Po włamaniu do domu i porwaniu dziewczynki starsza para postanawia wynająć mistyka z (w tej roli Cameron Mitchell) z pozazmysłową percepcją (ESP), aby odnalazł zaginione dziecko. Na wolności grasuje demoniczny dusiciel, który zabija ofiary i prześladuje nauczycielkę (Jennifer Holmes) z przedszkola.
„Demon” to zasadniczo klon „Halloween” (1978) z RPA. Finał filmu przypomina prześladowanie Laurie Strode przez Michaela Myersa w mrocznym domu Johna Carpentera, za wyjątkiem blondynki, która biega topless w samych majtkach po domu i zamyka się w łazience, aby w końcu pokonać swojego zamaskowanego prześladowcę nożyczkami. „Demon” to horror raczej powolny; brakuje w nim napięcia i krwi. Mimo to jest wystarczająco wart obejrzenia, aby dać mu 6 na 10.
Generalnie zgadzam się z poprzednim recenzentem. "Demon" to oglądalny, choć wtórny slasher z całkiem wysokim bodycountem. Jedynie w finale leje się krew. Morderstwa to głównie duszenie ofiar oraz zrzucanie ich z wysokości. Odrobina golizny. Obsada w dużej mierze brytyjska, zresztą film nakręcono w Wielkiej Brytanii.
Pierwszy seans: 26 kwietnia 2010 roku, dzisiaj ponowny. Czas trwania: 93 minuty.