Czytałem książkę, na podstawie której RZEKOMO nakręcono ten film, kilka razy w różnym wieku i zawsze, niezmiennie bardzo mi się podobała. Reszta części tej "sagi" już mniej, ale Twierdza jest doskonała.
Natomiast w filmie nie widzę większości najważniejszych wątków powieści, brak w nim klimatu książki, z fabuły nic nie wynika i kompletnie nie wiadomo, o czym jest ta historia. I nawet muzyka "mandarynek", choć sama w sobie świetna, w tym filmie mi zupełnie nie podchodzi. Ale to rzecz gustu oczywiście.
Zawód okrutny, a tak sobie dużo po tej "ekranizacji" obiecywałem. :(
Mam to samo, ksiazka jest naprawde swietna, pamietam fragment gdy niemiec wyciaga sztyletem "krzyz-pieczec" z muru, to az ciary przechodzily, a w w.w. filmie ech...;/
To prawda. Mnie najbardziej utkwiły w pamięci opisy pierwszych pojawień się Rasaloma, kiedy jego mrok "pożerał" światło. Strasznie sugestywne...
A w tym, hm, filmie nie było po tym nawet śladu :(.
Ale, cóż się będziemy roztkliwiać, przeczytajmy książkę.
Czytalem 12/13 lat temu, ale czy to nie byl Molasar?...no i ten fragment gdy ss-man maluje swoja smierc. pozdrawiam;)
Oj... Widzę, że nie czytałeś wszystkich części... W tej to był Vlad Molasar. Potem się okazują inne ciekawe sprawy... :)
Spoko, istnieją. Tylko nie pamiętam, czy 3, czy 4 części. Kolejne są znacznie słabsze, ale da się przeczytać.
Ja to bardziej Sapkowski, Tolkien, Ziemianski,Mendoza..., ale jak by sie napatoczyly to napewno przeczytam.
Sapkowski - tak, Ziemiański też. Te pozostałe tytuły to:
Odrodzony
Odwet
Świat mroku