            Tutaj dostajemy Niezniszczalnych w średnim wieku, bez pelerynek i obcisłych wdzianek.
            Otwierająca scena w szpitalu od razu mówi na jakiego rodzaju film idziemy - będzie grubo i bogato.

            • Twoja wypowiedź - wszystko OK - ALE...

              :)

              dajesz noty za jakieś "przytarcia nosa" ??

              A co do mojej noty - daję 2/10 bo to głupkowaty film. Nie neguję jakiejś tam rozrywki, ale nie była ona w moim guście po prostu.

              Jest też kwestia moich ocen, które - tak mi się wydaje - są bardziej obiektywne niż subiektywne. Dla przykładu - obiektywnie "Dark Knight Rises" oceniłem na 3/10, bo idiotyzm ściga się tam z brakiem logiki o to czego będzie więcej... ale jednocześnie ma ten film coś w sobie, coś co mi się podoba, co do mnie trafia i za co dałem mu "serduszko".

              • Moje oceny są zwykle obiektywne, ale szybcy i wściekli dostało +1 za naprawdę piękne pożegnanie (swoją drogą wartego tego) człowieka. Jeżeli znasz całą serię i czytałeś o Paulu Walkerze to zauważyłeś, że w filmie jest mnóstwo nawiązań do tego kim był poza planem i tego kim był dla nich (naprawdę rodziną).
                +1 To nie jest seria "Transformers" gdzie aktorzy są jedynie dodatkiem do filmu również rozrywkowego. Tu się czuło chemię pomiędzy aktorami, jak również sam ich udział w filmie co moim zdaniem jest wielkim atutem tej serii.
                +1 Za brak próby oszukiwania o czym pisałem wcześniej, bo nic nie irytuje mnie bardziej jak gadanie w filmie o prawach fizyki który jest go totalnie pozbawiony, jak chociażby "The Amazing Spider-Man 2".
                Za przytarcie nosa akurat nie zawyżyłem oceny bo się już nie dało;)
                Nie będę Cię przekonywał jak masz wystawiać oceny filmom, ale chyba sam rozumiesz, że gdybym ja miał ten film oceniać w tych samych kategoriach co filmy S. Kubricka, czy W. Allena, to dostałby 1.
                Jako kino rozrywkowe zasługuje moim zdaniem na 8 - świetnie zmontowanym i efekciarski.

            • ciekawe gdzie ty tam widzisz poduszki powietrzne, no chyba ze od razu po wystrzeleniu ucieka z nich powietrze ;)

            • "Znawca praw fizyki zapewne zauważyłby, że ta scena akurat była dość realna - proponuje pooglądać wypadki z wyścigów i kierowców wchodzących bez szwanku po zderzeniu z betonową bandą."

              Auta wyścigowe mają klatki bezpieczeństwa, oraz są zbudowane z wytrzymałych materiałów. |W tej scenie mamy normalne auta, w tym jedno pochodzące z czasów, gdzie nikt nie myślał o czymś takim jak strefa zgniotu. Ta scena jest wbrew fizyce i nie ma o czym dyskutować.

          • a czy w tytule filmu czy gdziekolwiek pisze że film jest logiczny i z prawami fizyki? ja nic takiego nie zauważyłem
            film jest był i bedzie nie logiczny i bez praw fizyki od samego początku aż do końca
            nie rozumiem jak ludzie mogą oceniać coś czego nie lubią
            np
            ktoś nie lubi słodkości a ocenia tory czy inne ciasta no nie b ich nie jada
            ja osobiście nie lubie słuchać disco polo więc nie oceniam żadnych piosenek, a jak bym je miał oceniać tu musiał bym je słuchać a to jest chyba nie dorzeczne

          • zgadzam się, jestem w mini-szoku gdy widzę jak ten film ludziom podoba się

        • Porównanie serii Rocki'ego do Furious, to duża przesada ponieważ nigdy ta seria nie dorówna klasyce kina. Ja nie narzekam, aż tak bardzo na Fast Furious ponieważ poprzednie części nauczyły mnie, że trzeba przymrużyć oko. Ten film jest nastawiony głównie na dobrą zabawę i nic więcej. Fizyka i logika zostały pogrzebane a twórcy poszli drogą przyciągnięcia widza do kin za wszelką cenę. I choć czasem przypomina on scince fiction, to i tak można się przy nim trochę ubawić.
          http://maritrafilms.blogspot.com/2015/06/szybcy-i-wsciekli-7...

      • Nie nazwałabym siebie wyznawcą ale przyznaje bez bicia że bardzo serię lubię. ;)

    • No ale bez przesady. Mozna zrobic dobry film ktory bedzie troche realniej wygladal. Bo te latajace auta ze spadochronami to juz doje**ali konkretnie. Szybcy wsciekli , bylo spoko do Tokio Drift. Potem wszelkie nielegalne wyscigi zanikly a pojawila sie akcja jak z James Bonda.

    • to na Discovery dają jeszcze filmy dokumentalne? WOW!

    • ale 10 to arcydzieło gatunku i Szybcy i wściekli 7 byłby nim gdyby był filmem fantasy :)

    • A może chce tylko żeby twórcy nie uważali widza za idiotę ?
      Absurd też ma swoje granice nawet w filmie Akcji

    • Dobra, dobra, prawa fizyki powinny obowiązywać we wszystkich filmach, chyba, że są to filmy Science - Fiction, a ten film nie należy do tego gatunku, łapanie dziewczyny w locie, skakanie autami po wieżowcach, samoloty ze spadochronami i ta scena z czołgiem... Scena z autobusem, scena ze zderzenia Vin Diesla ze Stathamem, to jeszcze spoko, ale proszę cię.... Nie dziwię się po tej części, że ludzie śmieją się "Podobno kiedyś ta seria opowiadała o wyścigach samochodowych" Poszli w tandete po prostu bo to jest na topie.

  • Hollywood byłoby z Ciebie dumne! :D

  • Tylko trochę zbyt mało bohaterów bo Ukochana torretta, torretto i ludacris a gdzie reszta ?? :/

  • Podoba mi się ta interpretacja, w sumie nie odbiega zbyt daleko od siódemki ;)

  • hahaaha made my day :D

  • :D widzę to oczyma wyobraźni ;)

  • Uważaj stary. Po czwartej części napisałem równie abusrdalny i prześmiewczy scenariusz kolejnej części i po obejrzeniu 7dmki stwierdzam, że mój był bardziej realny.

    Tego Chrisa morgana powinni zrzucić z samolotu zamiast tych aut.

    Uwielbiałem tą serię do 3ciej części (włącznie), ale teraz mam wrażenie że to nie moi szybcy wściekli tylko mission impossible i to jej druga durna część.

    Jak można ten film ocenić na 10? Nie wiem, tu dobre jest 5 ostatnich minut filmu i może 10 pierwszych. Reszta to wysokobudżetowe ścierwo.

    Fan serii powinien czuć się obrażonym. To jakiś inny film w ogóle. To nie ten Toretto drobny złodziej i maniak wyścigów, teraz to wyszkolony nieśmiertelny zabójca, biały łysy Hulk.

    Roman z zadziornego podwórkowego zbira zmienił się w wiecznie jęcząca babe. Letty za to została mistrzynią karate i chyba była na jednym kursie z Brianem. Ludacris w tym czasie pilnie uczył się informatyki i z mechanika / drobnego bukmachera zmienił się w światowej klasy hakera i speca od elektroniki.

    Fajnie... 10/10 od fana serii.

    Ręce opadają

    • a co toretto miał przez całe życie kraść sprzed video?
      roman od początku to cipa i sie bał i cwaniakował
      pamiętaj ze brian zwerbował letty do bragi
      ludacriss no cóż uczył sie bo przez tyle lat nie marnował czasu zawsze kombinował żeby zdobyć grubą kasę a jak tego nie osiągnąć zostawając hakerem ,
      bohaterowie nie są ze sobą z 7 lat tylko 2 razy więcej jak nie więcej wszystko jest powiedziane w filmie

  • Oj tam, oj tam :) słabo. Rząd USiA odkrywa życie na marsie. Mało tego... okazuje się że w rowach marsjańskich "obcy" urządzają sobie wyścigi międzyplanetarne. Rząd prosi o pomoc Toretto z ekipą aby podjął się pierwszej misji na marsa w ludzkości !! (w między czasie lotu na marsa chętnie bym zobaczył akcje w samochodach w próżni hahah). Toretto z ekipą łojąc dupska obcym swoim hemi z lat '60 napedzanym etanolem i mega nowoczesnym silnikiem V8 z nitro, miejscu okazuje się że są juz tam rosjanie i chińczycy... Toretto na marsie zostaje poddany udoskonaleniu DNA (geny hulka, iron mana etc.) i pokazuje potęgę USiA nad resztą świata oraz światów biorących udział w wyścigach. Po powrocie na ziemię przywozi ze sobą najnowsze technologie z dziedziny auto-moto oraz "wolny wstęp" na kolejne wyścigi między planetarne... Ale to juz w części 9, 10, 11, 12.......................

