Film byl dobry. Refleksyjny, wciagajacy, pokazujacy zycie. To co jednak bylo w nim (dla mnie) najfajniejsze to ten brytyjski klimat tego filmu. Male domki szeregowe, jeden dzien widac, ze goracy, inny wietrzny i chlodny, puste ulice, male ogrodki - prawdziwy, angielski klimat :)
Niedawno obejrzałam ten film; bardzo ładny, trochę smutku, trochę radości, jednym słowem - życie. Dużo treści i refleksji, w stosunkowo krótkim odcinku czasu (1h 10 min) Może jeszcze mi się trafi taki przyjaciel, jak Daniel:) Niezwłocznie muszę nabyć książkę i poczytać.
Właśnie obejrzałam i uważam, że był wzruszający, Może aktorzy nie zagrali na najwyższym poziomie, ale warto poświęcić trochę czasu i obejrzeć.Gorąco polecam
po obejrzeniu wersji skróconej (na youtube) stwierdzam, że to b. dobry film. nie znam Holly w ogóle, ale zapowiada się, że będą z niej ludzie. co do Roberta - rola w Zmierzchu była chyba jego najgorszą.
Właśnie skończyłam oglądać i muszę przyznać, że był to jeden z najpiękniejszych filmów o relacjach między babcią-matką-córką, jakie widziałam dotychczas. Ten film sprawił, że na przemian śmiałam się i płakałam.Oby takich właśnie filmów było więcej.