przez cały film zastanawiałem się jak można było spierniczyć taką super historię. Książkę czytałem i to dwukrotnie bo jest świetna. Mam wrażenie, że wszyscy aktorzy razem z reżyserem włącznie pracowali przy tym filmie za karę. Ze scenariusza zginęło 50% stron a dźwięk i efekty specjalne robiły dzieci z przedszkola. Za montaż wzięli się natomiast Wally i Dave czyli główni bohaterowie "Nic nie widziałem, nic nie słyszałem". I tak oto powstał ten wielki GNIOT