jakby to po wiejsku zabrzmiało. Ale wiochy nie ma! Wręcz przeciwnie, jest super dobrze. Ogląda się z zapartym tchem. Rooney Mara klasa sama w sobie, ta bohaterka przez nią grana, nie wiadomo czego chce? :O Tak siedzę i oglądam i się zastanawiam, kobieto po co Ci to spotkanie, po co Ci po raz kolejny przygoda z tym oprawcą. Nie mogłem pojąć, czy to prawdziwe pożądanie, zemsta, odświeżenie pamięci sprzed lat, czy jeszcze inna myśl przyświecała głównej bohaterce. Już myślałem, że pod koniec wygarnie wszystko jego żonie i doszłoby w rezultacie do pięknej katastrofy, ale było inaczej. Oglądać, bo warto!