Myślałem że to rozwlekłe wprowadzenie w codzienność żołnierzy armii francuskiej przeobrazi się w końcu w jakiś atak terrrorystyczny, w którym pokaże się, że takie patrole miejskie mają jakikolwiek sens. Tymczasem przez cały film śledzimy absurd obecności antyterrorystycznych patroli na ulicach. Żołnierze z psychicznymi problemami szukają bomb i zagrożeń jak dzieci we mgle - żenada.
Oczywiście że z tyłu głowy miałem to, że być może ten film miał pokazać bezsens tych wojskowych powiedzmy ... patroli. Jednak zrobił to w nudny i wręcz katastrofalny sposób. Inaczej mówiąc bardziej wkurzałem się na irytujący i nudnawy scenariusz niż na to co film chciał opowiedzieć.