To Nie Jest Film Dla Masowego Odbiorcy.

Po obejrzeniu ''To Nie Jest Kraj dla Starych Ludzi'' naszła mnie cała ławica myśli. Z jednej strony zachwyt nad talentem reżyserskim (scena w hotelu jest jedną z lepiej nakręconych jakie ostatnio widziałem, trzymająca widza w niepewności lepiej, niż nie jeden dreszczowiec), znakomitą grą aktorską i wielowątkowością przestawionej historii, z drugiej strony próbowałem logicznie wytłumaczyć sobie ten zachwyt, ponieważ czułem, iż jest on głębią sam w sobie. Po chwili przemyśleń doszedłem wniosku, że jest to przez to, iż film ten jest bardzo organiczny, pokazujący ludzką naturę taką, jaką potrafi często być.

Jeżeli szukasz miłego, nachalnie schematycznego i łatwego do strawienia kina, nie znajdziesz go w dziele braci Coen. Film ten bowiem jest niebanalny i płodzi przemyślenia na temat natury człowieka. Bez wchodzenia w detale wywnioskować można, że to film o obumieraniu człowieka w samym sobie. Film o chłodno wykalkulowanym konformizmie wynikającym z doświadczenia starych, jak i o brawurze i potrzebie wzrastania młodych.

Oglądasz to z perspektywy widza i poniekąd gniewasz się widząc to co widzisz, jednak po momencie rozumiesz, że to dlatego, że po filmie oczekiwałbyś satysfakcji jaką daje Ci wiele filmów kręconych pod masowego widza. Takich z jasno wykreślonym, miłym zakończeniem, które powoduje iż koniecznie będziesz chciał obejrzeć następne X części, które reżyser z przyjemnością dla Ciebie przygotuje. Jednak po chwili zastanowienia nie masz tego za złe, ponieważ w tym momencie rozumiesz, że ''To Nie Jest Kraj Dla Starych Ludzi'' to film, który pokazuje wizję dużo bardziej złożoną jak i realistyczną i samo zrozumienie tego powoduje, iż doceniasz to dzieło.

59
  • użytkownik usunięty

    Wczoraj znowu obejrzałam ten film. Genialny Bardem, zbudował całą swoją postać od podstaw, od wizerunku, gestach, po głos kończąc. ( o co chodzi z wątkiem rzucania monetą- jak Ty to widzisz?).
    Fajnie pokazane w filmie było to spojrzenie młodego, że sam sobie poradzi, że nie potrzebuje pomocy i tego doświadczonego który już wie jak najprawdopodobniej ta historia się skończy.
    Świetny film.

  • Ja to się wręcz zesrałem jak ten film obejrzałem, bo naszła mnie cała ławica sporej ilości klocka w odbycie. Ale fakt film dobry.

  • Prawda. Film świetny, ale jak czytam te komentarze "że film kończy się w połowie", to od razu mnie odrzuca. To tak jak ma być teraz z Mafią 2 https://youtu.be/z45UhCr5reU?t=9m2s widzę mnóstwo komentarzy "co się stało z tym Joe, gościem w białym graniaku" chociaż jest to do bólu wymowne, aż tak pytano, że w Mafii 3 będzie to wyjaśnione dobitnie...

    Ambitne kino umiera, teraz wszystko musi być wytłumaczone, jak dla 7 latka.

  • Czy jeżeli mnie film aż tak nie porwał, mam się czuć obrażona określeniem "masowy odbiorca"? Coraz częściej ludzie chcąc udowodnić świetność jakiegoś filmu mówią po prostu "ty tego nie rozumiesz, to jest kino dla ambitnych" niekoniecznie potrafiąc wytłumaczyć ten geniusz (nie chodzi mi tutaj konkretnie o Twój post :) ). Według mnie wystarczyło by napisać "No mi to się film podobał, ponieważ..." i jedziesz z resztą. Dziękuję za uwagę.

  • Został zaserwowany na zimno to pewne, okrojona forma, nie ma prowadzenia za rączkę. Proste lecz nie prostackie, dorosłe kino, dużo smaczków dla bardziej zaprawionych w boju. Osobiście miałem mieszane uczucia, bo ostatnie minuty trochę mnie zawiodły, wystarczyłoby gdyby skończyło się na wypadku, bez epilogu. Za to najbardziej mnie ujął hołd w kierunku klasyki, poczułem ten stary, dobry klimat.

    Tak jak piszesz, nie jest to film dla wszystkich i nie rozkręcajmy karuzeli wyjątkowości. Po prostu większość filmów jest wypuszczanych pod konkretną grupę odbiorców, nie mówię, że najpierw jest target a dopiero później scenariusz (chociaż i tak bywa). Chodzi bardziej o mentalność dzisiejszego odbiorcy, wszyscy oczekują wygody a jakikolwiek dyskomfort psychiczny zamiast do refleksji prowadzi do frustracji.

