Dobry film, fajna odmiana dla tych "niewypałów" jakie ostatnio oglądam. Na pochwałę zasługuje przede wszystkim dobry, momentami nawet świetny, mroczny klimat. Szpitalne korytarze tylko pomagają w osiągnięciu odpowiedniej atmosfery grozy. Najlepszą postacią w całym filmie jest oczywiście chirurg, który wypadł naprawdę przekonująco - jego postać wygląda zabójczo! Gra aktorska pozostałej części obsady nie jest już tak powalająca, ale też nie przeszkadza w odbiorze. Być może środkowa część filmu momentami się dłuży, a niewiele się dzieje, jednak zakończenie to rekompensuje. Trupy wyglądają nieźle (choć ten biały makijaż niekiedy jest aż nadto widoczny...), ale jeszcze lepsze są wszystkie schizy doktorka i jego operacje. Oczywiście są też mniej udane pomysły (szczególnie irytująca postać tej zakonnicy i ostateczny sposób na pokonanie trupów), ale bynajmniej przeszkadza to w odbiorze filmu. Moja ocena: 7/10.