mało śmieszny, słaby montaż, banalna fabuła, jedyny moment kiedy się zaśmiałem to scena, kiedy
laska dzwoni do kolesia, a on ma ustawioną nutę z Gwiezdnych Wojen...
2/10
to chyba Ted dzwonił ;) mi się podobały sceny na zapleczu sklepu, i może jeszcze pościg za porywaczem (przyzwyczaiłam się, że w każdym filmie musi być choć jeden pościg :D)