    Coenowie podali to danie wedle własnego uznania, mając gdzieś obecny nurt oraz populizm.
    Mi przypadło to do gustu.

  • Wszyscy moi znajomi którym poleciłem ten film zapamiętaja go do końca życia to na pewno.
    CZy zrozumieli - nie pytałem.
    Niewątpliwie gdy ktoś napisze ze to nudny i kiczowaty film - da wyraz swego niewyrobienia filmowego. Ale poczeka kilka lat to zrozumie.
    Ostrożniej było by napisać -Nie rozumiem tego filmu. Bo jeżeli tysiące ludzi sie zachwycają a ja nic w tym nie widzę to widzę kilka mozliwości:
    1. Film jest do dupy ale szpanerstwo sie zachwyca.
    2. Film jest dobry tylko ja nie dorosłem.
    3. Jestem burakiem.

    Hej!

    • Tysiące ludzi zachwyca się choćby incepcją, to żaden argument. Nie każdy odbiera tę samą treść w identyczny sposób, choćby nie wiem jak była ta treść zrozumiana, to nie matematyka, tylko subiektywne odczucia. Twierdzenie, że skoro ktoś nie zachwyca się nad tytułem znaczy, że nie jest wystarczająco dojrzały/nie zrozumiał go, jest ignorancją i zarozumialstwem. Chciałabym żeby ludzie wreszcie pozbyli się kompleksu udowadniania innym jacy są wyrafinowani poprzez wyśmiewanie opinii i gustu """plebsu""""

      • Czy się podoba czy nie, są różne klasy jakościowe ludzi. I to w rożnych aspektach. Doskonały literat może kompletnie nie znać się na muzyce czy filmie i odwrotnie. Ale każdy się na czymś zna.
        A jeśli się nie zna to niech głosu nie zabiera.
        Nie znam się na malarstwie więc na 100% nie zabiorę głosu na temat "Guernica" Picassa czy "Krzyk" Muncha.
        Zasadniczo każdy sobie coś napisać może, trochę lepiej albo trochę gorzej.
        Ale jak ktoś pisze że Milczenie owiec to film nudny i nijaki to ma 5 lat[i juz umie pisać] i nie powinien oglądać filmów. Hej!

        • Nie mam pojęcia co to są klasy jakościowe ludzi i chyba nawet nie chcę wiedzieć, ale dalej uważam, że dwie osoby nigdy nie odbiorą tego samego źródła w ten sam sposób. Mnie osobiście Milczenie owiec nie porwało, czy to znaczy, że jestem niedojrzałym widzem, który powinien sobie odpuścić filmy? Według mnie to tylko znaczy, że mimo, że doceniam wykorzystane zabiegi, formę, czy ujęcia, to film nie wpisał się w mój gust i nie wywołał we mnie żadnych przeżyć ani emocji. To duża ignorancja mówić komuś, że się nie zna albo nie rozumie tylko dlatego, że czyjeś subiektywne(!) uczucia są inne od naszych.

          • veedo - Pierdziel gościa. Mi też się Incepcja niekoniecznie podobała (tzn tak na 6), tak samo powyższy film. To nie znaczy, że nie zrozumiałam, albo że mam "niewyrobienie filmowe". Niektórzy chcą się spierać, czy kolor zielony jest ładny czy nie - tak samo postrzegam ocenę filmów (mniej więcej). O ile grę aktorską można uważać za dobrą lub mniej dobrą, o tyle całokształt filmu i to, jakie emocje wywołuje bądź nie - to już sprawa indywidualna. Jeżeli ja powiem, że mi się nie podobają opaleni bruneci, to znaczy, że coś ze mną nie tak, nie dorosłam, albo się nie znam? Bo 90% panienek się takimi zachwyca? No błagam. Obelga z ust kogoś, kto pisze: "są różne klasy jakościowe ludzi" to żadna obelga.

  • właśnie, że jest dla masowego. przykładowo wszyscy w moich znajomych ocenili go wysoko. to prosty film....

  • Nie widziałeś jeszcze filmów nie dla masowego odbiorcy, ten się zalicz do masówki.

  • Postać którą odgrywa Josh Brolin wymiata w tym filmie a Javier Bardem to dla mnie największy i najbardziej orginalny świr w historii kina.

  • Parsknalem smiechem czytajac twoja opinie o 'filmie nie dla masowego odbiorcy'. Film ma tak banalny przekaz ze az drazni - a mianowicie ze niby przedstawia 'zlozona' nature ludzka, tyle ze w najbardziej mozliwy sposob (min zabijanie dla kasy LOL). Juz zachowania ludzi podczas np wojny pokazuja duza ciekawsza charakterystyke. Oceniasz go jako arcydzielo a w twojej wypowiedzi nie ma absolutnie nic co by tlumaczylo ten wybor (glebia sama w sobie? WTF?). Film moze zachwycac conajwyzej tych co malo wiedza o zyciu a swoja wiedze czerpia z dragon ball lub tanca z gwiazdami

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię