Wpadałem na to arcydzieło szukając filmu o The band, ponieważ lubię australijskie kino gatunkowe zainteresował mnie ten mariaż. Jak na niskobudżetowy film to przyznam, że tylko pomysł mnie zaciekawił, wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Za dużo schematów i klisz. Szkoda bo filmów z pod znaku XXX wydaniu muzycznym o niedoszłych gwiazdach rocka nie widziałem za wiele.
Może polecisz coś w tej tematyce?