Kiepska i schematyczna historia muskularnego poczciwca, który musi robić brzydkie rzeczy, by wyrwać brata z podłej sytuacji. Szkoda Keitela na takie pełne utartych schematów barachło. A finałowy mini twist detektywa Gibsona to totalna żałość, kto o zdrowych zmysłach podjąłby taką decyzję? Zwłaszcza że mogła mieć...