  • Oj tam, oj tam :) słabo. Rząd USiA odkrywa życie na marsie. Mało tego... okazuje się że w rowach marsjańskich "obcy" urządzają sobie wyścigi międzyplanetarne. Rząd prosi o pomoc Toretto z ekipą aby podjął się pierwszej misji na marsa w ludzkości !! (w między czasie lotu na marsa chętnie bym zobaczył akcje w samochodach w próżni hahah). Toretto z ekipą łojąc dupska obcym swoim hemi z lat '60 napedzanym etanolem i mega nowoczesnym silnikiem V8 z nitro, miejscu okazuje się że są juz tam rosjanie i chińczycy... Toretto na marsie zostaje poddany udoskonaleniu DNA (geny hulka, iron mana etc.) i pokazuje potęgę USiA nad resztą świata oraz światów biorących udział w wyścigach. Po powrocie na ziemię przywozi ze sobą najnowsze technologie z dziedziny auto-moto oraz "wolny wstęp" na kolejne wyścigi między planetarne... Ale to juz w części 9, 10, 11, 12.......................

  • Oj tam, oj tam :) słabo. Rząd USiA odkrywa życie na marsie. Mało tego... okazuje się że w rowach marsjańskich "obcy" urządzają sobie wyścigi międzyplanetarne. Rząd prosi o pomoc Toretto z ekipą aby podjął się pierwszej misji na marsa w ludzkości !! (w między czasie lotu na marsa chętnie bym zobaczył akcje w samochodach w próżni hahah). Toretto z ekipą łojąc dupska obcym swoim hemi z lat '60 napedzanym etanolem i mega nowoczesnym silnikiem V8 z nitro, miejscu okazuje się że są juz tam rosjanie i chińczycy... Toretto na marsie zostaje poddany udoskonaleniu DNA (geny hulka, iron mana etc.) i pokazuje potęgę USiA nad resztą świata oraz światów biorących udział w wyścigach. Po powrocie na ziemię przywozi ze sobą najnowsze technologie z dziedziny auto-moto oraz "wolny wstęp" na kolejne wyścigi między planetarne... Ale to juz w części 9, 10, 11, 12.......................

  • Oj tam, oj tam :) słabo. Rząd USiA odkrywa życie na marsie. Mało tego... okazuje się że w rowach marsjańskich "obcy" urządzają sobie wyścigi międzyplanetarne. Rząd prosi o pomoc Toretto z ekipą aby podjął się pierwszej misji na marsa w ludzkości !! (w między czasie lotu na marsa chętnie bym zobaczył akcje w samochodach w próżni hahah). Toretto z ekipą łojąc dupska obcym swoim hemi z lat '60 napedzanym etanolem i mega nowoczesnym silnikiem V8 z nitro, miejscu okazuje się że są juz tam rosjanie i chińczycy... Toretto na marsie zostaje poddany udoskonaleniu DNA (geny hulka, iron mana etc.) i pokazuje potęgę USiA nad resztą świata oraz światów biorących udział w wyścigach. Po powrocie na ziemię przywozi ze sobą najnowsze technologie z dziedziny auto-moto oraz "wolny wstęp" na kolejne wyścigi między planetarne... Ale to juz w części 9, 10, 11, 12.......................

  • Oj tam, oj tam :) słabo. Rząd USiA odkrywa życie na marsie. Mało tego... okazuje się że w rowach marsjańskich "obcy" urządzają sobie wyścigi międzyplanetarne. Rząd prosi o pomoc Toretto z ekipą aby podjął się pierwszej misji na marsa w ludzkości !! (w między czasie lotu na marsa chętnie bym zobaczył akcje w samochodach w próżni hahah). Toretto z ekipą łojąc dupska obcym swoim hemi z lat '60 napedzanym etanolem i mega nowoczesnym silnikiem V8 z nitro, miejscu okazuje się że są juz tam rosjanie i chińczycy... Toretto na marsie zostaje poddany udoskonaleniu DNA (geny hulka, iron mana etc.) i pokazuje potęgę USiA nad resztą świata oraz światów biorących udział w wyścigach. Po powrocie na ziemię przywozi ze sobą najnowsze technologie z dziedziny auto-moto oraz "wolny wstęp" na kolejne wyścigi między planetarne... Ale to juz w części 9, 10, 11, 12.......................

    • Dobre :) Ale - tak jak piszesz - najpierw Księżyć :)...

      Twój pomysł bardzo mi się podoba. Zastanawiam się, czy gdzieś w tle nie mógłby pojawić się Predator. Jak wiadomo, mixy z różnych filmów sprzedają się podwójnie, bo fani obu serii pójdą do kina i zostawią swoje dolary... Wracając jednak do wątku, Predator wyrywający kręgosłupy tym, z którymi wygra wyścig... dokonujący samobójczej śmierci (na wzór samurajów, klęka i przebija się tą swoją naginatą)... Toretto VS Predator... Yeeeahh !!! I na tym Marsie mogłoby być tak, że Paul Walker tam przegra wyścig, zginie (uzasadnienie jego braku w kolejnej części filmu), Toretto jedzie...yyy....leci pomścić członka rodziny... Taaaak, myślę że to całkiem gówniane więc sporo osób (np. Dunaj_2)
      byłoby zachwycone takim filmem :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: