Jakoś to się ogląda. Film posługuje się wprawdzie bardzo już wysłużonymi chwytami, ale umie wytworzyć napięcie i nie jest (mimo kilkakrotnego naciągania prawdopodobieństwa - prawie zupełnie niewiarygodna indolencja policji) obrazą ludzkiej inteligencji. To już niemało, ale uważam, że filmy o tak skromnych ambicjach...
Film jest całkiem niezły, aczkolwiek niczym nadzwyczajnym nie zaskakuje. Poprzednim razem bardziej mi się podobał, jak gdzieś w 2008/2009 oglądałem w TVP. Teraz przypadkowo nabyłem wydanie DVD od kolekcji Carisma, w gazetach w 2006. bodaj wydawali to. Film ogląda się bardzo dobrze, w napięciu trzyma, a aktorzy grają...
więcejznów zrazili mnie do znakomitego, moim skromnym zdaniem, Travolty. Po rolach w "Kodzie dostępu" czy "bez twarzy" sądziłam, że NARESZCIE zaczeto tworzyć role tylko i wyłącznie dla niego. No i myliłam się. Teren prywatny to typowa hollywoodzka klęska. Szkoda tak dobrego aktora do tak beznadziejnych filmów.
Dawno nie widzialem tak dennego, zalosnego filmu.
Filmu, w ktorym nie ma ani ani krzty jakiejs innowacji, czegos nowego czym moznaby sie delektowac.
Jest to po prostu totalnie ograny temat, ktory po raz tysieczny nie powiniem wogole byc przenoszony na ekran.
Ze im nie szkoda kasy.
Zaloze sie, ze jakby nie Travolta...
Tytuł:Teren prywatny
Gatunek: Thriller [podobno]
w małym pieknym miasteczku[jakie to hamerykanskie] mieszka chłopiec... no wiec chłopiec który wyglada jak przedwczesnie wykluty żółw nidża z niedorozwojem główki iprzydługa szyja. ten chłopiec ma ojca [roztytego trawolte] i matke którzy sa po rozwodzie.. no i mamusia...